Facebook Google+ Twitter

"Gawędy warszawskie". Na tropach dawnej Warszawy

Wśród niedawnych publikacji wydawnictwa PIW zwraca uwagę drugi już tom „Gawęd warszawskich” Marka Kwiatkowskiego. Jest to kolejna niezwykła wędrówka po znanych i nieznanych zarazem zakątkach stolicy.

Marek Kwiatkowski, Gawędy warszawskie, część II, wydanie I, Wydawnictwo PIW, Warszawa 2011. / Fot. Okładka książkiKiedy podąża się Krakowskim Przedmieściem w kierunku kolumny Zygmunta, przychodzą na myśl pierwsze wersy poetyckiego zapisu w Uspokojeniu:

Jest u nas kolumna w Warszawie,
Na której usiadają podróżne żurawie,
Spotkawszy jej liściane czoło śród obłoka;
Taka zda się odludna i taka wysoka!
Za tą kolumną, we mgły tęczowe ubrana,
Stoi trójca świecących wież Świętego Jana;
Dalej ciemna ulica, a z niej jakieś szare
Wygląda w perspektywie sinej Miasto Stare;
A dalej jeszcze we mgle, która tam się mroczy,
Szkła okien — jak zielone Kilińskiego oczy,
Czasami uderzone płomieniem latarni,
Niby oczy cichego upiora spod drani.


Towarzyszy tej recytacji świadomość, że utracony obraz warszawskiej Starówki, utrwalony w poetyckich frazach Juliusza Słowackiego, żyje tylko w słowie. Istotnie, wyłaniają się zarysy katedry św. Jana, górującej nad dachami kamienic, ale wiadomo, że jej zwieńczenie diametralnie różni się od neogotyckich wież, jakie wzbudzały zachwyt w poecie romantycznym. Dzisiejsza fasada katedralna nie przypomina jego wizji ożywionego instrumentu, przybierającego postać harfy grającej. Wiadomo też, że zmieniony kształt katedry to tylko ułamek przeobrażenia, jakiemu uległa stolica.

Dawny, przedwojenny obraz zatarł się nie tylko wskutek zniszczeń wojennych (warto zaznaczyć, że przecież w totalnym zakresie), ale również w wyniku ciągłych przeobrażeń, jakim wciąż przestrzeń podlega. Odbudowa po wojnie szła szybko, przeobraziła ulice i domy. Nawet świadkom czy uczestnikom prac trudno było się zorientować, kiedy i jakimi sposobami obraz się zmieniał i przybrał kształt nowoczesny. Łatwiej wyobrazić sobie przebieg prac: to, jak wywożono gruz z miasta, jak wznoszono cegłę za cegłą, instalowano konstrukcje, czyli przywołać szereg czynności, które do widoku, jaki roztacza się przed oczami obecnie. Współczesny obraz przysłania wspomnienia dawnych kształtów, nawet jeśli zostały utrwalone na fotografii. Nowe miasto powstało olbrzymim trudem i ogromnymi wyrzeczeniami wszystkich mieszkańców stolicy, ale nie odzyskało swej postaci sprzed wojny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

To prawda, że wkład w odbudowę stolicy mieli nie tylko jej mieszkańcy - ofiarę ponosili wszyscy Polacy (wszak kosztem Warszawy nie została odbudowana choćby Starówka elbląska), ale miałam na myśli konkretnych budowniczych warszawskich. Przyzna Pan, że sformułowanie "wszyscy Polacy" w tym kontekście nie byłoby wiarygodne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wysiłkiem wszystkich mieszkańców stolicy?1 Powinno być: 'Wszystkich Polaków."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.