Pozycja materiału w rankingach:
Już po raz 24 zostali nagrodzeni najlepsi gawędziarze. W tegorocznej edycji bezkonkurencyjny okazał się Alojzy Krawczyk. Otrzymał on nagrodę publiczności oraz nagrodę jury. Artystyczną cześć wieczoru uświetnił spektakl pt. "Zaloty".
W konkursie "Gawędziarzy 2009 roku" udział wzięły 23 osoby. Najlepszych gawędziarzy tej edycji konkursu mogliśmy zobaczyć i posłuchać w sobotni wieczór w Teatrze Ziemi Rybnickiej. Historie, o których gawędzili uczestnicy konkursu najczęściej dotyczyły życia codziennego i przeżyć z nim związanych. Jedne opowieści były o przeżyciach wojennych inne o powodziach i wielkiej wodzie, a jeszcze inne o życiu szkolnym kilkanaście lat temu. Najpierw piątka najlepszych zaprezentowała swoje gawędy, wśród nich znaleźli się Teresa Szymońska, Agnieszka Drobny, Kazimierz Wnuk, Bernadeta Koczwara oraz Alojzy Krawczyk. Ten ostatni gawędziarz zaprezentował szerokiej publiczności opowieść pt. "Kamrat z wojska". Cała opowieść działa się w Zakopanem, gdy Alojzy po wielu latach spotkał na Krupówkach swojego kamrata, z którym był w wojsku. Gawęda miejscami śmieszna, przypadła do gustu zarówno jury jak i publiczności. Te dwie niezależne grupy oceniające uznały, że to właśnie Alojzy Krawczyk z Rybnika-Kłokocina był najlepszy. 
W skład tegorocznego jury konkursu wchodzili Maria Pańczyk, Marek Szołtysek, Mieczysław Błaszczyk. Marek Szołtysek wręczając dyplomy nagrodzony i wyróżnionym powiedział, że gawędziarstwo jest to dawna sztuka gadania, niekoniecznie po śląsku. I już wczoraj zaprosił wszystkich zgromadzonych nie tylko do uczestnictwa w przyszłorocznej gali konkursy gawędziarzy, ale również zachęcił do czynnego udziału w konkursie.

Zobacz także:
Artykuły
(90)
Galerie
(14)
Średnia ocen
(4.49)
Wiek: 22 | Miejscowość: Orzesze, Ruda Śląska | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 22.11.2009 19:12
Wracając do wspomnień swojego dzieciństwa, gdy po skończonej zabawie w piaskownicy razem ze swoją nieodłączną towarzyszką zabaw Tośką B. i Jasiem M. Wieczorami siadaliśmy na pieńkach kloców drewna i z rozdziawionymi buziami słuchaliśmy opowieści snutych przez mojego Ojczulka. Gawędziarzem niebywałym się okazał, potrafił zaabsorbować nie tylko nas małe dzieciaki, lecz również dorosłych… :) Do dziś dnia mam w pamięci te wszystkie opowieści z których jak zawsze morał wynikał :) Tak! Ocalić od zapomnienia :) Ładna relacja 5*
Grammy 2012: Adele najjaśniejszą gwiazdą gali w Los Angeles
(odsłon: +8608)