Facebook Google+ Twitter

Gaz łupkowy. Projekt ustawy ugrzązł w resorcie środowiska

Nasz gaz z łupków ma być kurą, która znosi złote jajka, a nawet złotą szansą dla Polski i Polaków. Takie oczekiwania snuto od początku, gdy tylko wyszły na światło dzienne wieści o wielkich zasobach gazu łupkowego w polskiej ziemi.

Gaz z łupków, od początku, odkąd tylko usłyszeliśmy, że Polska ma jego ogromne złoża, wystarczające nawet na 300 lat, rozpalał nadzieje na nasze eldorado. Rząd zaczynał liczyć na ogromne wpływy do budżetu państwa, a samorządy liczyły na zyski z podatków od zajęcia ziemi pod eksploatację oraz z wydobycia gazu. Także firmy wydobywcze liczyły podobnie. Choć już za trzy lata gaz łupkowy ma być eksploatowany, ciągle nie wiadomo, jaki m.in. podatek od jego wydobycia zapłacą firmy.

Najwyraźniej tkwią w tym pewne tajemnice. Ministerstwo Środowiska, ukrywając sprawę przed opinią publiczną, w ostatniej chwili odwołało konferencję prasową. Minister resortu Marcin Korolec i wiceminister Piotr Woźniak, mieli na niej przedstawić projekt ustawy o wydobywaniu gazu i ropy oraz ich opodatkowaniu, a także o Funduszu Węglowodorowym. Dla dziennikarzy zaskoczenie było tym większe, iż jeszcze dzień wcześniej, resort potwierdził termin konferencji.

Rzeczniczka ministra środowiska poinformowała, że projekt ustawy jest gotowy, ale potrzeba jeszcze trochę czasu na niezbędne uzgodnienia. Zapewniła, że resort chce, żeby "projekt był perfekcyjnie przygotowany do konsultacji". Rzeczniczka nie chciała podać żadnej, choćby przybliżonej, nowej daty spotkania z dziennikarzami i upublicznienia projektu ustawy - donosi ekonomia24.pl.

Nie wiadomo też, czy ministerstwu uda się dopracować wspomniany projekt do końca czerwca br. Ale jak mówi rzeczniczka - resort chce zrobić to jak najszybciej, tylko nie może jeszcze podać żadnych szczegółów o zakończeniu prac. O nowym terminie konferencji prasowej resort poinformuje w najbliższym czasie.

Decyzją resortu środowiska zaskoczeni są nie tylko dziennikarze, ale i przedstawiciele biznesu. Dla nich ustawa o wydobyciu gazu, podatkach i innych kwestiach z tym związanych, jest sprawą kluczową. Od jej kształtu - jak mówią ludzie biznesu - "będzie zależała przyszłość branży poszukiwawczej i wydobywczej w Polsce".

Przypomnijmy, że ustawa ma m.in. wprowadzić "podatek od wydobycia węglowodorów, w tym również gazu łupkowego, ustalić kompetencje narodowego operatora kopalin energetycznych oraz powołać Fundusz Węglowodorowy do inwestowania części przychodów państwa uzyskiwanych z wydobycia ropy i gazu w takie obszary, jak szkolnictwo czy badania i rozwój".

Marcin Zięba, dyrektor generalny Organizacji Polskiego Przemysłu Poszukiwawczo-Wydobywczego, podkreśla, że z niecierpliwością firmy oczekują prezentacji projektu ustawy. Przesunięcie terminu prezentacji oznacza dalszą niepewność, akcentuje dyrektor Zięba, "zwłaszcza, że nie wiemy nawet, kiedy resort przedstawi kolejną datę upublicznienia projektowanych regulacji. Mam nadzieję, że nastąpi to jeszcze przed wakacjami". Organizacja Polskiego Przemysłu Poszukiwawczo-Wydobywczego zrzesza większość firm, które prowadzą poszukiwania gazu łupkowego w Polsce.

W kuluarach mówi się, że tuż przed zapowiedzianą konferencją prasową, mogło dojść do "wycieku głównych założeń przygotowanego projektu" ustawy, które miały być "niekorzystne dla niektórych przedsiębiorstw".

Część branży przemysłowej spekuluje, że pod naciskiem niezadowolonych firm, Ministerstwo Środowiska, w ostatniej chwili, postanowiło wycofać się z prezentacji projektu. Chodziło o to, aby nie ryzykować "ostrej krytyki ze strony biznesu", i kolejny raz przedyskutować oraz przeanalizować ostateczną wersję proponowanych przepisów.

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Nie ma się co tak śpieszyć do wydobycia, o którym nadal nie wiadomo jaki ma wpływ na środowisko naturalne... Zachodnie koncerny mają to w nosie, bo nie będą działać u siebie. Efekty ich postępowania można obejrzeć między innymi w Nigerii...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sprawa podatków jest bardzo ważna, gdy się zważy, że na rynku pojawią się firmy obce. Dotychczasowy system był bardzo dobrotliwy dla firm krajowych, które miały "opanowane" 100 proc surowców i są państwowymi monopolistami. Stąd "rozterka wielka" i komplikacje. Zarządy państwowych, oligarchiczno-politycznych spółek czują jak ziemia się usuwa

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.