Powieść grozy o tym, jak łatając jedną dziurę odkryć drugą... 14 stycznia 2008 roku, godzina 21.37. Kolejny, chłodny, zimowy wieczór. Tysiące użytkowników poczty Gazeta.pl wygrzewa się w swoich domach, szykując się do snu. Nagle na ich monitorach pojawia się krótki komunikat. "Nadeszła nowa wiadomość".
W poczuciu bezpieczeństwa, każdy z nich otwiera swoją "skrzynkę" by przejrzeć jej zawartość. "follow white rabbit", mówi temat wiadomości. Autor: administrator@gazeta.pl. Adresat: uzytkownicy.poczty@gazeta.pl. Treść: "halo czy to dziala?". Na skroni niemal każdego użytkownika poczty pojawia się mała, pulsująca żyłka... Znowu...
Zastanawia jednak fakt, że odnaleziona luka była wykorzystywana przez użytkowników, a powinna być zgłoszona administratorom serwisu Gazeta.pl. Pojawia się również pytanie - co było przyczyną wydarzeń?Zobacz także:
Artykuły
(6)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.50)
Wiek: 22 | Miejscowość: Skórzewo / Poznań | Kraj: Polska
O mnie: Student Informatyki na Wydziale Informatyki Politechniki Poznańskiej, Starosta Roku i Grupy Dziekańskiej, Sekretarz Koła Naukowego Akademia Nauk Sztucznej Inteligencji, Członek Koła Naukowego Ruch Projektantów Gier.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Daniel Siwak 15.01.2009 21:59
Też mi to przyszło... Ale gdyby miałby to być podobny kataklizm to już byśmy mieli ze 100 różnych maili. A tym czasem ja dostałem 2.
Albo admini Agory coś testowali, albo była kolejna luka, którą tym razem wychwycono bo adres jest już zablokowany :-)
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1056)