Facebook Google+ Twitter

Gazeta "The Zimbabwean" - głos tych, którzy nie mają głosu

Kilka dni temu wpadła mi w ręce gazeta wydawana w Zimbabwe w Afryce. Nazywa się The Zimbabwean.

Moją uwagę przykuł jej podtytuł: "A voice for the voiceless" - głos tych, którzy nie mają głosu. Przypomniałem sobie, że ten afrykański kraj jest pogrążony w destabilizacji, której sprawcą jest prezydent-dyktator Robert Mugabe. Zaglądając do ostatniego numeru tego tygodnika przekonałem się, że sprawy w Zimbabwe mają się naprawdę źle.

Już na pierwszej stronie przeczytałem o tym, że jakiś polityk z rządu Mugabe urządził bezprawne safari w Parku Narodowym w Hwange, zabijając zwierzęta będące pod ochroną. W innym miejscu czytam o założonej niedaleko Zvishavane fermie krokodyli, która ma rzekomo "pobudzić turystykę w regionie". Oprócz tego na czołówce można znaleźć zdjęcia zimbabwiańskich opozycjonistów zakutych w kajdanki i prowadzonych przez policję na miejsce tortur. Kilku mundurowych pokazuje dłonią, by nie robić żadnych zdjęć. Jednak znajdą się zawsze odważni, którzy mimo niebezpieczeństwa ryzykują pstryknięcie fotki pokazującej okrutną Prawdę.

Podziwiam tych dziennikarzy w Zimbabwe, którzy mają śmiałość buntować się przeciw dyktaturze Mugabe. Ich nazwiska czytam z podziwem. Gift Phiri, Tapiva Zivira, Stanley Chikomba... W każdej chwili mogą swoją działalność przypłacić życie . Mimo to, nie poddają się. Robią to dla dobra swojego państwa - dla dobra całej Afryki. Lądu, który - jak poucza lektura The Zimbabwean - jest bogaty w różnego rodzaju złoża, m. in. diamenty. Mówi o tym gazecie sekretarz organizacji COMESA, Sindiso Ngwenya. Przekonuje, że Czarnemu Lądowi potrzebna jest współpraca i stworzenie jednego wspólnego rynku, co pozwoli na samowystarczalne gospodarowanie Afryki. A przecież obce wpływy na tym kontynencie to największy jego problem. Skomplikowana sprawa Darfuru jest tego dobrym przykładem.

Dyktatura Mugabe i jego popleczników jest, jak wyczytałem w ww. gazetce, bardzo uciążliwa dla zwykłych ludzi. Paczki wysłane z Anglii do Zimbabwe dochodzą przetrząśnięte i okradzione. Rząd chce np. wprowadzić w Zimbabwe dolara, co według gazety jest bardzo niebezpieczne i tylko zwiększy skalę inflacji i czarnej strefy. Poza tym wciąż kobiety cierpią niesprawiedliwość w tym kraju. W ostatnim The Zimbabwean można przeczytać o żołnierzu, który zgwałcić 18-letnią służąca swojej żony. Zwolniona gosposia na powrót do swojego rodzinnego domu dostała odprawkę w wysokości... 6 dolarów amerykańskich.

Co mnie uderzyło, to to, że w tej gazecie nie można znaleźć prawie żadnych dobrych wiadomości. Nafaszerowana jest tragediami, jakby rozrywka nie była ważną częścią życia tamtejszych ludzi. Oni mają ważniejsze problemy, niż tyłek Lady Gagi...

"Dlaczego tyle cierpienia wokół nas?" - pyta autor jednego z artykułów, przekonując czytelników i mieszkańców Zimbabwe, żeby wierzyli w bożą opiekę. "Kto włożył w naszą zimbabwiańską ziemię złoto, platynę, diamenty i inne złoża?" - pyta. Tym pytaniem odzwierciedla myślenie wszystkich mieszkańców tamtego regionu - że Bóg czuwa nad nimi i że z nim można walczyć o lepsze jutro. Może warto uczyć się od nich.

The Zimbabwean wydawany jest w Wielkiej Brytanii. Internetowy adres gazety to www.thezimbabwean.co.uk

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.