Facebook Google+ Twitter

Gdańsk. Akcja dobroczynna z nutą goryczy

Byłam świadkiem pięknej inicjatywy, której celem była pomoc dzieciom z najuboższych rodzin. Moją radość uczestniczenia we wspaniałym wydarzeniu popsuła - niestety - kropla goryczy.

Uroczystość odbywała się na posesji RCI, dawnego Pałacu Ślubów / Fot. Ewa Kowalska31 sierpnia na posesji siedziby Regionalnego Centrum Informacji odbyła się uroczystość zakończenia tegorocznej edycji akcji „Zeszyt dla ucznia”. Zaangażowanie organizatorów zaowocowało kwotą około 20 tys. zł, która w całości została przeznaczona na wyprawki i podręczniki dla stu pięćdziesięciorga dzieci wytypowanych przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej i Szkolne Koła Caritas. Pieniądze zostały zebrane 22 sierpnia podczas festynu, w którym wzięło udział ponad pięćdziesięciu sponsorów i liczna grupa mieszkańców Trójmiasta. Organizacji dobroczynnej akcji podjęło się ponownie Regionalne Centrum Informacji i Wspomagania Organizacji Pozarządowych oraz Europejskiej Unii Kobiet oddział Trójmiasto.Sponsorzy z PKO BP S.A. i Korporacji Budowlanej Doraco / Fot. Ewa Kowalska

Piątkowa uroczystość zgromadziła liczną grupę dzieci i ich rodziców, którzy z radością przyszli po odbiór obiecanych wyprawek. Na scenie oczekiwały na swoich właścicieli kolorowe plecaki, a prowadząca spotkanie Magdalena Adamowicz z EUK podziękowała przybyłym sponsorom i gospodarskim okiem czuwała nad przebiegiem przekazywania dzieciom prezentów. Każdy z opiekunów potwierdzał podpisem odbiór plecaka, a dzieci z niecierpliwością zaglądały do środka. Było wiele radości i wzruszenia, a organizatorzy z pewnością zasłużyli na słowa uznania za bardzo starannie przygotowaną akcję.

I na tym mogłabym zakończyć moją relację ze spotkania, ale …

Plecaki szkolne z wyprawkami , oczekujące na swoich właścicieli / Fot. Ewa KowalskaPrzyglądałam się uroczystości niejako z boku. Nie brałam udziału w pracach organizacyjnych, toteż moja uwaga nie musiała być skupiona na prawidłowym przebiegu imprezy. Obserwowałam więc obdarowywane dzieci i ich opiekunów.
Znakomita większość dzieciaków i dorosłych była najzwyczajniej szczęśliwa, a plecaki wypełnione kolorowymi przyborami szkolnymi wywoływały uśmiech na ich twarzach. Niestety, widok rozradowanych brzdąców psuły sytuacje, które nie mniej rzucały się w oczy. Oto zdarzało się, że dzieci podbiegały do stolików, na których stały napoje gazowane przeznaczone do zaspokojenia pragnienia podczas spotkania i bez najmniejszych oznak zażenowania zabierały nie odkręcone jeszcze butle. Przekazywały je mamusiom wyraźnie zadowolonym z zaradności swoich pociech i wspólnie opuszczali teren RCI.

Z przykrością odnotowałam też, że mniejsze dzieci skrzętnie obsiusiały teren przyległy do klasycystycznego pałacyku, ponieważ ich opiekunom nie przychodziło do głowy, żeby w razie potrzeby skorzystać ze stosownego przybytku, znajdującego się wewnątrz budynku. Od uczniów i ich opiekunów dla organizatorów / Fot. Ewa Kowalska
W podziękowaniu organizatorom za ogromny wysiłek, który włożyli w przygotowanie akcji, jej uczestnicy zostawili po sobie sterty śmieci, które jak domniemam, musieli sprzątnąć pomysłodawcy dobroczynnego przedsięwzięcia.

Chylę czoła przed organizatorami, którzy dwa miesiące poświęcili na rzetelne przygotowanie akcji, cieszę się radością dzieci i ich rodziców, a jednocześnie żałuję, że miałam okazję poznać dwa oblicza dobroczynności.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 07.09.2007 15:54

Plusik za spojrzenie na kulisy akcji charytatywnych. Nie zawsze wszystko wygląda tak różowo jak to prezentują bezkrytyczne media.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ za szczególne spostrzeżenia końcowe...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.09.2007 18:35

i tu masz świętą rację, żeby próbować być nieco lepszym. Usłyszałem od kogoś, że nigdy nie będziesz mieć tak mało, żeby się nie podzielić tym, co jeszcze Ci zostało.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.09.2007 15:05

Beato, ja uwielbiam słuchać starych ludzi, chociaż sam już mam dwie piątki na karku. Otóż po rewolucji i pozbawieniu rodzinnych sreber pewna arystokratka poszła z łopatą za ruiny domu. Nie chciała zostawiać muchom jej szlachetnych resztek organicznych. Po zasypaniu odchodów zaczęła badać grunt i znalazła glinę. Z wypalonego minerału powstały cegły i tak odbudowała dom z pomocą pozbawionej finansów rodziny. Bieda lub bogactwo jest w durnowatej lub genialnej łepetynie.Tak było za faraonów, cara a nawet w znienawidzonym komunizmie. Nie inaczej jest teraz. Żebyś nie posądzała mnie o samozachwyt zwierzę Ci się, że cienko przędę, al z humanistami to jest tak, że wiedzą jak, ale to właściwie wszystko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie można generalizować, jest jednak spora grupa osób, która uważa, że coś im się należy, że tak musi być i nie szanują trudu i poświęcenia jaki został włożony w zgromadzenie funduszy itd. Jakby tego było mało nie szanują oni tego co dostali - "bo za rok otrzymają nowe". I tutaj zgodziłbym się z tym "robieniem cukierków dla siebie i na sprzedaż". Jak pokazują codzienne obserwacje, wysyłanie dzieci po darmowe napoje czy przechodzenie na czerwonym świetle wytwarza w tych młodych ludziach ignorancję w stosunku do wszystkich przepisów, tylko jak później oznajmiają mamusi że jej synalek zabił czy zgwałcił to słyszymy jedno i to samo "...to na pewno nie mój syneczek". Plus za relację (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

zkamera ,brawo za komentarz. Jest dokładnie tak jak mówisz. Zawsze uważałem że potrzebującym trzeba dać wędkę , a nie ryby.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plusik. Jak sie okazuje, wszystko ma dwie strony.

Komentarz został ukrytyrozwiń

no właśnie, dwa miesiące przygotowań, szczytna akcja, wszyscy zadowoleni, a organizatorzy czytają o obsikanym przez dzieci płocie, cichcem wynoszonych napojach i ogólnym syfie, który po każdej imprezie jest czymś niestety normalnym i wkalkulowanym w „koszty” całego przedsięwzięcia. Uważam, że to „ale” jest przesadne i niekonieczne…

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.09.2007 12:25

Jesteś bystrą obserwatorką, ale do Twoich słusznych wniosków dorzucę 3 grosze... Pozwolisz?
Otóż Ewo, ja jestem zdecydowanym przec iwnikiem rozdawnictwa w jakiejkolwiek formie. Owszem, to bardzo medialne, ujmujące i szlachdetne... Ale promuje to przede wszystkim darczyńców, którzy chcąc zapłacić za rozgłos musieliby wysupłać o wielepoważniejszą sumę dla zajmujących się tym agencji. Nigdy nie zlikwidujemy nędzy propagując konieczność zbiórki rzeczy dla potrzebujących. To jest jedna wielka granda, której nikt nie ma odwagi przerwać, bo zostanie zakrzyczany przez przyzwoitki i żyjące z tego procederu spore grono urzędników. Robiłem film o bezdomnych i znam porażającą statystykę zmarnowanego grosz, tzw. wdowiego grosza, który wysupłują emeryci dla najbiedniejszych.
Ś.P. Kotański, Owsiak i Ochojska są naprawdę szlachetnymi ludźmi, ale wokół nich jest spora zgraja cwaniaków. PFRON był sprawną machiną banokow - polityczną finansującą przez pewien czas PSL. Należy aktywizować rodziców zadowolonych z tego, że dziecko zwinęło butelkę z napojem gazowanym a wtedy wychowanie tych złodziei będzie zdecydowanie inne. Ludzi nie przerobimy w Aniołów dając im cukierka. Trzeba im dać przepis, jak się robi karmel i produkuje z tego masę cukierków dla siebie i na sprzedaż. Inaczej nie ruszymy z miejsca.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.