Facebook Google+ Twitter

Gdańsk - Grudziądz (55:35) - żużlowe potyczki w I lidze

Zazwyczaj pasjonowałem się przebiegiem spotkania trzymając aparat w dłoni. Tym razem przyszło mi wcielić się w rolę komentatora radiowego. Postaram się jednak przybliżyć atmosferę panującą na stadionie, bo liczbowe wyniki nie oddadzą tego, co się działo.

Na stadionie byłem już półtorej godziny przed meczem. Kupiłem grzecznie bilet i otrzymałem koszulkę termoizolacyjną na butelkę piwa. Piwa nie pijam, ale gadżet wziąłem, może się kiedyś przyda. Nie było jeszcze zbyt wielu kibiców, stąd znalezienie dobrego miejsca nie było zbyt trudne. - Dziś też przegramy? - spytał jakiś kibic.

Po ostatnim meczu wyjazdowym atmosfera na trybunach była raczej kiepska. Gdańska drużyna przegrała tracąc nie tylko dwa punkty, ale i punkt bonusowy (spotkania odbywają się na zasadzie: mecz-rewanż, ta drużyna, która w dwumeczu będzie lepsza zyskuje dodatkowy punkt, bonus). Od niedzielnego spotkania odsuniętych zostało dwóch dotychczasowych liderów, którzy według zarządu klubu, ten mecz zawalili. Tomek Chrzanowski i Krzysztof Jabłoński pojawili się jednak w niedzielny wieczór na stadionie by wspierać swoich kolegów.Krzysztof Jabłoński / Fot. Fot. Sławomir Żylak

Kibice w zasadzie przez całe spotkanie wspominali wpadkę w Rybniku, gdybali jaka byłaby teraz sytuacja w tabeli i jakie szanse byłyby przed fazą play off. Nie dziwiło mnie więc, że najbardziej kolorowi, głośni i spontaniczni ultrasi nie wywiesili żadnych transparentów czy barw klubowych. Gdański zespół jechał tego dnia w eksperymentalnym, zagranicznym składzie a jedynymi Polakami byli juniorzy. Na dwa dni przed meczem za niemałą sumkę (różne wersje krążyły na trybunach) wypożyczony został z Zielonej Góry Charlie Gjedde. Widać było na torze, że mimo waleczności nie zapoznał się jeszcze z gdańskim torem i w pierwszych dwóch biegach miotał się po całej jego szerokości przywożąc dwa zera. Kibice jednak zgodnie twierdzili, że trzeba dać mu pojeździć to będzie z niego pożytek. W miejscu w którym siedziałem aż roi się od osób głośno podkreślających znajomość osób funkcyjnych w klubie czy wręcz samych zawodników. W dobrym tonie jest więc znać kogoś kto zna kogoś z klubu. Siedziałem cicho i wsłuchiwałem się w stadionowe rewelacje.

Zawodnicy gdańskiej drużyny przeszli w koło cały tor sprawdzając jego nawierzchnię i dzieląc się uwagami na temat sposobu pokonywania poszczególnych łuków. Mecz rozpoczął się punktualnie a ultrasi strzelili cztery nieduże rakietki na wiwat (czyli tyle co nic). Początkowo, kilku punktową przewagę wypracowali sobie goście, ale od połowy spotkanie gospodarze zaczęli odrabiać stratę a później powiększać przewagę.

Kibice gości przybyli na spotkanie z niewielkim opóźnieniem. Nie stracili zbyt wiele bo pierwszy bieg powtarzany był dwa razy. Przybycie kibiców gości podgrzało atmosferę. Zaczęły się okrzyki, wymachiwanie, podbieganie do płotu, jakbym już kiedyś coś takiego widział, ale nie na tym stadionie i nie tej dyscyplinie. Kulminacja wydarzeń nastąpiła w momencie gdy na płocie spłonął szalik. Zobaczyłem jak się pali a z jego umiejscowienia mogę jedynie przypuszczać, iż był to szalik przyjezdnych. Jednak sprawne służby porządkowe ostudziły wszelkie zapędy i na tym incydencie wszelkie utarczki się zakończyły. Komentator tego dnia z wrodzonym sobie urokiem motywował kibiców. Mnie najbardziej spodobała się wypowiedź w której zachęcał kibiców z Grudziądza (przybyło ich około 30), by podziękowali kibicom z Gdańska za sponsorowanie grudziądzkiego żużla. I nie ma w tym nic dziwnego, na pierwszy mecz do Grudziądza pojechało kilka setek kibiców z Gdańska, razy cena biletu... :) Tomasz Chrzanowski / Fot. Fot. Sławomir Żylak

Mecz momentami był emocjonujący. Było kilka upadków, jedna zerwana taśma, zniszczona dmuchana banda. Wszystko to sprawiło że w drugiej części zawodów zapalono światła, by spotkanie mogło się zakończyć. Trybuny niezbyt chętnie reagowały na wezwania ultrasów o wspólny doping czy meksykańską falę. Ciągle przewijało się „rozpamiętywanie Rybnika”. Spierano się też o zasadność odsunięcia Jabłońskiego i Chrzanowskiego od tego spotkania. Jednak wniosek kibicom nasuwał się jeden: Gdyby to spotkanie odbywało się przeciwko drużynie z Bydgoszczy to na 100 proc. zawodnicy nie zostaliby odsunięci od spotkania. Wszystkich ciekawi natomiast czy w kolejnym spotkaniu (przeciwko Bydgoszczy właśnie) obaj odsunięci zawodnicy pojadą?

W takich nastrojach i z tymi pytaniami wychodziłem po spotkaniu ze stadionu. Dziwne to było spotkanie, emocjonujące chwilami ale i strasznie nudne gdy czekało się na powtórkę biegu. Dyskutowano na trybunach jak nigdy. Osobiście mam nadzieję, że atmosfera w klubie się nie popsuła, że zawodnicy chcą pokazać się z jak najlepszej strony, że Gdańsk wywalczy awans do e-ligi a ultrasi powrócą do swojego "normalnego" dopingu.

Z kronikarskiego tylko obowiązku dodam:
(nr biegu - czas biegu, kolejność, wynik biegu, wynik spotkania)

1 – 65,12 Risager, Mroczka, SPERZ, FORSBERG (t) 1:5 1:5
2 – 65,44 ZETTERSTRÖM, Allen, Stange, GJEDDE 3:3 4:8
3 – 64,35 KRONER, Smolinski, Howe, GAFUROV (w/dubl.) 3:3 7:11
4 – 64,84 PEDERSEN, Puszakowski, Mroczka, FORSBERG 3:3 10:14
5 – 65,72 GAFUROV, Allen, KRONER, Stange 4:2 14:16
6 – 64,65 PEDERSEN, Smolinski, Howe, SPERZ 3:3 17:19
7 – 64,59 ZETTERSTRÖM, Puszakowski, Risager, GJEDDE 3:3 20:22
8 – 65,21 PEDERSEN, FORSBERG, Allen, Brzozowski (w/dubl.) 5:1 25:23
9 – 65,32 GJEDDE, ZETTERSTRÖM, Smolinski, Howe (d4) 5:1 30:24
10 - 65,00 KRONER, Risager, Puszakowski, GAFUROV (d/start) 3:3 33:27
11 - 65,03 Smolinski, FORSBERG, ZETTERSTRÖM, Risager 3:3 36:30
12 - 65,16 KRONER, GAFUROV, Risager, Allen (w/u4) 5:1 41:31
13 - 65,81 PEDERSEN, GJEDDE, Stange, Puszakowski (w/u2) 5:1 46:32
14 - 64,66 ZETTERSTRÖM, Smolinski, GJEDDE, Puszakowski 4:2 50:34
15 - 65,43 PEDERSEN, KRONER, Risager, Smolinski (w/u1) 5:1 55:35

GTŻ Grudziądz: 35
1. Oliver Allen 5 (2,2,1,w)
2. Thomas Stange 2+1 (1*,0,-,1)
3. Martin Smolinski 10 (2,2,1,3,2,w) 10
4. David Howe 2+1 (1,1*,d,-)
5. Mariusz Puszakowski 5 (2,2,1,w,0)
6. Morten Risager 8+1 (3,1*,2,0,1,1)
7. Artur Mroczka 3+2 (2*,1*)
8. Kamil Brzozowski 0 (d)

GKŻ Lotos Gdańsk: 55
9. Magnus Zetterstroem 12+2 (3,3,2*,1*,3)
10. Charlie Gjedde 6+1 (0,0,3,2*,1)
11. Renat Gafurov 5+1 (d,3,d,2*)
12. Tobias Kroner 12+1 (3,1,3,3,2*)
13. Bjarne Pedersen 15 (3,3,3,3,3)
14. Cyprian Szymko n/s
15. Billy Forsberg 4+1 (t,0,2*,2)
16. Damian Sperz 1 (1,0)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Siedzę z mężem, którym jest fanem żużla. daje plusa za info w imieniu mężusia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.