
Ksiądz prałat Henryk Jankowski i ks. infułat Stanisław Bogdanowicz z bazyliki Mariackiej byli wczoraj w gdańskim oddziale Instytutu Pamięci
Narodowej. Prałat Jankowski wystąpił też o odtajnienie nazwisk funkcjonariuszy Służby
Bezpieczeństwa oraz tajnych współpracowników, którzy go inwigilowali.
Zamierza je opublikować. Z kolei ks. infułat Bogdanowicz przeglądał
tylko dokumenty. Ich kopie ma otrzymać w piątek.
Operacja związana z pielgrzymką Ojca Świętego nosiła kryptonim „Zorza II”.
- W jej ramach inwigilacją księdza Jankowskiego zajmowało się 56
funkcjonariuszy SB i 61 tajnych współpracowników - poinformował szef
gdańskiego IPN Edmund Krasowski.
- Chcę wiedzieć kim byli ci
ludzie, jestem pewien, że są wśród nich księża - powiedział ks.
Jankowski. - Nazwiska ujawnię w książce, którą chcę wydać jak
najszybciej. Także nazwiska księży, bo jeśli broili niech teraz
odpokutują. Nie chodzi mi o zemstę, ale o sprawiedliwość.
Pierwsze nazwiska z listy ks. Henryk Jankowski może otrzymać w ciągu miesiąca. Kolejne później.
- Jeśli chodzi o ustalenie nazwisk funkcjonariuszy SB nie powinniśmy
mieć problemu - uważa Edmund Krasowski. - Jeśli chodzi o tajnych
współpracowników to ustalenie ich nazwisk musi zostać przeprowadzone
bardzo starannie.
Ustawa o IPN przewiduje, że nie są odtajniane te nazwiska, co do których Instytut nie ma 100 proc. pewności.
- Z tych dokumentów wynika również, że bezpieka robiła wszystko, aby
nie dopuścić ks. Jankowskiego do Jana Pawła II - dodaje dyrektor
Krasowski. - Nie tylko zresztą księdza. Przed mszą na Zaspie
aresztowano kilkadziesiąt osób, aby uniemożliwić im udział w niej. W
tej chwili wspólnie z szefem gdańskiej Oddziałowej Komisji Ścigania
Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu rozpatrujemy, czy w tej sprawie
nie wszcząć śledztwa. Czy tu nie zostało popełnione przestępstwo przez
funkcjonariuszy aparatu państwowego?
Ks. infułat Stanisław Bogdanowicz stwierdził, że dokumenty, które przeglądał (również ok 300 stron) są bardzo interesujące.
- Możliwe, że wykorzystam je w kolejnej książce o historii gdańskiego
Kościoła. Wystąpię do szefa IPN Janusz Kurtyki o możliwość
wykorzystania tych dokumentów w pracy naukowej, ale żadnych nazwisk
publikować nie zamierzam - stwierdził ks. Bogdanowicz.
Michał Lewandowski/ Dziennik Bałtycki