Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

48137 miejsce

Gdańsk: Raport końcowy ws. okoliczności śmierci Artura Zirajewskiego

  • Źródło: IAR
  • Data dodania: 2010-03-11 14:40

Tak wynika z raportu końcowego z prac specjalnego zespołu, badającego okoliczności śmierci Artura Zirajewskiego, który był jednym z głównych podejrzanych w sprawie zabójstwa komendanta głównego policji Marka Papały.

Szef Służby Więziennej Stanisław Chmielewski poinformował, że wykryte uchybienia dotyczyły także kontroli nad dostarczaniem więźniom leków.

Do śmierci Artura Zirajewskiego w szpitalu w areszcie śledczym w Gdańsku nie doszło w wyniku przestępstwa - tak wynika z raportu specjalnego zespołu, badającego okoliczności śmierci jednego z głównych podejrzanych w sprawie zabójstwa byłego komendanta głównego policji Marka Papały.

Według śledczych, najbardziej prawdopodobna jest wersja, według której Artur Zirajewski specjalnie zażył nadmierną dawkę leków uspokajających i nasennych, by zostać przewiezionym z aresztu do szpitala. Prokurator Adam Borzyszkowski z gdańskiej prokuratury okręgowej uważa, że więzień prawdopodobnie chciał w ten sposób ułatwić sobie ucieczkę. Leki, które zażył, znoszą działanie leków przeciwzakrzepowych. Artur Zirajewski zmarł na zator tętnicy płucnej.

Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski poinformował, że w związku ze śmiercią Zirajewskiego resort zdecydował o wprowadzeniu instytucji "więźnia objętego szczególną kontrolą". Minister Kwiatkowski zlecił służbom więziennym sporządzenie listy więźniów, objętych specjalnym nadzorem. Wciąż pracuje zespół prokuratorów powołany do zbadania okoliczności śmierci Zirajewskiego.

Artur Zirajewski, który zmarł na początku stycznia w areszcie śledczym w Gdańsku, 28 grudnia trafił do szpitala po zatruciu lekami nasennymi, które przepisał mu więzienny lekarz.

Do 31 grudnia Zirajewski przybywał w szpitalu MSWiA. Lekarze rozpoznali u niego zatrucie lekami i zapalenie płuc. Właśnie tego dnia został przewieziony do aresztu śledczego w Gdańsku. Osadzono go w oszklonej celi pod stałą obserwacją strażników i służby medycznej.

Strażnik zeznał, że więzień stracił przytomność podczas wykonywania czynności higienicznych. Z kolei z zeznań współwięźniów wynika, że mężczyzna w grudniu dostał od jednego ze skazanych gryps, który bardzo go zdenerwował.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.