Facebook Google+ Twitter

Gdańsk zawsze wolny i niepokorny

Gdańsk - od 1920 stolica państwa pod nazwą Wolne Miasto Gdańsk - to jedno z dziwnych miast o "pokręconej" historii. Miasto leżące OBECNIE w granicach administracyjnych Polski.

Przeczytajcie na Wikipedii historię Gdańska. Przeczytajcie też historię Wolnego Miasta Gdańska. Konia z rzędem temu, kto zrozumie: co, kto, jak i dlaczego? Ale nie brak takich, którzy mają o Gdańsku wyrobione zdanie - na podstawie programów tv, dyskusji na stronach www oraz na podstawie atawistycznych skłonności plemienno-bojowych, niesłusznie zwanych patriotyzmem.

Historyczny Gdańsk (z początków XX wieku) jest obecnie - geograficznie - częścią (dzielnicą) współczesnej jednostki administracyjnej pod nazwą Gdańsk. Przyjezdni dziwią się, że mieszkańcy innych dzielnic, np. Oliwy czy Wrzeszcza proponują wycieczkę do Gdańska. Nikt na Mokotowie nie powie, że jedzie do Warszawy, w stolicy identyfikacja z miastem jest dużo większa niż w, hm, Gdańsku. Zatem: miasto w mieście.

Wolne Miasto Gdańsk - politycznie i administracyjnie - składało się z paru powiatów, a większość jego terytorium stanowiły tereny wiejskie. Najbardziej znanymi miejscowościami Wolnego Miasta były: Gdańsk (jako stolica państwa), Sopot, Oliwa, a także Pruszcz Gdański, Brzeźno i Nowy Dwór Gdański (nazwy w brzmieniu współczesnym). Tuż poza granicami Wolnego Miasta jako państwa znalazły się miasta niemieckie: Elbląg i Malbork oraz polskie: Tczew i powstająca właśnie Gdynia.

Herb Gdańska nadany przez Zakon NMP / Fot. WikipediaHistorycznie tereny współczesnego Gdańska były miejscem osadnictwa germańskiego i słowiańskiego. W różnych czasach z różną intensywnością miasto znajdowało się pod mniejszym bądź większym wpływem sąsiadów. Samo natomiast miało poczucie przynależności raczej do Hanzy, niż do Polski czy Niemiec. Stąd liczne pogromy ludności i wojny o miasto. W tym wojny, w których (jeszcze sporo czasu przed rozbiorami) uczestniczyły również Szwecja i Rosja. Nie tak daleko od Gdańska stacjonowały też oddziały czeskie, oblegające Chojnice - miasto położone na granicy Kaszub, także o "pokręconej" historii.

Losy I wojny światowej doprowadziły do minimalnego zwiększenia wpływów Polski - państwa, którego w okolicach Gdańska nie było już prawie 150 lat. Prawdziwą wojną dla miasta była dopiero wojna. Dla Gdańska tak naprawdę pierwsza w XX wieku, a rozpoczęta w 1939 roku. 1 września Wolne Miasto Gdańsk zostało "przywrócone" Rzeszy, żeby 6 lat później, wskutek rosyjskiej okupacji, wejść w skład Polski.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

niepokorny
  • niepokorny
  • 26.09.2011 01:16

autonimia dla wszystkich!!! - teraz rozumiem dlaczego napisałaś reastauracje. No bycie Ślązaczką z takim nazwiskiem (Olga Wiśniowska) to rzecz zrozumiała i nagminne kaleczenie języka "Goroli" akceptowalne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zaprawdę jątrzę. Jakowoż sączę i sieję. Budzę demony.
Twoje odniesienia do Kresów i sowieckiego odwetu mają niejaki sens. Ale nie pogodzę się z tezą, że ruscy bandyci ("czerwonoarmiejcy") brali odwet na polskiej ludności za straty poczynione im w województwie łuckim, brzeskim czy nowogrodzkim.
Zresztą spójrz na mapę Europy: stawiam tezę, że WOJNA NIEMAL NIE DOTKNĘŁA TERYTORIUM ROSJI! Natomiast Rosja w wyniku wojny wtargnęła bardzo daleko poza swoje tereny etniczne.
Nic dziwnego, że Rosja jest głównym zwycięzcą II wojny światowej.
W sprawie WARSZAWY - to jest miasto wschodniej Polski, które dzięki olbrzymim nakładom całej Polski stało się miastem-potworem. Ściskam kciuki za inne miasta, które pomimo zanadto silnej Warszawy budują swoją pozycję niezależnie od niej (Poznań, Wrocław), współczuję zaś miastom, które są biednym przedmieściem "stolicy" - Lublin, Łódź czy Białystok. Do tematu warto wróćić - patrz FORUM POLSKA w dzienniku POLSKA.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeszcze dopowiem ; w Warszawie jedzie się nie do "jakiegoś Śródmieścia", ale do Śródmieścia!
Także popełniasz błąd w rozumowaniu, mówiąc o separatystycznych skłonnościach W-wy Śródmieście /?/ za Piskorskiego.
Zadziwia mnie następnie stwierdzenie, że "nie ma w Polsce przyzwolenia na na scentralizowaną Polskę z silnym ośrodkiem stołecznym w Warszawie".
Czy prowadziłeś jakieś badania, które potwierdzałyby taką opinię? - przyznam dość oryginalną :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotrze z Kongresówki, piszesz "bandyckie oddziały Armii Czerwonej pastwiące się nad miejscową ludnością"
Fakt bezsporny; i nie zrozum, że bronię czerwonoarmiejców. Ale dokładnie takich samych czynów, wcześniej, dopuszczali się Niemcy na podbitych ziemiach i narodach. Także na rodzinach tychże czerwonoarmistów. Oni tu wkroczyli, i brali odwet za "matiuszku" Rosję, za bestialsko mordowanych braci i siostry. To są bezlitosne prawa, a raczej bezprawie czasów wojny.
Rewizjonistycznymi hasłami pobrzmiewają takie Twoje konstrukcje słowne jak: ... "zdobyczy terytorialnej Polski".
czy "zostali wygnani ze swojej Ojczyzny w ramach zbiorowej odpowiedzialności" -tu o gdańszczanach.
A czy podobny los nie spotkał ludności polskiej z kresów wschodnich? Podobnie i innych narodów po II wojnie światowej?
Używając takiego języka jątrzysz, budzisz demony. Czemu ma to służyć?
Czyżby bliższy Ci był pogląd Eriki Steinbach na powojenne rozstrzygnięcia ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

PODSUMOWANIE DYSKUSJI

Stefanio - warszawianko. Masz rację: pejoratywnie i emocjonalnie odniosłem się do genezy pochodzenia jednej z grup obecnych w Gdańsku, ale na szczęście nie osiadłych. Myślę o bandyckich oddziałach pastwiących się nad ludnością. Mam do tego stosunek emocjonalny, mimo że sam jestem z Kongresówki, która zasadniczo do Rosji nic nie ma, a Warszawa zaliczana była wszak do najznamienitszych grodów (obok Skt.Petrsburga i Moskwy).

Operacja pokojowego "wyzwolenia" WM Gdańska nie jest możliwa do przeprowadzenia z uwagi na brak obywateli tego państwa. To jedna z różnic między Gdańskiem a Śląskiem. W Gdańsku jest tradycja państwowości, ale nie ma obywateli, na Śląsku odwrotnie.

I różnica między Warszawą a Gdańskiem. W Warszawie, piszesz, jedzie się z innych dzielnic do jakiegoś Śródmieścia. Tutaj natomiast z innych dzielnic jedzie się do GDAŃSKA. Może coś się zmieni, bo powstał ostatnio projekt nazwania jednej ze stacji kolejowych Gdańsk-Śródmieście. Ma to być przystanek KOŃCOWY kolei miejskiej.

Nie ma dla mnie kwestii autonomii Gdańska czy innej, specjalnie potraktowanej części Polski (włączając w to separatystyczne skłonności Warszawy-Śródmieście z czasów rządów prezydenta Piskorskiego). Jest natomiast kwestia zakresu autonomii jednostek samorządu terytorialnego, ich wielkości oraz granic między nimi na mapie Polski. Przypominam dyskusję z 1997 na temat reformy samorządowej - i polecam dyskusję FORUM POLSKA z 2009 roku. Wiem jedno - nie ma w Polsce przyzwolenia na scentralizowaną Polskę z silnym ośrodkiem stołecznym w Warszawie. Obiecuję powrót do tej kwestii.

Michale - wywołałeś dwie dyskusje. Drugi plus za tekst "Czy Gdańsk jest wolny?" link

Komentarz został ukrytyrozwiń

....pejoratywnym określeniom towarzyszącym genezie pochodzenia tych grup.... Uciekł mi wyraz. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotrze, piszesz, że jesteś tu osadnikiem; zatem Twoje spojrzenie na sprawę powinnien cechować obiektywizm. Jednak swoimi stwierdzeniami budzisz demony - vide wpis ol_dzi.
Dążenia separatystyczne różnych mniejszości, w żadnym państwie na świecie nie służą pomyślnemu rozwojowi państw i społeczeństw. Także i w Polsce.
Unia Europejska mówiąc o regionach jako małych ojczyznach, wspiera pielęgnowanie tradycji kulturowych, a nie izolacjonizm prowadzący do podziałów.
Kilka lat temu, obecny premier D.Tusk gorąco optował za odrębnością administracyjną Kaszub, łącznie z utworzeniem własnego rządu,, wojska i pieniądza.
Ty zdajesz się sugerować, że WMG nadal ma rację bytu, i co więcej, ma szansę na uznanie tego statusu.
Jako dowód, przywołujesz Ligę Narodów oraz m.in. będące w potocznym języku mieszkańców innych dzielnic m. Gdańska, zwrotów np. jadę do Gdańska. Cóż to za dowód? Sam piszesz, że Gdańsk to jedna z dzielnic m. Gdańska.
Jestem warszawianką i wiem, że tam mieszkańcy np. Mokotowa powiedzą: jadę na Wolę, Ochotę, Pragę, ale i do Śródmieścia.
Z odwołaniem się do skatalogowanej przez Ciebie tożsamości kulturowej dzisiejszych gdańszczan mogę się zgodzić. Natomiast protestuję przeciwko użytym przez Ciebie pejoratywnym określeniom towarzyszącym pochodzeniu tych grup, - str.2 Twojego tekstu.
Taki język, do materiału historycznego wprowadza niepotrzebny emocjonalny dysonans, który w wielu przypadkach podsyca niechęci i animozje wśród Polaków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ol_dzi zapomnij o jakiejkolwiek autonomii. Gdańsk (te obszary) nie chcą żadnej autonomii to raz. Dwa Ślązacy też nie chcą żadnej autonomii choć są wyjątki naturalnie.

Niedobrze mi, że w Polsce żyją ludzie którzy chcą ten kraj rozbić. Decentralizacja w Polsce jest na dobrym poziomie a źle o niej wypowiadają się przeważnie ci, którzy mają ten kraj gdzieś i zależy im tylko na własnym podwórku.

Polska nigdy nie może się zgodzić na jakąkolwiek autonomię. Byłoby to niszczenie i rozbijanie kraju. Nie ma zresztą ku jakiejkolwiek autonomii powodu. A czemu? Bo na każdym terenie, gdzie słyszałem, że ktoś chce autonomii większość mieszkańców to Polacy, którzy nie chcą ponownego rozbicia dzielnicowego. My Polacy wiemy jak to podziałało na nasz kraj. Więc mówię żadnych powtórek. Cała Polska zawsze razem.

Co do Poznaniaka, który powiedział niby, że nie czuje się Polakiem. Takich jest mniejszość. Większość to patrioci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z tendencjami separatystycznymi mamy do czynienia prawie wszędzie po całej Europie. W Polsce jest też ich nie mało. Spotkałem się nawet ze zdaniem: nie jestem Polakiem a Poznaniakiem. Niedawno tu na tych stronach mieszkaniec Żar oburzył się - chce być Łużyczaninem a nie Lubuszaninem, chociaż korzenie swoje ma prawdopodobnie na Ukrainie.
Pytam się więc obecnych Gdańszczan, gdzie macie swoje korzenie? Nie mieszkacie tam z dziada pradziada!
Zróbcie więc krechę na historii! Zapomnijcie o niej, bo każdy znajdzie w niej powód do jakiegoś odwetu (ewentualnie popisze się pseudo-szlachetnością w stylu: wybaczam praprawnukom mordercy mojego sąsiada).
Wycieczka oskarżycielska pod adresem Rosjan to dno tego artykułu - wytykanie palcem innych. Niech pan przeczyta choćby książkę Marii Nurowskiej "Niemiecki taniec" co Polacy robili tuż po II wojnie na Pomorzu Zachodnim. Mój ojciec był świadkiem konwojowania niemieckich kobiet, dzieci i starców na dworzec towarowy, deportowanych na Zachód i nieco mi o tym opowiedział, co się wtedy działo. Lepiej więc to wszystko zapomnieć i nie wracać.
Czas budować z otwartą głową (nie wypchaną jakimiś historiami) nową Europę, bez granic (także w głowie) i nie myśleć nawet o reanimacji starych tworów celem przypięcia sobie dawnej, ale nie swojej przecież w sumie, chwały.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Michał ma rację pisząc w tekście "Czy Gdańsk jest wolny?": "zdaniem wielu WMG żyje nadal - tak jak Elvis, a polemiki w obu przypadkach nie mają końca". I nie będą mieć.
W przypadku Gdańska - odżywający co parę lat pomysł powrotu do "niepodległości" obecnej dzielnicy Oliwa. Autonomia Śląska, Gdańska czy Kaszub - to następny szczebel dyskusji.
A ja jestem ciekaw systemowych rozwiązań dotyczących poziomu decentralizacji państwa, tak funkcji, jak instytucji. Dyskusja na ten temat za chwilę w "Forum-Polska" - w zacnym gronie przeprowadzona przez redakcję Dziennika POLSKA.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.