Facebook Google+ Twitter

Gdańszczan i Wszechpolaków nie wpuszczono na Westerplatte

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2008-09-01 13:28

Dziś rano miał miejsce żenujący, by nie powiedzieć skandaliczny incydent. Jak co roku, od wielu lat, na Westerplatte miały miejsce uroczystości upamiętniające wybuch II wojny światowej. Jak co roku pojawili się tam gdańszczanie, nie bacząc na wczesną porę. Jednak tym razem okazało się, iż uroczystości zostały zorganizowane wyłącznie dla osób wybranych, tzw. zaproszeniami.

Miejsce pod pomnikiem mogli zająć tylko przedstawiciele administracji rządowej i samorządowej (partia kazała?), harcerze (bo ładnie wyglądają w TV?) oraz nieliczni przedstawiciele organizacji kombatanckich (bo władza z ludem?). Zaś reszta "ludu" pozostała poza kordonami policji i BOR-u. Nie było to motywowane względami bezpieczeństwa (harcerze praktycznie nie byli sprawdzani pod tym względem, wystarczyło mieć mundur aby wejść), ani brakiem miejsca (pozostało go jeszcze sporo pod pomnikiem, nie mówiąc o alejkach wokół).

Tak więc blisko 100 gdańszczan zostało nie dopuszczonych do złożenia wieńca czy choćby oddania hołdu. Wśród nich były takie osoby jak Andrzej Drzycimski czy przedstawiciele korporacji studenckiej Wisła (z pocztem sztandarowym i wieńcem). Spory tłum, składający się w dużej mierze z młodych ludzi, często z biało-czerwonymi flagami pozostał oniemiały takim rozwiązaniem. Młodym Wszechpolakom BOR powiedział wprost: - Stanowicie zagrożenie dla premiera. Kiedy tuż przed rozpoczęciem uroczystości w pobliżu przeszedł pochód z premierem Tuskiem i prezydentem Gdańska Adamowiczem, zaczęto prosić ich o interwencję. Najbardziej charakterystyczny głos: - Jak co roku przychodzimy, a w tym nie zostaliśmy wpuszczeni, czy w dalszym ciągu będziecie dziękować nam za naszą obecność w tym miejscu i naszą pamięć o tych tragicznych wydarzeniach? - wywołał wreszcie reakcję premiera Tuska, który odkrzyknął, że obiecuje zaraz to załatwić.

Niestety, na obietnicach się skończyło. Symboliczną chwilę ciszy o 4.45, pogłębiona dźwiękiem syren, cechowała powaga, ale wkrótce po tym gdańszczanie zaczęli się rozchodzić. Słychać było głosy, że to oburzające: - To nie 1 maja, nas partia nie przysłała, przyszliśmy z własnej woli.

Niektórzy cierpliwie jednak doczekali końca, aby jak co roku złożyć choćby symboliczną różę pod pomnikiem, co udało się uczynić po godzinie 5. Czy tak powinny wyglądać rocznice państwowe? W poprzednich latach tego typu incydentów nie było, nawet kiedy brał w uroczystościach udział prezydent Lech Kaczyński z marszałkami Sejmu i Senatu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 01.02.2010 08:29

Młodzież Wszechpolska to przecież ekipa pokurczów a nie zadymiarzy :) Nie rozśmieszajcie mnie, że oni mogą dla kogoś zagrożenie stanowić :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

I dobrze,kraj nie potrzebuje zadym a pracy organicznej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na początku były pewne utrudnienia, ale mimo wszystko jak co roku mogliśmy uczestniczyć w państwowych uroczystościach na Westerplatte. W imieniu swoim a także Korporacji Akademickiej ZAG Wisła chciałbym serdecznie podziękować organizatorom za dobre przyjęcie oraz wyśmienitą wojskową grochówkę. W przyszłym roku planujemy pojawić się w znacznie liczniejszej delegacji. Niestety dziennikarze zapomnieli wspomnieć o drugiej Korporacji Akademickiej, która również uczestniczyła w obchodach, mianowicie Konwentowi Polonia.

Z korporacyjnym pozdrowieniem
Cum Ave Fraterno!
Marcin Jaworski prezes K! ZAG Wisły

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wpuścili wszechskinów i korporantów - straszne... Ciekawe, kto by ich do domu chciał wpuścić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.