Facebook Google+ Twitter

Gdańszczanie czekają na „królewską” decyzję

Wieńcząca hełm gdańskiego ratusza statua króla Zygmunta Augusta, wymaga natychmiastowego remontu. Okazuje się jednak, że zdjęcie figury z ponad osiemdziesięciometrowej wieży, może być problemem.

Wieża Ratusza Głównego Miasta w Gdańsku / Fot. Ewa KowalskaGdańszczanie, którzy przed wiekami przyjmowali w swoim mieście polskich królów, robili to zazwyczaj z wielkim przepychem. Nie wynikało to jednak z potrzeby oddania stosownej czci władcy lecz raczej z chęci przypodobania się i uzyskania przywilejów przekładających się na wzrost zamożności mieszczan. Gdańsk słynął z tego, że jego przywiązanie do Rzeczypospolitej było uzależnione od własnych interesów. Nie było to miasto skore do ustępstw w kwestii swojej uprzywilejowanej pozycji, nie ubiegało też o zbyt częste wizyty królewskie, które zawsze łączyły się z ogromnymi wydatkami i co gorsze, lustracją władców.
Jednym ze sposobów na ograniczenie tych wizyt, było urządzenie siedziby królewskiej w Zielonej Bramie - zimnym i wilgotnym obiekcie na brzegu rzeki Motławy, tyleż malowniczej co cuchnącej (w owym czasie), w której żaden król nie chciał przebywać.

Król, który przechytrzył gdańszczan

Król Zygmunt August wydawał się gdańszczanom niezwykle niebezpieczny. On to właśnie wpadł na pomysł wystawienia królewskiej floty i zwrócenia Rzeczpospolitej ku morzu, co podejrzliwym gdańszczanom bardzo się nie spodobało, gdyż obawiali się zmniejszenia swoich wpływów na Bałtyku, a przez to strat w handlu. Wroga postawa Rady Miasta wobec faktu utworzenia Komisji Morskiej i powołania królewskich kaprów doprowadziła do dramatycznego zatargu z otoczeniem króla, załagodzonego licznymi interpelacjami, podpartymi złotymi talarami i cennymi podarkami oraz brakiem konsekwencji Zygmunta Augusta. Ostatecznie nowatorskie plany rozwoju aktywnej polityki morskiej załamały się, a gdańszczanie odetchnęli z ulgą.

Zanim jednak król postanowił zreformować politykę bałtycką, podjął inną, ważną dla miasta decyzję. Otóż w Gdańsku, wbrew zaleceniom poprzedniego władcy Zygmunta I, szerzył się luteranizm. Zygmunt August widząc, że nie ma już od tego faktu odwrotu, zgodził się na współistnienie dwóch religii, czym zaskarbił sobie wdzięczność mieszczan. W dowód sympatii, doprawionej zapewne szczyptą wyrachowania,
gdańszczanie w 1561 roku ozdobili iglicę ratuszowej wieży naturalnej wielkości, pozłacaną figurą monarchy. Tym sposobem król na stałe zamieszkał w Gdańsku i wbrew woli krnąbrnych mieszkańców, od ponad pięciuset lat kontroluje miasto…Statua króla na iglicy hełmu / Fot. Ewa Kowalska

Król po przejściach

W 1945 roku pomnik króla, podzielił los Gdańska. Z jego dumnej postaci ocalało jedynie parę elementów, ale gdańszczanie niemal natychmiast przystąpili do wykonania, również pozłacanej, kopii. Artysta rzeźbiarz Alfons Łosowski, na podstawie rysunków inż. Kazimierza Macura, wykonał model w glinie, a metaloplastyk Marian Ogorzeja wyczarował resztę.

Osobą odpowiedzialną za wykonanie statui był inż. Zdzisław Kwaśny, który w książce „Wspomnienia z odbudowy Głównego Miasta” tak opisuje sposób zdobycia cennego kruszcu: "Kiedy w czasie zwiedzania ratusza prezydent Bierut, interesując się planami jego odbudowy, zapytał, jakie są z tym związane aktualne potrzeby finansowe, skorzystałem z okazji i powiedziałem o 2,5 kg złota do pozłocenia Zygmunta Augusta. Prezydent zwrócił się wówczas z pytaniem do Rokossowskiego: - No co, marszałku, damy? A ten odpowiedział: Trzeba dać. - To damy - zadecydował Bierut”.

Król został pokryty złotą powłoką w stolicy, a grawer umieścił na płaszczu władcy napis, jakże charakterystyczny dla ówczesnej epoki : „Zwycięski i władający ojczyzną swą polski lud pracujący kierując się troską o zabezpieczenie dóbr kulturalnych odziedziczonych po przodkach odnowił tę statuę króla Zygmunta Augusta w Gdańsku odzyskanym dla Polski wspólnie przelana krwią braterskiej Armii Radzieckiej i Wojska Polskiego. Statuę tę przekazuje potomności. Gdańsk 1950”.

Niewiadomy los władcy

Nowy król w listopadzie ukończył 57 lat i pomimo, że na wzór cesarza rzymskiego Hadriana, hartuje swoje zdrowie stojąc boso, zaczął mocno niedomagać na zdrowiu. O tym, czy stuczterdziestotonowy dźwig sprowadzi go na ziemię, czy zostanie przez alpinistów zabezpieczony na zimę i przy okazji przyszłorocznego remontu ratuszowego hełmu, zdjęty po ustawieniu rusztowania, zadecydują najbliższe dni. W tej chwili trwają badania gruntu, mające na celu uzyskanie odpowiedzi na pytanie, czy ustawienie kolosalnego dźwigu w okolicy ratusza jest bezpieczne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

To nie wiatr Małgosiu, to ... wiatromierz pokrzyżował plany :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

ustawili Ewo dźwig i wiatr pokrzyżował im plany :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

ciekawe :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

...dadzą radę ustawić dźwig :) Nie takie rzeczy się robiło :DDD - ustawienie 500 tonowego dźwigu , to jest coś :)

A tak przy okazji 140 tonowy dźwig nie waży 140 ton tylko ma tyle udźwigu :))(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"+" za kolejną wycieczkę z przewodnikiem po Gdańsku! :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+)!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.