Facebook Google+ Twitter

Gdańszczanie o tragedii, która wydarzyła się w gimnazjum

Dostaliśmy wiele listów w sprawie tragedii, która wydarzyła się w gdańskim gimnazjum. Opinie i zasłyszane historie postanowiliśmy zebrać w jeden tekst. Co mówią o tragedii mieszkańcy Gdańska?

Fot. Grzegorz Mehring/Dziennik BałtyckiAgata Rudnik, Gdańsk

Po kilku latach udało mi się wyciągnąć mamę do kina. Wybrałyśmy "Diabeł ubiera się u Prady", ale nie o film oczywiście mi chodzi, a jedynie o to, co usłyszałam, siedząc w sali kinowej numer 3. Za nami miejsca zajęły cztery panie w średnim wieku. Najpierw rozmawiały na neutralny temat, jednak już po około 10 minutach usłyszałam: "No bo w tej szkole, to ta klasa zachowała się nie do pomyślenia...". Oczywiście szybko zorientowałam się o czym mowa. Zaintrygowało mnie to na tyle, że zdecydowałam się, brzydko mówiąc - podsłuchać.

Co jednak było w tym wszystkim zadziwiające, to pewna, taka "wymiana" informacji, a w zasadzie plotek miedzy paniami. "Bo oni mieli tylko 14 lat?", "A nie 15?" - jako riposta. "Ten dyrektor to
żadnym autorytetem nie był, bo przecież inaczej nauczyciel nie wychodziłby od tak sobie z klasy...", "A ta dziewczynka to pewnie się tak wyzywająco ubierała...", "Nie, przecież bogobojna była".

Szczerze mówiąc wszystko to doprowadziło mnie do małej frustracji, bo jakież znaczenie miało to, czy chłopcy mieli 14, czy też 15 lat. Czy to, że dziewczynka ubierała się wyzywająco usprawiedliwiałoby ich czyn? Czy to, że była bogobojna jest powodem do tego, by jeszcze bardziej potępiać sprawców?

fot. Ewa Kowalska/Cmentarz na którym będzie pochowana AniaTo, co się stało jest oczywiście wielką tragedią, tylko może zamiast robić z tego plotki i sensacje, lepiej byłoby się zastanowić, co z tego wydarzenia wynika...

Mieszkanka Gdańska

Cała wieś, z której pochodzi Ania mówi jednym głosem: “Winni są nauczyciele”. Dlaczego? To jest bardzo proste. Większość tych dzieci bardzo źle się uczy. Teraz jest okazja zemścić się na nauczycielce, która stawia jedynki. Przynajmniej ja tak to sobie tłumaczę. Poza to tym, to są Kaszubi. A ci, w obliczu wroga hardzieją i stają twardo w jednym szeregu!

Druga część osiedla mówi inaczej. Winni są rodzice chłopaków, a raczej ich ojcowie. Bo to jest tak. Kobiety ze wsi pracują jako opiekunki i panie do sprzątania. Ciężko pracują, a tymczasem ich mężowie piją, pija i pija. Dzieciaki i młodzież mają fatalne wzorce. Większość zarejestrowana jest jako bezrobotni, nie przyjmują ofert pracy, czasami coś dorobią i tak życie się toczy ! Koszmar! Musze powiedzieć, że kobiety więcej korzystają z cywilizacji, która je otacza. Niby chcą kształcić dzieci, niby widzą, że to się opłaca, ale teraz wszyscy się zjednoczyli w walce z wrogiem – nauczycielami.

Joasia B., Gdańsk

Po raz pierwszy taka historia bardzo mnie dotknęła. Mieszkam niedaleko. W tej szkole
uczyli się moi rodzice, moja siostra i ja miałam tam iść. Trudno mi jest dalej w to uwierzyć, a co dopiero o tym mówić.

Gimnazjum nr 3 jest jakby konkurencyjną szkołą, do tej gdzie wydarzyła się tragedia. Nauczyciele współczują uczniom i nauczycielom z "konkurencji", bo wiedzą, że pójdzie do niego mniej osób, a jednocześnie cieszą się, że będą ich mieli więcej u "siebie". Żartują: "Zostawiam drzwi otwarte, bo jeszcze X się powiesi". Nauczyciele zrzucają winę na rodziców chłopaków.

Uczniowie: jedni są wstrząśnięci, inni jeszcze o tym nie wiedzą, jeszcze innym nasunęło to głupie pomysły.

Podsłuchane w sklepie: jedna matka obiecała, że nigdy nie pośle swojego dziecka do tej szkoły.

Ewa Kowalska, Gdańsk

Ludzie maja dość dziennikarzy-hien. Oni są wszędzie w szkole, kościele, sklepiku, pod domem Ani, pod cmentarzem. Wszędzie! To koszmar!

Zbigniew Jarosik, Gdańsk

Wczoraj wieczorem rozmawiałem o tym ze znajomymi. Najstraszniejsze były dla nas komentarze części osób z Gimnazjum nr 2. Mieszkam niedaleko, więc słyszałem te wypowiedzi: "ale beka, pobawili się nią, a ona się powiesiła", "kolesie trochę za bardzo wyluzowali", "ci to mają jaja", itp. Otoczenie sklasyfikowało całą sprawę na poziomie drobnego wybryku, jak posmarowanie pastą do zębów krzesła.

Dariusz Gołębiewski, Gdańsk

Uczyłem się w Gimanzjim nr 2, kiedy była to jeszcze Szkoła Podstawowa. Działy się różne rzeczy, sam byłem ofiarą jakiś przepychanek, obrażania. Ale to dzieci, młodzież - tego się nie uniknie.

Mirosław Michalski, dyrektor szkoły, zapadł mi w pamięć jako dobry wychowawca i odpowiedni człowiek na odpowiednim stanowisku. Zawsze, gdy była taka potrzeba, interweniował i pomagał w wielu sprawach, tak błahych teraz dla nas, ale jak ważnych dla uczniów, jak wystroje tablic informacyjnych, pomysły na szkolne wypady, czy apele.

Przykro mi, że ta tragedia wydarzyła się właśnie w mojej szkole, ale nadal wspominał ją będę z łezką w oku.

Anna W., Gdańsk

W Trójmieście właściwie o niczym innym się nie mówi, ludzie są przygnębieni i pełni obaw o swoje dzieci. Zdania na temat tragedii są podzielone, jedni winią rodziców za złe wychowanie tudzież brak jego, niektórzy nauczycieli. Ja osobiście nie mogę zrozumieć tego, że żadne z dzieci nie zareagowało, nie krzyczało, nie próbowało zawiadomić nauczyciela. Mój 10 leni syn zadał mi pytanie: gdzie był nauczyciel i dlaczego nikt nie pomógł Ani....


Minutą ciszy uczczono dzisiaj we wszystkich polskich szkołach pamięć Ani. O godzinie 11 w szkołach przerwano lekcje, w niektórych placówkach odbyły się apele. Posłuchaj apelu z łódzkiego gimnazjum numer 1 oraz wypowiedzi uczniów placówki.




Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

newem
  • newem
  • 15.12.2010 21:46

powini kazdego pozamykac bo tylko dziwczyny i kobiety przez tych bydlaków się zabijają i myślą o śmierci to oni nas zmuszaja do czegoś czego nie pragniemy :(:(:(:(:(:(

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.10.2006 08:13

A to jest wina Nas całego społeczenstwa i sposobu wychowania naszych pociech!Piszecie teraz mądre rozprawki , ale wiekszosć z Was za nic ma nauczyciela.Kidys była "Koza" kartcenie po rekach linijką i jakos tamto społeczenstwo zyje i ma sie dobrze!odchowali dzieci i nikt nie powie zlego slowa na nauczyciela!.Co mamy dzisiaj?garstka ludzi przyjmuje do wiadomosci uwagi nauczyciela ,a wiekszosc traktuje ich jak oszołomy.Po co maja sie starac jak juz nie sa autorytetami w szkole!Wcale sie nie dziwie tym róznym tragediom.Bedzie ich coraz wiecej...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.10.2006 12:52

Co jest w tym żenującego?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.10.2006 10:07

"Jakże często jednak bogactwo materialne popycha ludzi do podłości...!" - żenujące

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podzielam spostrzeżenia autorki artykułu,tym bardziej w kwestii ukazywania winy ojców tych uczniów...! Nazbyt lekkomyślnie siebie usprawiedliwiają,czy inne uwarunkowania. Znam wiele ubożejących rodzin-lecz wychowali dzieci na porządnych,nie krzywdzących innych ludzi. Jakże często jednak bogactwo materialne popycha ludzi do podłości...!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Życia nie zwrócą żadne spekulacje na temat winy. Teraz należy zastanowić się, jak zapobiegać takim przypadkom. A swoją drogą nareszcie wiem, po co rodzice kupują swoim pociechom "wszystkomające, śliczne telefony komórkowe".

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.10.2006 07:58

Ewo, przecież wszyscy wiemy, że gdybyś była "hieną", nie powstałby tekst Agaty, a sama poczęstowałabyś nas oskarżającą wszystkich dookoła opinią, zdjęciami chłopców, rodziców etc. Nie musisz usprawiedliwiać zdjęcia. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam nadzieję, że po opublikowaniu zdjęcia mojego autorstwa nie zostanę potraktowana jako jedna z wyżej wspomnianych hien. Mieszkam na tym osiedlu i zdjęcia okolicy robię od dawna - link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim zdaniem Ania zdecydowała się na samobójstwo z powodu nakręcenia filmiku i wulgarną zapowiedzią jego zamieszczenia w internecie. Ten wątek trzeba zbadać. Myślę, że bez tego filmiku to by sobie poradziła. A jak cymbal postraszyl ją, że cała Polska jutro zobaczy, to się załamała. Zginęła nie tyle z powodu napaści, co z powodu telefoniku. A jak Wy byście się czuli na Jej miejscu?
A gdyby poszła na policję i opowiedziała? Myślę, że policja dzisiaj może tak powiedzieć, ale na dwoje babka wróżyła - może by ją wyśmiano i odesłano do domu? A moze jej wstyd było, bo na posterunku to sami faceci i do tego z rodzin tych palantow? Ania wpadła w matnię i nie potrafiła wyjść z niej, a nikt z nas Jej nie byl w stanie pomóc! Żal!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.