Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2371 miejsce

Gdy dziecko rodzi dziecko, czyli horror romskich nastolatek

Problem ciąż u nastolatek, z punktu widzenia władzy, jest tematem wysoce niepożądanym w mediach. Uważane są za sporadyczne, więc nie warte nagłaśniania. Gdy osobiście zetkniemy się z tym problemem, to dopiero włosy jeżą się nam na głowie.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Anglos, licencja CC 3.0Wprowadzenie do tematu

Nie lada kłopotem dla władz jest postępowanie z partnerami ciężarnych nastolatek, ponieważ współżycie seksualne z dziećmi jest ścigane z mocy prawa. Sprawa komplikuje się, gdy ciężarną jest nastolatka narodowości romskiej. Przedstawiam jeden z takich przypadków, gdzie oprócz imion wszystkie fakty są prawdziwe.

Viollca, urodziła się w 1996 roku, za kilka dni skończy 15 lat. Ojciec pochodzi z Litwy. Nie zna go. Zresztą, podobnie jest z pozostałym rodzeństwem, o którym tylko słyszała i wie, że mieszkają razem z ojcem.

Jest dość wysoką, zgrabną, można powiedzieć bardzo ładną dziewczyną, o dużych ciemnych oczach i kształtnym prostym nosie, pod którym za pięknie wykrojonymi ustami kryją się połyskujące bielą zęby. Włosy starannie zaczesane do tyłu, splecione w jeden gruby warkocz. Sympatyczna w rozmowie, rezolutna, nieco niespokojna. Swobodnie mówi o swoich przeżyciach, ale nie obserwuje się w tych osobistych wyznaniach jakichś większych emocji, poza niewielką nutką żalu. Wygląda raczej jak młoda dojrzała kobieta, a nie nastolatka.

Do szkoły chodziła krótko, ponieważ wyzywano ją, szydzono i obrażano na każdym kroku. W siódmym dniu edukacji została zepchnięta przez rówieśników z dużej wysokości i doznała poważnych obrażeń ciała. Od tamtej pory przestała chodzić do szkoły. Obiecywano jej później pomoc indywidualną w nauczaniu, ale nic z tego nie wyszło. Z winy obu stron. Początkowo systematycznie lekceważyła ofertę pomocy ze strony władz oświatowych. Potem unikała spotkań z nauczycielami, oczywiście za zgodą mamy, a po pewnym czasie edukacyjne próby zostały zaniechane i w efekcie nie umie ani pisać, ani czytać.

Kiedy będzie poród?
- W marcu - pada krótka odpowiedź.
- Wcale nie jestem najmłodszą Romką, która jest tak wcześnie w ciąży - ironizuje, wykazując pełną znajomość swojej sytuacji.
- Znam 13-latkę, która niedawno rodziła.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

Dzieki Panie Marku , tu jednak nie stanowi prawo a Romska tradycja , ale finał jest już typowo Polski i bardzo krzywdzący młoda matkę , babcie , z skrajności w skrajność , poplątane z pomieszaniem . Dziewczyna miała plan na swoje życie a ktoś pod przykrywka, prawa jej go zniweczył i pogrążył w wielkim dramacie młodej matki i babki , nie boje, się to właśnie nazwać bezprawiem , ? skoro pozwolono jej urodzić to równocześnie powinni ja, wspierać w wychowywaniu dziecka tym bardziej że nie była to jej zgoda jak można szanować Romska, tradycje, a potem zabrać jej prawo do wychowywania dziecka z doświadczona, własną matka, to jest bezprawie w biały dzień i to jest karygodne postępowanie pod przykrywka już prawa a nie li tylko tradycji Romów w Polsce .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzisiaj rozmawiałem z matką Viollci. Okazuje się, że 23 marca Vollca urodziła zdrowego chłopca, 2600 g. Poród bez powikłań. Po trzech dniach mama Viollci przyjechała do szpitala odebrać córkę z niemowlęciem, ale okazało się, że pokazano im nakaz sądowy na podstawie którego nie otrzyma Viollca dziecka, bo jako nieletnia nie może go wychowywać. Dziecko powędruje do domu małego dziecka. Tego się nie spodziewały. Wściekłość obu kobiet była tak wielka, że Viollca zagroziła samobójstwem. Nic nie wskórała. Rzeczywiście dziecko jej zostało odebrane i umieszczone w odpowiedniej placówce. Zalecono tylko odwiedziny dziecka.
- Wszystkie plany Viollci wzięły w łeb - mówiła rozgoryczona jej matka.

Do czasu porodu, młoda matka chodziła na okresowe wizyty do ginekologa, ale nikt nie naciskał ani nie ścigał jej pod tym względem. Nikogo nie obchodziło jak się odżywia, czy dziecko rozwijające się w dziecku ma szansę na prawidłowy rozwój. Natomiast, gdy tylko urodziło się zdrowe dziecko, "władze" nagle zainteresowały się wkraczając z "buciorami" w romską rodzinę i obyczaje, na które tak naprawdę dotychczas "przymykała oko" i zaczyna generować "opiekuńczą" patologię. Coś na kształt ingerencji norweskich.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 05.03.2012 22:06

Marku, na koniec dnia super się czyta tak dobre teksty jak Twój :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzisiaj widziałem się i rozmawiałem z tą dziewczynką (przepraszam kobietą, wszak rodzić będzie za miesiąc!), a nie czytałem wpisu pani Marty - postanowiłem kilka zdań uzupełniających dopisać.
- Viollca, widujesz się z ojcem dziecka?
- Nie! Nie chce go znać! - pada krótka odpowiedź.
- No dobrze, ale czy masz do niego pretensje o ten gwałt? Jakoś nie widzę wściekłości na twojej twarzy, gdy o to spytałem.
Spokojnie, bez ekscytacji dalej odpowiada.
- Moja ciocia, która zajmuje się wróżbami przewidziała taką sytuację. Wszystko się sprawdziło...
- A niby dlaczego miałoby to być takie sensacyjne? - wtrąciłem. Przecież w waszym środowisku takie porwania zdarzają się często, więc nie trzeba być super wróżką, aby ładnej dziewczynie coś takiego przepowiedzieć.
- W każdym razie ciotka ostrzegała moją mamę.
- Czy zastanawiałaś się jak będzie po porodzie?
- A jak ma być? - odpowiada pytaniem. Mama pomoże mi wychowywać dziecko. Ma zapomogę i alimenty.
- Alimenty? Przecież mówiłaś, że z ojcem nie masz kontaktu.
- Kontaktu nie mam, ale alimenty mama dostaje od państwa. A mnie też podobno należą się jakieś pieniądze. Jak już urodzę, to będę się starała o taki zasiłek. Już wiem, gdzie mam iść.
- A co z twoim dalszym życiem? Zastanawiałaś się nad tym? Czy będziesz miała szansę założyć rodzinę? Jak jest w romskim środowisku?
- U nas, tak samo jak u Polaków, dziewczyna z dzieckiem też może założyć rodzinę. Chłopak, który będzie mnie chciał uznaje wtedy to moje dziecko jako własne. Jest sporo takich rodzin.

Potem Viollca opowiedziała mi, że nie przejmuje się swoją sytuacją, bo nie jest ona szczególnie wyjątkowa. Wierzę jej, iż się nie martwi, ponieważ mam wrażenie, że albo jest nieświadoma przyszłych trudności i nie zdaje sobie z tego sprawy, albo beztrosko i bezgranicznie wierzy w pomoc swojego środowiska.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marta Dutkiewicz
  • Marta Dutkiewicz
  • 30.12.2011 15:03

Robi się komuś niedobrze,czytając to ,co spotkało tą dziewczynkę. Jeżeli sami Romowie nie postanowią zmienić takich swoich średniowiecznych zwyczaów i jeżeli nie zaczną poważnie traktować swojej edukacji,to raczej nie mają wielkiej przyszłości. Serdecznie współczuję tej romskiej dziewczynce oraz wszystkim innym ofiarom tego rodzaju praktyk.Trudno tu mówić o jakiejkolwiek miłości a raczej o pożądliwości ze strony tego ''adoratora'' i bezkarnemu wykorzystaniu w stosunku do tego jeszcze dziecka średniowiecznego ''prawa'' zawłaszczenia sobie żony,która jako ta shańbiona nie ma już wyjścia i musi zostać żoną gwałciciela. Cierpienie oraz rany duchowe i psychiczne tego dziecka są straszne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Takie zwyczaje panują u Romów. A zwyczaj nie jest obecnie żródłem prawa w Polsce. Jest nim prawo stanowione np. ustawa.
Myślę, że romskie zwyczaje, które de facto są krzywdzące dla kobiet będą zanikały.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Romska tradycja "porywania z miłości" tradycją, ale jeśli to nie jest "porwanie" uzgodnione pomiędzy młodymi, pachnące ową tradycją, jeśli wiąże się z ograniczeniem wolności i gwałtem, zniewoleniem i cierpieniem dziewczyny, to jest zwyczajny bandytyzm. Romowie są obywatelami Polski, więc przestępców tej nacji winno ścigać polskie prawo. Tak, policja "umywa ręce", bo lepiej nic nie robić niż robić...

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Proszę Pana - zgłaszałam na policję i do prokuratora. Powiedzieli że takie są nasze obyczaje i oni nic na to nie poradzą" (!!!) - Ciekawe że w tak konkretnych przypadkach (sprawa o oświatę dla dziewczyny także) w katolickim "pro Familia" państwie "męska rączka męską rączkę myje" a nieszczęścia kobiece (gwałt i porwanie ) zwala się na "romskie obyczaje"! Zaś TV Polonia tylko wielobarwne jak motyle "romskie Festivale Muzyczne" przedstawia; zapominając zupełnie o pozostawionych li tylko "swemu losowi" romskich dziewczynach i kobietach w dzisiejszej pro katolickiej Polsce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wśród Romów dyshonorem jest współpraca z władzami czy instytucjami państwowymi. Sami przez to skazują się na większą hermetyzację, ale jednocześnie ten mechanizm pomaga przetrwać w zachowaniu tradycji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miałem kiedyś okazję poznać jednego roma na mazurach, pochodzi z Wejherowa. Romowie są nawet fajni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.