Pozycja materiału w rankingach:
Problem ciąż u nastolatek, z punktu widzenia władzy, jest tematem wysoce niepożądanym w mediach. Uważane są za sporadyczne, więc nie warte nagłaśniania. Gdy osobiście zetkniemy się z tym problemem, to dopiero włosy jeżą się nam na głowie.
Wprowadzenie do tematuZobacz także:
Artykuły
(60)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.22)
Wiek: 60 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Internet uważam za doskonałe narzędzie do wykorzystania w wielu dziedzinach życia człowieka, a rozwój cybernetyki za sposób uwolnienia ogromnej części tego czasu, który przeznaczamy na pracę zarobkową. Fascynuje mnie wdrażanie mechanizmów... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marek Chorążewicz 07.05.2012 20:39
Dzisiaj rozmawiałem z matką Viollci. Okazuje się, że 23 marca Vollca urodziła zdrowego chłopca, 2600 g. Poród bez powikłań. Po trzech dniach mama Viollci przyjechała do szpitala odebrać córkę z niemowlęciem, ale okazało się, że pokazano im nakaz sądowy na podstawie którego nie otrzyma Viollca dziecka, bo jako nieletnia nie może go wychowywać. Dziecko powędruje do domu małego dziecka. Tego się nie spodziewały. Wściekłość obu kobiet była tak wielka, że Viollca zagroziła samobójstwem. Nic nie wskórała. Rzeczywiście dziecko jej zostało odebrane i umieszczone w odpowiedniej placówce. Zalecono tylko odwiedziny dziecka.
- Wszystkie plany Viollci wzięły w łeb - mówiła rozgoryczona jej matka.
Do czasu porodu, młoda matka chodziła na okresowe wizyty do ginekologa, ale nikt nie naciskał ani nie ścigał jej pod tym względem. Nikogo nie obchodziło jak się odżywia, czy dziecko rozwijające się w dziecku ma szansę na prawidłowy rozwój. Natomiast, gdy tylko urodziło się zdrowe dziecko, "władze" nagle zainteresowały się wkraczając z "buciorami" w romską rodzinę i obyczaje, na które tak naprawdę dotychczas "przymykała oko" i zaczyna generować "opiekuńczą" patologię. Coś na kształt ingerencji norweskich.
Łukasz Brzezicki 05.03.2012 22:06
Marku, na koniec dnia super się czyta tak dobre teksty jak Twój :)
Marek Chorążewicz 05.03.2012 21:04
Dzisiaj widziałem się i rozmawiałem z tą dziewczynką (przepraszam kobietą, wszak rodzić będzie za miesiąc!), a nie czytałem wpisu pani Marty - postanowiłem kilka zdań uzupełniających dopisać.
- Viollca, widujesz się z ojcem dziecka?
- Nie! Nie chce go znać! - pada krótka odpowiedź.
- No dobrze, ale czy masz do niego pretensje o ten gwałt? Jakoś nie widzę wściekłości na twojej twarzy, gdy o to spytałem.
Spokojnie, bez ekscytacji dalej odpowiada.
- Moja ciocia, która zajmuje się wróżbami przewidziała taką sytuację. Wszystko się sprawdziło...
- A niby dlaczego miałoby to być takie sensacyjne? - wtrąciłem. Przecież w waszym środowisku takie porwania zdarzają się często, więc nie trzeba być super wróżką, aby ładnej dziewczynie coś takiego przepowiedzieć.
- W każdym razie ciotka ostrzegała moją mamę.
- Czy zastanawiałaś się jak będzie po porodzie?
- A jak ma być? - odpowiada pytaniem. Mama pomoże mi wychowywać dziecko. Ma zapomogę i alimenty.
- Alimenty? Przecież mówiłaś, że z ojcem nie masz kontaktu.
- Kontaktu nie mam, ale alimenty mama dostaje od państwa. A mnie też podobno należą się jakieś pieniądze. Jak już urodzę, to będę się starała o taki zasiłek. Już wiem, gdzie mam iść.
- A co z twoim dalszym życiem? Zastanawiałaś się nad tym? Czy będziesz miała szansę założyć rodzinę? Jak jest w romskim środowisku?
- U nas, tak samo jak u Polaków, dziewczyna z dzieckiem też może założyć rodzinę. Chłopak, który będzie mnie chciał uznaje wtedy to moje dziecko jako własne. Jest sporo takich rodzin.
Potem Viollca opowiedziała mi, że nie przejmuje się swoją sytuacją, bo nie jest ona szczególnie wyjątkowa. Wierzę jej, iż się nie martwi, ponieważ mam wrażenie, że albo jest nieświadoma przyszłych trudności i nie zdaje sobie z tego sprawy, albo beztrosko i bezgranicznie wierzy w pomoc swojego środowiska.
Marta Dutkiewicz 30.12.2011 15:03
Robi się komuś niedobrze,czytając to ,co spotkało tą dziewczynkę. Jeżeli sami Romowie nie postanowią zmienić takich swoich średniowiecznych zwyczaów i jeżeli nie zaczną poważnie traktować swojej edukacji,to raczej nie mają wielkiej przyszłości. Serdecznie współczuję tej romskiej dziewczynce oraz wszystkim innym ofiarom tego rodzaju praktyk.Trudno tu mówić o jakiejkolwiek miłości a raczej o pożądliwości ze strony tego ''adoratora'' i bezkarnemu wykorzystaniu w stosunku do tego jeszcze dziecka średniowiecznego ''prawa'' zawłaszczenia sobie żony,która jako ta shańbiona nie ma już wyjścia i musi zostać żoną gwałciciela. Cierpienie oraz rany duchowe i psychiczne tego dziecka są straszne.
Lucyna Ślaska 03.11.2011 21:27
Takie zwyczaje panują u Romów. A zwyczaj nie jest obecnie żródłem prawa w Polsce. Jest nim prawo stanowione np. ustawa.
Myślę, że romskie zwyczaje, które de facto są krzywdzące dla kobiet będą zanikały.
Paweł Janikowski 03.11.2011 20:24
Romska tradycja "porywania z miłości" tradycją, ale jeśli to nie jest "porwanie" uzgodnione pomiędzy młodymi, pachnące ową tradycją, jeśli wiąże się z ograniczeniem wolności i gwałtem, zniewoleniem i cierpieniem dziewczyny, to jest zwyczajny bandytyzm. Romowie są obywatelami Polski, więc przestępców tej nacji winno ścigać polskie prawo. Tak, policja "umywa ręce", bo lepiej nic nie robić niż robić...
Andrzej Szelbracikowski 03.11.2011 10:08
"Proszę Pana - zgłaszałam na policję i do prokuratora. Powiedzieli że takie są nasze obyczaje i oni nic na to nie poradzą" (!!!) - Ciekawe że w tak konkretnych przypadkach (sprawa o oświatę dla dziewczyny także) w katolickim "pro Familia" państwie "męska rączka męską rączkę myje" a nieszczęścia kobiece (gwałt i porwanie ) zwala się na "romskie obyczaje"! Zaś TV Polonia tylko wielobarwne jak motyle "romskie Festivale Muzyczne" przedstawia; zapominając zupełnie o pozostawionych li tylko "swemu losowi" romskich dziewczynach i kobietach w dzisiejszej pro katolickiej Polsce.
Marek Chorążewicz 02.11.2011 18:37
Wśród Romów dyshonorem jest współpraca z władzami czy instytucjami państwowymi. Sami przez to skazują się na większą hermetyzację, ale jednocześnie ten mechanizm pomaga przetrwać w zachowaniu tradycji.
Paweł Dąbrowski 02.11.2011 12:41
Miałem kiedyś okazję poznać jednego roma na mazurach, pochodzi z Wejherowa. Romowie są nawet fajni.
Siostry lekkich obyczajów. Film o holenderskiej prostytucji. [Youtube]
(odsłon: +277)