Facebook Google+ Twitter

"Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko..."

Można ich spotkać wszędzie - byli, są i pewnie jeszcze długo będą. O kim mowa? O pozbawionych dachu nad głową, o żebrzących pod sklepami, o kalekach siedzących na progach kościołów… minąć ich, udając, że nikogo nie ma, czy pomóc?

Samo południe, Zielona Góra, niedaleko UZ-etu (Uniwersytet Zielonogórski), przy przejściu dla pieszych przewrócił się mężczyzna. Mógł mieć około 50 lat. Widziałam z daleka, że nie miał sił się podnieść, leżał tak przez kilka minut, nieporadnie ruszając nogami jak niemowlę, które uczy się dopiero chodzić. Ludzie mijali go obojętnie, jakby nic się nie stało. Może myśleli, że: "pijakowi nie warto pomagać, napił się, więc niech teraz sam sobie radzi" lub "takiemu już nic nie pomoże" albo "upadł, to i wstanie". Dwie studentki przechodzące obok spojrzały, zauważyły... i przeszły dalej jakby nigdy nic. Może bały się zszargać sobie opinię? Przecież to wstyd pomóc takiemu. Znajomi z uczelni mogliby zobaczyć, że podnoszą jakiegoś podejrzanego "typa".... Tymczasem on nadal leżał ze wzrokiem skierowanym w niebo.

Ciekawe, co wtedy myślał? Czy był świadomy sytuacji, w której się znalazł? Czy zastanawiał się, kiedy w końcu ktoś mu pomoże? A może myślał, że to już koniec, że umrze tak na ulicy, wzgardzony i niechciany, samotny, choć wokół tyle ludzi?

Przypomina to biblijną przypowieść o człowieku, który schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców, którzy go pobili i zostawili na pół umarłego. Przechodzili obok niego kapłan i lewita - zobaczyli i minęli. W pobliżu znalazł się też Samarytanin. Ten zobaczył, "wzruszył się głęboko" i pomógł. Spojrzeć tak, żeby zobaczyć... dlaczego pierwsi minęli pobitego, a dopiero ostatni mu pomógł? Co zobaczył Samarytanin, że aż "wzruszył się głęboko"? Może tamci widzieli tylko siebie, a Samarytanin zobaczył drugiego człowieka, potrzebującego ratunku, czyjejś uwagi i troski, pomocnej dłoni?

Przede mną szła młoda para, chłopak i dziewczyna, pewnie studenci. Trzymali się za ręce, uśmiechnięci. Podeszli do tego biednego człowieka, który wyszeptał, czy pomogą? Chłopak odpowiedział: "No jasne, że pomożemy", chwycił leżącego i podniósł. Dopiero wtedy zobaczyłam, że starszy pan miał podrapane, brudne dłonie, na twarzy, wąsach i brodzie ślady krwi, a na ciemnej kurtce pozostałości po wymiocinach. Zalatywał od niego nieprzyjemny zapach, także alkoholu.

Przeprowadziliśmy go przez skrzyżowanie, mijająca mnie pani w siwym berecie (około 45 lat), rzuciła w naszą stronę: "To chory człowiek!" i poszła dalej. Smutne, ale prawdziwe. Przecież wiem, że to chory człowiek, ale to nie znaczy, że można go zostawić jak psa. Wiem, że wiele mu się nie pomoże, nie uzdrowi. Każdego powinno być stać na drobny, wydawałoby się bez znaczenia gest - na podanie dłoni, na zainteresowanie się, wewnętrzne wzruszenie, które nie pozwoli przejść obojętnie.

Na koniec oddałam panu jego torbę i naczynie, w którym miał jeszcze ciepłe jedzenie (może z jadłodajni?). Mówił coś do mnie niewyraźnie (bo brakowało mu kilka zębów), ale nie rozumiałam. Dopiero po chwili dotarło do mnie: "Szczęśliwego Nowego Roku", byłam zaskoczona, ale podziękowałam z uśmiechem. A potem poprosił o pieniądze… straszne, jak człowiek może być zniewolony, jak niszczy samego siebie i degraduje własne człowieczeństwo. Gdyby dostał pieniądze, łatwo można przewidzieć, na co by je wydał. To chyba m.in. to zniewolenie, jakim był u niego alkohol, spowodowało, że miał takie smutne oczy. Widać w nich było pustkę, brak nadziei na lepsze życie. Miały taki wyraz, jakby ciągle myślał tylko nad tym, jak zdobyć alkohol. I ten smutek...
Takich ludzi, jak ten mężczyzna są zapewne miliony, oby zawsze znalazł się Samarytanin, który poda rękę i podniesie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Plusik, ale to przesada z milionami - *Takich ludzi, jak ten mężczyzna są zapewne miliony*. Niemniej, tysiacami powinno zająć się Państwo. Nawet siłą, bo stwarzają niebezpieczeństwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wielkie zaskoczenie. Już miałem tego można było się spodziewać ale cóż gratuluje. Twoja dobroć serca jest jak zwykle na poziomie przewyższającym zwyczajnego człowieka (a mnie to tym bardziej ;). Ale umiejętność pisania... no no ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

No i duży plus, Iza :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piękny debiut bardzo wrażliwej i serdecznej osoby :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za komentrz sniemiec:) tym bardziej, że to mój pierwszy tekst na wiadomości24; też myślę, że jesteśmy tak zabiegani, zamknięci w swoim światku, że mało widzimy, co się wokół dzieje..z pozdrowieniami

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry tekst.. w sam raz przed Świętami... często brakuje w nas odruchu miłosierdzia, na które tak lubimy się powoływać.
Gratuluję dobrej obserwacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.