Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

45105 miejsce

Gdy muzyka była młodsza. Harmonia świata ukryta w lutni

Przejęta w średniowieczu od Arabów, w Europie zmieniała swą budowę i rozwijała repertuar. Uznana za króla instrumentów i symbol muzyki. Lutnia, bo o niej mowa, stworzyła własną tradycję. Żywą do dziś - jak będzie się można przekonać.

lutnia renesansowa / Fot. http://www.civilization.ca/arts/opus/images/opus420e.jpgKto wie: Może nieprzypadkowo granice starego Krakowa tworzą zarys lutni? (w jej rysunek układa się linia Plant wraz z Wawelem; zwrócił mi na to uwagę swego czasu lutnista Antoni Pilch.) Być może świadomie na jej planie projektowano miasta, uznawano ją bowiem za model wszechświata, mikrokosmos. Grane na lutni utwory odzwierciedlały muzykę wszechświata, wydobywając jego harmonię. Najważniejsze gatunki na lutnię solo – z fantazją na czele – stawiały sobie ambitne zadanie: wyrazić ukrytą strukturę wszechświata. Wielość rzeczy stworzonych, ich wzajemne proporcje i jedność oddawano współbrzmieniem melodii i dźwięków, składających się na jeden wewnętrznie bogaty i spójny utwór.

Takie traktowanie muzyki oparte jest na badawczym i zarazem kontemplacyjnym podejściu do rzeczywistości. Podejściu, które zawiera jednocześnie analizę i podziw. Tego rodzaju postawa jest z całą pewnością niemożliwa bez zaangażowania i pasji, bez ofiarności.

Z biegiem czasu, muzyka lutniowa reprezentująca ten nurt coraz bardziej rozmijała się z oczekiwaniami słuchaczy i mecenasów. Górę brała twórczość służąca bardziej ozdobie, rozrywce lub – trochę później – emocjonalnej sensacji. Dwudziestowieczne odrodzenie zainteresowania sztuką dawnych wieków umożliwiło powrót muzyki traktowanej jako namysł nad światem i narzędzie kontemplacji jego tajemnic i piękna. Dzięki wykonawcom studiującym i wykonującym dzieła dawnych mistrzów, możemy dzisiaj na powrót wsłuchiwać się w intrygujące sploty i współbrzmienia lutniowych fantazji czy preludiów.Henryk Kasperczak / Fot. www.amaryllis.pl

Henryk Kasperczak, lutnista wcześniej związany z Krakowem, a ostatnio mieszkający w Poznaniu (prowadzi w tamtejszej Akademii Muzycznej klasę lutni), należy do najwybitniejszych polskich mistrzów tego instrumentu. Wykonuje nie tylko dawny repertuar. Od dawnych mistrzów przejął wypracowane przez nich zasady sztuki kompozycji i uczynił je językiem własnej wypowiedzi muzycznej. Kontynuując bogatą, szlachetną tradycję, pisze i wykonuje własne lutniowe fantazje.

Także dzisiaj można patrzeć na świat w sposób zarazem wyciszony i głęboki. Nie da się usunąć tej potrzeby z ludzkiego wnętrza. Nic więc dziwnego, że muzyka lutniowa wróciła, a nawet przybywa utworów.

lutnia renesansowa / Fot. http://www.theanalogdept.com/images/spp6_pics/Garrard/Anthony Hind/lute6.JPGPrzekonać się osobiście o tym wszystkim będzie można już niedługo, na kolejnym wieczorze cyklu „Gdy muzyka była młodsza". Henryk Kasperczak zagra na lutni renesansowej utwory Benedykta Drusiny, Diomedesa Cato, Jakuba Polaka i Wojciecha Długoraja. Po nich - jak w dobrych czasach bywało - usłyszymy dzieła własne wykonawcy, wiernego ucznia wymienionych mistrzów. Koncert, zatytułowany „Harmonia mundi w fantazjach na lutnię”, odbędzie się, tak jak poprzednie z tego cyklu, w klasztorze dominikanów w Łodzi, przy ul. Zielonej 13 (wejście od Wólczańskiej), w poniedziałek, 3 marca o godz. 19.30.

Pełny program koncertu pod adresem www.lodz.dominikanie.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ciekawie, muzycznie, intrygująco.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.