Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

176544 miejsce

Gdy natura nie chce dać potomstwa

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2007-07-07 08:17

Ania i Kamil od roku są szczęśliwymi rodzicami dwóch chłopców. Marek i Staś przyszli na świat dzięki zapłodnieniu in vitro. Takich dzieci w Łodzi jest już 800, czyli jakieś pięć przedszkoli!

- Staraliśmy się o dziecko od jedenastu lat - mówi Ania, pracownica łódzkiej firmy spożywczej. - Po wielu latach leczenia chciałam się poddać i zaadoptować jakiegoś maluszka. Zdecydowaliśmy się jednak na sztuczne zapłodnienie. Za pierwszym i drugim razem się nie udało. Byłam załamana. Po kilku miesiącach podjęliśmy z mężem trzecią próbę. Obiecaliśmy sobie, że będzie ostatnia. I stał się cud. Od pierwszej sekundy zabiegu czułam, że tym razem zajdę w ciążę. W siódmym tygodniu już wiedzieliśmy, że będziemy mieć bliźniaki.
Walka skromnego małżeństwa ze Śródmieścia o własne dziecko poczęte dzięki technice in vitro trwała dwa lata i kosztowała 10 tys. złotych.

- Natura dając nam dwóch synków, wynagrodziła te wieloletnie starania - mówi dalej pani Ania. - Dla nas takie zapłodnienie nie jest niczym niezwykłym. Po prostu komórki moja i męża zostały inaczej dostarczone do mojego organizmu. Uważam, że jeśli medycyna daje szansę na bycie matką, to trzeba z niej skorzystać. Gdybym nie podjęła tego ryzyka to zawsze miałabym do siebie pretensje, że nie spróbowałam.
- A tak mamy dwóch fajnych chłopaków - dodaje pan Kamil. - O tym, w jaki sposób zostali poczęci, wiemy tylko my i lekarze. Przez te wszystkie lata nasłuchaliśmy się tylu "dobrych" rad, że o in vitro nie powiedzieliśmy nawet naszym rodzinom. Mamy kontakt z parami, które zostały rodzicami w taki sam sposób. Wszyscy trzymają to w tajemnicy. Ale naszym synom na pewno powiemy, że mamy ich dzięki wiedzy i pomocy lekarzy.
W Łodzi żyje już około 800 dzieci, które przyszły na świat dzięki technice wspomaganego rozrodu, czyli pozaustrojowemu zapłodnieniu. Pierwsze urodziło się w 1996 roku.

- Przeciętny wiek kobiety zgłaszającej się do kliniki to 32 lata - mówi prof. dr hab. Jerzy Radwan , kierownik kliniki leczenia niepłodności. - Trafiają do nas również pacjentki w wieku 20-21 lat, które przeszły operacje uniemożliwiające im zajście w ciążę w sposób naturalny. Najstarsza łodzianka, która urodziła dziecko poczęte metodą in vitro miała 47 lat.
Około 23 procent ciąż powstających na skutek sztucznego zapłodnienia, to ciąże mnogie. W Łodzi jest kilka par, których pierwsze dziecko przyszło na świat dzięki pomocy medycyny i później zdecydowali się na kolejne sztuczne zapłodnienia.

- Z prowadzonych na świecie badań wynika, że dzieci poczęte w ten sposób lepiej się rozwijają - wyjaśnia profesor. - Na pewno nie bez znaczenia jest fakt, że są wyczekane, a podczas ciąży te kobiety mają bardzo dobrą opiekę medyczną.
Łódzka klinika leczenia niepłodności pomogła przyjść na świat półtora tysiąca maluchom. Ale poczęte w naszym mieście maleństwa urodziły się też w USA, Kanadzie, Hiszpanii, na Ukrainie, w Rosji, na Białorusi, w Niemczech, Skandynawii i Anglii. Jedno dziecko mieszka w Japonii.
Problemy z zajściem w ciążę ma co czwarta łódzka para. Zabieg in vitro nie jest refundowany. Gros kosztów to potrzebne odczynniki i leki hormonalne. Zabieg kosztuje średnio 8500 zł.

Liliana Bogusiak

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Jak mawia mój znajomy - dzieci to kupa szczęścia. Z przewagą ....kupy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.