Facebook Google+ Twitter

Gdy odchodzą lwy

Godzina 14. Zapisuję na gorąco: trwają obrzędy pogrzebowe Bronisława Geremka. Po świetnej celebrze z udziałem wielu biskupów, zakończonej przekazaniem sobie znaku pokoju, kamera litościwie nie pokazała panów Kaczyńskiego i Wałęsy.

Wypatruję oczy, ale kamera omija obu prezydentów: ostatecznie nie wiem czy sobie znak pokoju przekazali.

Następują przemówienia pożegnalne:

Pierwsze - odczytał wyrazy ubolewania i kondolencje dla rodziny profesora przedstawiciel nuncjusza apostolskiego. Eleganckie w formie i treści, bez osobistych akcentów.

Po nim pożegnał zmarłego krótkimi słowami były prezydent Lech Wałęsa. Przemówienie, nawet jak na Wałęsę żałośnie nieporadne, ale dyktowane sercem i widocznym ogromnym bólem za "panem Bronkiem"; zakończone dramatycznym zwrotem "dołączymy do pana niedługo" (cyt. z pamieci).

Kolejne - jak dla mnie - wstrząsające przemówienie premiera Mazowieckiego. Tylko osoba o Jego kulturze politycznej i mistrzostwie słowa mogła napisać tekst, którego słucham z zapartym tchem. To nie było przypomnienie i banalne podsumowanie działalności. To nie był życiorys ani wyliczanie zasług. To było dookreślenie sylwetki i ducha zmarłego profesora. Jego idei państwa wolnego, jego działań aby to państwo było szanowane w Europie i jego credo: działać dla ojczyzny, a nie dla partii. Było to przemówienie mistrzowskim podsumowaniem i oceną wszystkiego, co działo się w latach odzyskiwanej i odzyskanej niepodległości Polski.

Nieodparcie narzuciło mi się w trakcie tych słów porównanie z polityką uprawianą przez wszystkie lata po zwycięstwie Solidarności, "tej prawdziwej" jak rzekł Mazowiecki, z powolną ale jakże wyraźną jej degrengoladą w treści i stylu. Chciałoby się powiedzieć: w miejsce opuszczone przez lwy, nadeszły hieny. Tak właśnie zapamiętam przemówienie Mazowieckiego nad trumną Geremka. I tak je sobie zapiszę.

Reszta pożegnań pełna serdecznego żalu za wielkim człowiekiem, naukowcem, kolegą, dyplomatą, wzorem kultury politycznej, a przede wszystkim wielkim Polakiem i Europejczykiem. Wśród pozostałych osób, żegnających zmarłego w trakcie uroczystości kościelnych, zabrakło prezydenta Rzeczypospolitej. Mam nadzieję, że będzie pierwszym, który pożegna profesora nad mogiłą.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (28):

Sortuj komentarze:

Czasami to aż się ten lukier wylewa spomiędzy wierszy niektórych komentarzy... Chyba już wolę tę zadziorność Grześka ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ .... Pani Jadwigo

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ta wymiana ciosów była zbyteczna. Dobrze że tak emocjonalnie napisała autorka, bo silenie się na zimne, wypudrowane słowka w przypadku tej straty to coś okropnego. O śmierci profesora dowiedziałam się na Ukrainie, w podróży. Poczułam ten sam przykry ból... straciłam już wielu nauczycieli i mentorów, dzięki którym jestem, jaka jestem. Wiele zawdzięczam spokojowi i tolerancji profesora. Mazowieckiego zawsze szanuję, a i Wałęsie nie przyklejam łatki. Tego też uczę własne dzieci.Pan Profesor cieszyłby się gdyby nikt sobie nie wytykał jedynie potknięć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwigo będę przewrotny i powiem: Obyś jak najdłużej drażniła nas i kąsała kiedy trzeba. Powiedziałem kiedyś: "Możemy się ze sobą nie zgadzać, ale nie wolno nam się zabijać".
Mnie, jako buntownika w wyboru, cieszy niezmiernie widok osoby, która doświadczenie wieku wspiera chęcią obserwacji tego co nowe. I dlatego tak lubię Twoje teksty. Czasami bolące, czasami drażniące...ale prawdziwe... prawdziwe do bólu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szymonie - jak przeważnie pod moim tekstem dyskusja skręca na boczny tor.

Równiez tutaj juz nie o trumnie mowa, ale o mnie. Jestem gwoździem w bucie, zadrą za paznokciem i harcownikiem, ktorego nalezy wziąć na rogi.......:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polecam: http://obywatel.salon24.pl/84059,index.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

+)
Komentarz do tekstu pani Jadwigi zbyteczny. Tylko pochylić głowę z podziękowaniem za piękny artykuł.
Wrażliwość niektórych "polemistów" ...? No cóż. Hadko czytać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ossad, nie od dzisiaj jestes tekstami (nie tylko tym) zdegustowany. Dość wybiórczo. Brakuje mi Twojego zdania pod tekstem Dariusza Konika "Kaczyński vs Sikorski, fight!"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szymonie, nie mówię teraz o Tobie, ale czasem jest tak, że ci, którzy najbardziej domagają się tej ciszy nad trumną, w rzeczywistości robią najwięcej hałasu. Pozostając z szacunkiem dla zasług profesora, jednocześnie zdegustowany (nie tylko tym) tekstem, Ossad.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.07.2008 12:18

Uklony, Szymek....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.