Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

176060 miejsce

Gdy polityk próbuje być człowiekiem...

Na początek dowcip. Co robi Anna Fotyga gdy nie pracuje w MSZ? Odpowiedź: przebiera się za latarnię! Zabawne, nieprawdaż? Najwyraźniej wakacje nie służą polskim politykom. Kryzys w koalicji, wielokrotne korespondencje, strajki, dąsy i niepoważne wypowiedzi – to wszystko rzutuje na stan ducha rządzących.

Ostatnimi czasy polskim politykom zebrało się na zwierzenia. Pani Fotyga deklaruje, że przebiera się za latarnię (czyżby jakaś nowa metoda podsłuchu?), a premier Kaczyński zwierza się na internetowym czacie. Twierdzi, że jego żona powinna być osobą bardzo mądrą i dobrą (wypisz wymaluj – premier). Premier zaznacza również, że powinna być urodziwa, chociaż nie jest to takie istotne. "Ponieważ sam nie jestem młody, wobec tego musiałaby być dojrzała" – dodaje Jarosław Kaczyński. Swoje miłosne wywody kwituje twardo i stanowczo: "Nie jestem już taki młody, więc samotność to chyba decyzja na całe życie"!

Andrzej Lepper nie chce być gorszy i wmawia opinii publicznej, że jest formułą pierwszą. A co więcej, twierdzi, że on i jego partia to coś więcej niż Formuła 1, to formuła super! Tak, tak, panu przewodniczącemu nie służy chyba kryzys w koalicji i jego stan (psychiczny) powoli podupada. Pojawiają się pewne zmiany osobowościowe, Andrzej Lepper zaczyna myśleć, że jest bolidem formuły pierwszej, co deklaruje publicznie: "Wybieram się na pewien przegląd techniczny. Samochody formuły pierwszej też po każdym wyścigu przechodzą przegląd, a potem wygrywają". Ciekawe, gdzie się wybiera na ten przegląd?

Niedobre rzeczy dzieję się również w gabinecie marszałka sejmu. Ludwik Dorn i jego suczka czują się urażeni materiałem, który wyemitował portal tvn24.pl. Rzecznik Dorna twierdzi nawet, że osobiście rozmawiał niejednokrotnie z suczką Sabą na ten temat i czuje się ona urażona, a nawet dyskryminowana. Swoją drogą, ciekawe, co na to kot premiera – z nim też należałoby chyba porozmawiać…

Na koniec jeszcze jedna barwna postać polskiej polityki. O. Tadeusz Rydzyk, dyrektor, rektor i guru polskich "moherów" nadal ma się dobrze, po swoich ostatnio ujawnionych wypowiedziach. To nic, że nazwał żonę prezydenta czarownicą, a głowę państwa oszustem. Ważne jest, że stwierdził, że czuje do pary prezydenckiej sympatię i że mu przykro, iż jego wypowiedź została negatywnie odebrana. Jego polski przełożony, widać popiera ten stan rzeczy, bo dołącza się do twierdzeń, że tak naprawdę był to zamach na Jego Eminencję Tadeusza Rydzyka, przygotowany przez gazetę „Wprost”. Toż to zwykła prowokacja była. A o. Rydzyk, jak to o. Rydzyk porzuca wszelkie troski i chce się doktoryzować, by móc wrócić do swojej uczelni jako rektor. Dobrze, że jeszcze nie ogłosił się papieżem, chociaż przy obecnym stanie rzeczy, mało kto w Polce by to zanegował.

Na koniec pytanie. Do czego prowadzi spożywanie gofrów z bitą śmietaną? O odpowiedź trzeba by poprosić wicepremiera Gosiewskiego, który po takim posiłku zaczął wspinać się po wydmach z rodziną i funkcjonariuszami BOR.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Dobre, chociaż nie podoba mi się ciągłe powtarzanie o "czarownicy", przy pominięciu obrzydliwego antysemityzmu tej sławetnej wypowiedzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Reasumując, i śmieszno i straszno.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.