Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6824 miejsce

Gdy pracodawca zmusza cię, byś formalnie został bezrobotnym...

Co robić, gdy pracodawca zatrudnia cię na "czarno" i zmusza, byś formalnie był bezrobotnym? Radzi Eugeniusz Dąbrowski, szef elbląskiej inspekcji pracy w rozmowie z Grażyną Wosińską.

Eugeniusz Dąbrowski, kierownik elbląskiej inspekcji pracy. / Fot. Grażyna WosińskaCzy zdarza się, że pracodawca zmusza pracownika do działań niezgodnych z prawem?
Tak. Przyszedł na skargę pan Piotr, były pracownik elbląskiej kwiaciarni, który przez rok pracował bez umowy o pracę. Pracodawca nie wypłacił całego wynagrodzenia. Zalegał on z wypłatą wynagrodzenia za okres 5 miesięcy na łączna kwotę 8.900zł. Mało tego - kazał on pracownikowi zarejestrować się w Powiatowym Urzędzie Pracy w Elblągu jako bezrobotny. Co miesiąc był zwalniany z pracy, aby mógł pojechać do urzędu i zgłosić gotowość do pracy. Pracownik nie chciał łamać prawa i nie pobierał zasiłku.

Dlaczego pan Piotr zarejestrował się jako bezrobotny choć pracował?
Pracownik wyjaśniał, że pracodawca zamierzał wystąpić o dotację z urzędu pracy na urządzenie jego stanowiska pracy. Dodał też, że posiadał niezbędne doświadczenie wymagane dla stanowiska florysta - projektant terenów zielonych.

Ile wynosiła dotacja?
15 tys. złotych

Jak długo pracodawcy zwlekali z podpisaniem umowy?
Trwało to około roku.

Czy przyznano dotację?
Tak, po przekazaniu do urzędu pracy umowy o pracę.

Czy została zrealizowana umowa o pracę?
Nie. Miała ona charakter fikcyjny ponieważ pracownik nie został zgłoszony do ubezpieczenia społecznego i oczywiście żadnych składek na ubezpieczenie społeczne nie opłacano.

Jak tłumaczył się pracodawca?
Wyjaśniał, że nie mamy do czynienia z pracownikiem, ale wspólnikiem. Umowa o pracę była więc fikcyjna. Została wydana na prośbę pracownika, by mógł wziąć kredyt. Refundacja z urzędu pracy była przeznaczona na spłacanie długów powoda będącego współwłaścicielem kwiaciarni.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Wina pracodawcy jest ewidentna, ale musimy się zastanowić, dlaczego dochodzi do takich procederów. Pracodawca "kombinuje", pracownicy także. Główna wina jednak leży po stronie ustawodawcy. Ludzie zgadzają się na pracę "na czarno" z powodów finansowych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak właśnie jest na rynku pracy, coś o tym wiem !

Mi były pracodawca obiecywał umowę o pracę a i tak przepracowałem u niego 3 miesiące na czarno.

Nikt by nie uwierzył gdyby nie zobaczył . Moja pierwsza myśl - w końcu znalazłem porządną, dobrze prosperującą firmę. Duża, same nowe samochody (ciężarowe,busy i osobowe) mnóstwo zatrudnionych ludzi. Na bramie szyld o informacji że firma (w nazwie trzy litery zaczynająca się od B..) dostała dofinansowanie z Unii Europejskiej na kwote kilkuset tysięcy złotych.
Pewnego dnia na śniadaniu do jadalni wbiega pracodawca wielce zdenerwowany i mówi ty, ty i ty musicie opuścić szybko firmę, udajcie się na parking do elektryka i tam zaczekajcie aż ktoś po was przyjdzie.

Jakież było moje zdziwienie gdy zobaczyłem to zbiorowisko z różnych działów, trzydzieści osób chyba było !

Dodam, że branża targowa a firma chyba największa w Poznaniu !

Kilka tygodni póżniej gdy dzwoniłem w sprawie pracy przypadkiem natrafiłem na byłego pracownika tamtej firmy ( na trzy litery ), który teraz sam jest pracodawcą i któremu nie musiałem nawet mówić nazwy - sam mi ją przeliterował .
Powiedział mi, że pracował u Włodka kilka lat ale nie wszyscy są tacy jak Włodek i on tak nie robi.

Teraz już wiem jak to jest : jedna trzecia ludzi na umowę a dwie trzecie na czarno.
Nawet kary nie są w stanie zniechęcić nieuczciwych pracodawców do tego precederu gdyż i tak im się to opłaca.
Przykre jest to, że o wszystkim wiedzą stali pracownicy i biorą w tym udział - to znaczy wydaje im się że są stałymi pracownikami !

A chcę jeszcze dodać, że ja też jestem sobie winny w końcu mogłem nie podejmować zatrudnienia przed podpisaniem umowy.

Tylko że w branży stolarskiej w Poznaniu już tak jest że mało kto podpisuje umowę przed podjęciem przez pracownika pracy ( i nie pomogą ci dyplomy z technikum i nastoletnie doświadczenie w branży )

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie znam się na prawie pracy, nie są mi bliskie te wszystkie mechanizmy i machinacje... Niemniej jednak, po lekturze wywiadu, mam wrażenie, że pracownik sam sobie zawinił. Przez rok nie podpisano z nim umowy. Co miesiąc chodził do UP i kłamał. Ciekaw jestem, czy pracownik w przypadku, gdyby pracodawca nie zalegał z zapłatą jego wynagrodzenia, też wniósłby sprawę do sądu. Nie wydaje mi się.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.