Facebook Google+ Twitter

"Gdy słońce było bogiem” - pasje stulecia archeologii

Z radością odnotować trzeba fakt wznowienia po pół wieku niezwykle cennej książki Zenona Kosidowskiego "Gdy słońce było bogiem" na temat dziewiętnastowiecznej fascynacji odkryciami archeologicznymi w krajach egzotycznych.

Zenon Kosidowski, Gdy słońce było bogiem, wstęp Zdzisław Skrok, Wydawnictwo ISKRY, Warszawa 2012 / Fot. okładka książki Wydana po raz pierwszy w 1956 roki książka Gdy słońce było bogiem stała się od razu bestsellerem. Wielokrotnie wznawiana osiągnęła łączny nakład blisko pół miliona egzemplarzy. Spośród jej miłośników wyłonili się pasjonaci i badacze archeologii, historycy starożytnych kultur. Wielu jej czytelników doceniło wartość archeologicznych zainteresowań. Zenon Kosidowski otworzył sezam tajemnych spraw, by tym samym zapoczątkować polskie piśmiennictwo popularyzujące wiedzę o przygodach światowej archeologii. Okazuje się, że po ponad półwieku od powstania jego pionierskiej pracy nie straciła ona aktualności, ale wręcz pozostaje nadal doskonałym źródłem poznania historii naukowych odkryć archaicznych dziejów. Jak przekonuje Zdzisław Skrok, autor słowa wstępnego, istnieje zapotrzebowanie na przywrócenie tej zaczytanej pozycji do czytelniczego obiegu, gdyż dotąd nie została ona zastąpiona żadnym dorównującym jej poziomowi opracowaniem. Dzięki decyzji wydawniczej Iskier czytelnik ma zatem szansę przekonać się o słuszności jego twierdzenia.

Trzeba z uznaniem podkreślić pieczołowitość, z jaką Zenon Kosidowski zgromadził dane o zapomnianych, całkiem zagubionych nieraz szczegółach, dotyczących pierwszych działań w dziedzinie archeologii. Ekspedycje archeologiczne w okresie początków, kiedy grunt pod współczesne rozpoznania był dopiero przygotowywany, stanowią same w sobie temat interesujący. Decyduje o tym fakt spotkania z dziewiczym, nienaruszonym obszarem, który stopniowo zaczynał odsłaniać swoje tajemnice. Dziewiętnastowieczne przedsięwzięcia budzą jeszcze i to zainteresowanie, że były wynikiem pasji poszczególnych badaczy, których dzieje układają się w relacji autora esejów w kolejne ogniwa fascynującej powieści. Jest ona tym ciekawsza, że została oparta na faktach. Zarysowując najistotniejsze zdarzenia z odległych dziejów z perspektywy dziewiętnastowiecznej przygody poznawczej, wprowadza w tajniki starożytnych cywilizacji.

Najważniejszą zaletą omawianego zbioru esejów jest literackie ukazanie historii i kultury starożytnych Sumerów, Egipcjan, Azteków czy mieszkańców Pompei poprzez fabularyzację przygód pierwszych odkrywców, wśród których byli nie tylko naukowcy, ale też awanturnicy żądni skarbów i sławy. W historycznych reportażach autor miał ambicje przedstawienia ludzkich namiętności, do których zaliczyć bez wątpienia można pasję naukową odkrywania zamierzchłych dziejów. Autor wyznawał: „Jeżeli pisałem o losach starodawnych kultur, to zawsze czyniłem to w poszukiwaniu tej właśnie afirmacji życia, tego cennego wątku postępu ludzkiego, który przewija się poprzez burzliwe czasookresy wojen, okrucieństw, ciemnoty. Szukałem człowieka, który miotając się w pętach pierwotnych instynktów i zabobonów, szedł jednak naprzód ku świtającym horyzontom bytu. Śledzenie jego pełnej udręki wędrówki przez ery, epoki i stulecia – to właśnie temat moich książek. Nie ma bowiem bardziej przejmującej epopei niż pochód rodzaju ludzkiego od jaskiniowca do odkrywcy atomu i tajemnic kosmosu”.

Zenon Kosidowski opowiada zajmująco i przekonująco, zaciekawia egzotyczną historią, ale przedstawia też sylwetki zasłużonych pionierów archeologii, odkrywców, pierwszych zdobywców starożytnych trofeów. Pozwala nie tylko poznać ich kariery, osiągnięcia, losy, ale ujawnia też motywy działań, ich namiętności. Metoda ta ożywia imiona Henryka Rawlisona, Karstena Niebuhra, Austena Layarda, Teodora Davisa, Augusta Mariette`a, Jana Champolliona, Henryka Schliemanna, Charlesa Leonarda Wolleya, Howarda Cartera i innych. Czytelnik może ich ujrzeć w chwilach, gdy z zachowanych śladów po cywilizacjach, z pokrytych piaskiem, lawą wulkaniczną, gryzmołami budowli odczytują ukryty przekaz. Uczestniczy zatem w odkryciu cywilizacji minojskiej na Krecie, asyryjskiej Niniwy, grobowca Tutanchamona, w odczytaniu pisma klinowego, śladów biblijnego potopu. Wśród pierwszych badaczy spotyka także polskich miłośników archeologii, jak Michał Tyszkiewicz, by się przekonać, jakie trudności mieli do pokonania archeolodzy amatorzy z kraju, w którym powstawały dopiero na początku XX wieku naukowe ośrodki archeologii.

Po upływie ponad półwieku wraca się do pasjonującej lektury Zenona Kosidowskiego jak do epopei obrazującej znikające kształty życia, przełomowe momenty w nauce o przeszłości. Zdecydowanie trzeba też podkreślić, iż publikacja należy do kręgu pożądanych tematów na czytelniczym rynku. Ponieważ współcześni archeolodzy, ujawniający swoje odkrycia często w formie filmowych reportaży, bazują na pionierskich dokonaniach swoich poprzedników, to trzeba zauważyć, że poznanie ich fundamentów zaliczyć wypada do niezbędnych pojęć o nauce zajmującej się początkami ludzkich cywilizacji. Dlatego tez powiedzieć można, że autor esejów Gdy słońce było bogiem trafnie nazwał swoją książkę „epopeją zdobyczy naukowych”. Wiele zasługujących na pamięć i uznanie odkryć miało miejsce właśnie w wieku dziewiętnastym, nazwanym stuleciem archeologii. Z perspektywy upływającego czasu bohaterowie opowieści przypominają mitologicznych herosów.


Zenon Kosidowski, Gdy słońce było bogiem, wstęp Zdzisław Skrok, Wydawnictwo ISKRY, Warszawa 2012, s. 250.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Bardzo dobry merytorycznie materiał. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.