Facebook Google+ Twitter

Gdy za rogiem Wiejskiej wrogowie się czają

Dramat większości sejmowej w koalicji PO-PSL nabiera czerwonych barw. Wiadomo, że przed głosowaniem w Sejmie nad ważnym projektem ustaw, prezydium partii Platformy, prowadzi wnikliwą analizę, kto i z jakich powodów może być nieobecny.

http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Sejm_rp_front_20070103.jpg&filetimestamp=20070103180548 / Fot. Piotr Waglowski (VaGla), domena publicznaMinęły święta a z nimi przeszły na drugi plan sprawy klimatu i atmosfery rodzinnych i religijno-świeckich nastrojów w tych dniach. Pozostał jedynie przykry swąd po pijanych kierowcach, których policja złapała na drogach w kraju około tysiąca i stwierdzono ponad czterokrotny wzrost w stosunku do zeszłego roku o tej porze, osób zabitych w wypadkach drogowych. Mimo woli znów wracamy do spraw politycznych. Bo jakoś nam było przez minionych kilka dni nieswojo od tych "barwnych" postaci mediów, którym po wypędzeniu z PiS marzy się nowa partia "ziobrystów", albo też wybujałym w ambicjach ludziom z Ruchu Palikota, dla których zakończył się radosny czas przechodzenia z SLD. Poświąteczny nastrój zaczyna powoli odsłaniać kulisy nowych politycznych gier i gierek, m.in. w rządzącej Platformie.

Jednocześnie wiemy, bo widać to i czuć, że do niedawna głośny niczym – jak to się mówi - stary ruski czołg, silnik Ruchu Palikota zaczyna zwalniać. Brakuje paliwa wysokiej jakości i części zamiennych w miejsce zużytych w kampanii wyborczej i w okresie powyborczym. Srebrniki na paliwo pewnie są, wszak poseł Palikot zapowiada oddać poselską pensję biednym. Tymczasem w partii prezesa PiS, również zastój, bo trzeba naoliwić panewki i ośki napędów politycznych, nim uruchomiony zostanie ruch w ruchach konkurencyjnych - "ziobrystów" i Polski Najważniejszej, "kowalów" z Rzeszowa. Niedługo będą zapewne "palikotowcy", "ziobryści" i "kowale" napędzać medialne silniki, aby było słychać ich warkot nawet w odległych górskich szczytach Tatr. A zazdrośni i konkurencyjni wrogowie z partii prezesa, zaczną sypać im piaskiem po oczach. Och, będziemy mieć wiosną, pogodową zadymę polityczną - radosną.

Teraz jednak wypada rozlewać łzy nieszczęścia, jakie czai się w łonie i na zapleczu Platformy, właściwie w koalicji rządzącej: PO-PSL. Zaledwie cztery miejsca gwarantują koalicjantom większość w Sejmie. A to nie żarty. To cienka pajęczyna, która w każdej chwili może się zerwać, podczas głosowania nad bardzo ważnym projektem uchwały w Sejmie. PSL też może wystrugać niemiły numer. W tej sytuacji partia premiera Tuska, faktycznie jej szef, nie ma wesołej miny. Zapowiada karanie posłów za nieobecność w czasie ważnych głosowań. I jak zapowiedział - tak czyni. Pierwsza ofiara już jest. Poseł Józef Lassota, za spóźnienie na głosowanie nad wotum zaufania dla premiera, dostał tysiąc złotych kary. Nie buntuje się – mówi świadomie, że zapłacił karę. Bo wie, że zawinił.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.