Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11591 miejsce

Gdyby Hitler był kobietą...

Świat byłby dziś piękniejszy. Nie byłoby holokaustu, nikt nie wymordowałby milionów Polaków, Europa nie stanęłaby w płomieniach. Sama Polska zaś byłaby mlekiem i miodem płynącym mocarstwem. Gdyby tylko Hitler był kobietą.

 / Fot. WikiCommons, public domain, fotomontażHistoria alternatywna - szczególnie w obszarze rozważań na temat II wojny światowej - staje się ostatnimi czasy bardzo nad Wisłą popularna. Kolejni historycy prześcigają się w gdybaniu na temat losów Polski - tego jak wyglądałby nasz kraj, gdybyśmy w przededniu wybuchu II wojny światowej wybrali inny wariant niż zbrojna konfrontacja z hitlerowskimi Niemcami.

Ustępstwa wobec mniejszości niemieckiej, korytarz do Prus Wschodnich, Gdańsk w granicach Rzeszy, wreszcie wspólny pochód Wojska Polskiego i Wehrmachtu na Moskwę - to wszystko, zdaniem części polskich historyków, sprawiłoby, że II Rzeczpospolita wyszłaby z wojennej zawieruchy jako mocarstwo (przynajmniej regionalne) i uniknęła przy tym wielkich strat, zarówno materialnych jak ludzkich. Być może. Zastanawia mnie tylko, czemu ma służyć takie gdybanie?

Adolfina Hitler

Jest 20 kwietnia 1889 roku. W niewielkiej austriackiej miejscowości o wdzięcznej nazwie Braunau am Inn przychodzi na świat Adolfina Hitler. Mieszka z kochającą rodziną, uczęszcza do miejscowej szkoły, gdzie odkrywa w sobie pasję do malowania. Rozpoczyna w Wiedniu upragnione studia na tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych. Jej talent zostaje doceniony przez uznanych artystów i w wieku zaledwie 20 lat córka prostego urzędnika wkrada się na europejskie salony i wiedzie iście wiktoriańskie życie wielkiej malarki aż do śmierci w 1976 roku.

Przez swoje długie życie uwielbiana na całym świecie Adolfina jest świadkiem wielu ważnych wydarzeń XX wieku - czyta w gazetach o zatonięciu Titanica, opłakuje śmierć arcyksięcia Ferdynanda, przed hekatombą Wielkiej Wojny ucieka do Stanów Zjednoczonych, gdzie dowiaduje się o wkroczeniu wojsk polskich, francuskich, czeskich i brytyjskich do ogarniętej gospodarczym i politycznym kryzysem Republiki Weimarskiej.

Po powrocie do Europy, wyczulona na niedolę swoich współbratymców, Adolfina Hitler rozpoczyna działalność w Komunistycznej Partii Niemiec, gdzie dzięki ogromnej popularności, wielkiej charyzmie i niemniejszemu poświęceniu szybko wspina się po szczeblach politycznej kariery. W 1918 roku wyjeżdża do ogarniętej wojną domową Rosji wspomóc walczących tam komunistów. To wtedy właśnie poznaje Ludowego Komisarza ds. Narodowości, 40-letniego Józefa Stalina. Zakochuje się w nim od pierwszego niemal spojrzenia, zresztą z wzajemnością. Okropności konfliktu i bolszewicki terror zmieniają diametralnie nastawienie Adolfiny do idei komunizmu, ale nie zmieniają jej uczuć do Józefa. Wciąż namawia swego ukochanego do wyjazdu, na co ten nie może się do końca zdecydować. Sytuację zmienia dopiero interwencja wojsk polskich, które - po wycofaniu sił okupacyjnych z Niemiec - szybkim pochodem na Kijów i Moskwę rozbijają bolszewickie siły i do końca rozprawiają się z wojskami tzw. Białej Rosji. Terytoria byłego Cesarstwa rozpadają się na niewielkie państwa narodowe, a Adolfina wraz z Józefem uciekają w obawie przed aresztowaniem do Mandżurii, skazując samych siebie na zesłanie.

Gdyby Hitler był kobietą

Gdyby powyższa alternatywna biografia Hitlera była biografią prawdziwą, II wojna światowa nie wybuchłaby. Komunizm pozostałby tylko papierową ideą. Wrocław pozostałby miastem niemieckim, a Lwów z kolei po dziś dzień leżałby w granicach Państwa Polskiego. Nikt nie wymordowałby milionów Żydów, nie usłyszelibyśmy o Palmirach, Katyniu, nie czcilibyśmy bohaterów Westerplatte, Zamek Królewski mielibyśmy oryginalny, a "litewski cham" klękałby codziennie przed "polskim panem". Fajnie, co nie?

Osobiście nie mam nic przeciwko historii alternatywnej, jeśli tylko nie traktujemy jej w kategoriach naukowych. Gdybanie pozostawić należy scenarzystom filmów fabularnych. Historycy powinni natomiast zająć się faktyczną historią - rozwikłaniem zagadek przeszłości, obiektywnym i pozbawionym emocji przedstawieniem dziejów świata i - co najważniesze - próbą zrozumienia i oceny przyczyn i skutków historycznych wydarzeń. Gdybanie bowiem, szczególnie nam - Polakom, na dobre jeszcze raczej nigdy nie wyszło.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Mała poprawka w obronie Hitlera... gdyby Polacy się szanowali mieli by taką siłę, która odstraszyła by owego Germana. Podobnie jest obecnie... duża część Polaków liczy na obcych (USA, Niemcy itp.) zamiast w zgodzie budować życzliwą Polskę dla obywatela i jego gości.

Obudź się narodzie bo obcokrajowiec będzie mieszkał w Polsce a ty będziesz białym cyganem włóczącym się po Europie jeśli pozwolisz się oskubać z dóbr zwanych państwowymi. Polakom do szczęścia brakuje TYLKO wzajemnej życzliwości, której deficyt od wieków powodował Kargulowo-Pawlakowe niszczenie swego mienia lub oddawanie go w cudze ręce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Scenariusz fajny. Aż się prosi o zrobienie na jego podstawie jakiegoś komediodramatu ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.