Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11956 miejsce

Gdyby penis umiał mówić. "Dialogi penisa" w Drugiej Strefie

Choć pokazanie na scenie rozmów neurotycznego 40-latka z własnym przyrodzeniem może wydać się szalonym pomysłem, nowy spektakl Teatru Druga Strefa ubawił warszawiaków. O zmierzeniu się z nietypową rolą... penisa opowie nam aktor Jakub Wons.

 / Fot. Plakat promujący spektakl "Dialogi penisa" w Teatrze Druga StrefaWarszawski niezależny Teatr Druga Strefa pod wodzą reżysera Sylwestra Biragi, nie bacząc na opinię publiczną, w sierpniu wziął na warsztat zabawną komedyjkę Pierre'a-Henri Theronda "Dialogi penisa". Francuz udzielił w niej głosu rzadko spotykanemu na deskach teatru duetowi - mężczyźnie i jego przyrodzeniu, czyli Andy'emu (w tej roli Marek Pituch) i Rogerowi (Jakub Wons).

Roger (Jakub Wons) i Andy (Marek Pituch) dyskutują o seksie / Fot. Anna GostkowskaJaki jest tego efekt? Niepewny i poszukujący miłości 40-letni architekt we wszystkim radzi się swojego penisa. A ten jest wyjątkowo wygadany, kapryśny, złośliwy, miewa zmienne nastroje, czasem popada w depresję i jeszcze potrafi sobie wybierać kolor bielizny w zależności od humoru...

Wbrew sugestiom tytułu "Dialogi penisa" nie są kontratakiem dla "Monologów waginy" Eve Ensler. Ta zwariowana komedia nie próbuje polemizować z kobiecymi zwierzeniami pióra nowojorskiej autorki. To zupełnie coś innego - spojrzenie na mężczyznę i jego słabości z przymrużeniem oka. Całość, choć pikantna, pozostaje smaczna i lekkostrawna.

Penis Roger i jego pan Andy to oczywiście nierozerwalny tandem w tej sztuce, Wiadomosci24.pl przyglądają się jednak, kto stoi za kreacją tego pierwszego.

Nie będziesz się wstydził tej roli?
- Jakub Wons: Na pewno nie! Nawet jeszcze przed premierą, przeczytałem gdzieś, że z dumą będę wpisywał tę rolę do CV. Tak naprawdę nie mam się czego wstydzić. Uważam, że tak absurdalna postać jak Roger to ogromne wyzwanie dla aktora z punktu widzenia czysto warsztatowego.

Cieszyć mogą mnie tylko bardzo pozytywny odbiór i żywiołowa reakcja publiczności. To potwierdza, że udało nam się "uosobienie" Rogera. Przed premierą nawet nie przyszło mi do głowy, że ta rola jest w ogóle intrygująca. Dla mnie była to kolejna postać, którą miałem stworzyć, i tylko na tym się skupiłem. A teraz na przemyślenia już za późno [śmiech].

A co na to twoi znajomi, gdy powiedziałeś im, że na scenie wcielisz się w rolę penisa?
- Pierwszą reakcją był oczywiście śmiech, ale tuż po nim pojawiało się duże zainteresowanie. Wszyscy chcieli to zobaczyć na własne oczy!

Od początku chciałeś być Rogerem?
- Gdy przeczytałem sztukę pierwszy raz nie miałem wątpliwości. Na szczęście reżyser Sylwester Biraga też ich nie miał. Podoba mi się, że Roger jest wulkanem energii i emocji. Taką kauczukową piłeczką, która w głowie swojego właściciela, a tym samym na scenie, sieje zamęt i wprowadza chaos. Do tego ma niezwykłą łatwość zmian nastroju, czym doprowadza do furii Andy'ego. I tu wielki ukłon dla Marka Pitucha (grającego Andy'ego), który mając o wiele mniej wdzięczną rolę, stworzył pełnowymiarową postać będącą zupełnym przeciwieństwem Rogera. Myślę, że sukces „Dialogów” opiera się właśnie na wzajemnym uzupełnianiu się na scenie.

Penis w teatrze to raczej nieczęsty bohater, więc i o aktorskie wzorce chyba trudno. Jak więc pracowałeś nad swoją rolą, że wyszedł z tego całkiem zgrabny obrazek i przy tym niewulgarny? Jakie rady dostawałeś od reżysera?
- Rzeczywiście, takie role zdarzają się w dramaturgii niezwykle rzadko [śmiech]. Trzeba więc było szukać inspiracji gdzie indziej.

Jeden z naszych kolegów porównał moją postać do królika Rogera. (Może ta zbieżność imion nie jest przypadkowa?). I to był właściwy kierunek! Bo Roger, będąc tworem wyobraźni Andy'ego, najbliższy jest właśnie kreskówce. Stąd jego wyolbrzymione gesty, cytaty z wielkiej literatury i specyficzny sposób poruszania.

Zwłaszcza nad ruchem pracowaliśmy bardzo długo, gdyż np. penis jako taki rąk nie posiada. Trzeba było zatem wytłumaczyć każde ich użycie i konsekwentnie ograniczyć je do minimum. A to, że nie ma w tym spektaklu wulgarności, jest zasługą zarówno autora, Pierre'a Henri Theronda, który bardzo subtelnie ten temat ujął, jak i Sylwestra Biragi, który uparcie tę subtelność podtrzymywał poprzez wybijanie nam z głowy naszych mniej lub bardziej wulgarnych pomysłów. Na szczęście nie było ich zbyt wiele. Stwierdziliśmy - im delikatniej, tym śmieszniej.

Myślisz, że Polacy są gotowi na taką sztukę?
- Teatr Druga Strefa przeżył w sierpniu prawdziwe oblężenie, zarówno mediów, jak i widzów. To chyba najlepiej świadczy o tym, że publiczność lubi tego rodzaju komedie. Nie ma tu mowy o pornografii czy obsceniczności. Gramy przy pełnej sali, widownia jest zachwycona, bilety na terminy wrześniowe sprzedają się jak świeże bułeczki. Co ciekawe, przekrój wiekowy widowni jest ogromny, ale niezależnie od wieku wszyscy bawią się znakomicie. Choć niektórym nobliwym paniom wciąż trudno wymówić tytuł w całości [śmiech].

Do kogo skierowany jest spektakl - do kobiet czy do mężczyzn?
- Spektakl cieszy oboje, choć zauważyliśmy, że kobiety trochę bardziej. Może dlatego, że ujawniamy w nim wiele tajemnic i mechanizmów działania mężczyzny, usprawiedliwiając tym samym, często dla kobiet niezrozumiałe zachowania. A to po prostu momenty, kiedy główka zaczyna rządzić głową [śmiech]. Ale i panowie, jeżeli oczywiście mają do siebie odrobinę dystansu, bawią się wyśmienicie.

Mówi się, że dobry aktor potrafi zagrać wszystko. Jest jakaś równie niekonwencjonalna i eksperymentalna rola, z którą mógłbyś się zmierzyć w przyszłości?
- Jeszcze jej nie znalazłem. Ale chętnie przyjmę kolejne wyzwanie, o ile dostarczy mi tyle przyjemności z pracy i satysfakcji z jej efektów, ile dała mi rola Rogera. Pozostaje mi czekać.

Teatr Druga Strefa
ul. Magazynowa 14a
Pierre-Henri Thérond, "Dialogi penisa", reżyseria i scenografia: Sylwester Biraga, obsada: Marek Pituch (Andy), Jakub Wons (Roger), tłumaczenie: Jacek Kaduczak, premiera: 12 sierpnia 2008 r., wnowienie: 25 września 2008 r.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Zdecydowanie +
Na pewno chętnie zobaczę:) a rola: intrygująca!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak najbardziej obejrzę w... Nowej Soli, zapraszam + dla autorki.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.08.2008 22:59

(+) Zapomnialem. Plus za dobra, dziennikarska robote...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.08.2008 22:50

Coz, dla mnie po prostu idiotyczne. "Sztuka" dla kretynow - tych, niestety, coraz wiecej

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe przedstawienie, ciekawie opisane,+ jak najbardziej

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ brzmi intrygująco:) zachęciłaś mnie Izo do obejrzenia tego spektaklu

Komentarz został ukrytyrozwiń

dobry wywiad
brzmi zabawnie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za wywiad, a czy warte obejrzenia trzeba się przekonać samemu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

plus, bo to napewno warte obejrzenia, ciekawe i zabawne;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.