Facebook Google+ Twitter

Gdynia Film Festival. Owacja na stojąco dla „Chce się żyć”

W środę w Teatrze Muzycznym w Gdyni odbył się pokaz filmu Macieja Pieprzycy „Chce się żyć”. Ta wzruszająca opowieść o chłopaku cierpiącym na porażenie mózgowe zdobyła już sobie uznanie dziennikarzy.

 / Fot. Tomasz SienickiSpotkania z rodzinami osób z porażeniem mózgowym. Wizyty w ośrodkach dla niepełnosprawnych. Wieloetapowe castingi. Wciąż przesuwane terminy zdjęć. Trudności ze znalezieniem producenta. Niski budżet. Tak w wielkim skrócie wyglądały trwające prawie trzy lata przygotowania do filmu Macieja Pieprzycy "Chce się żyć".

Zainspirowany prawdziwą historią


Inspiracją dla reżysera i scenarzysty był dokument Ewy Pięty „Jak motyl” z 2004 r. - Ewa zmarła na raka w 2006 r. i po jej śmierci zobaczyłem ten film jeszcze raz. Pomyślałem, że to doskonały punkt wyjścia do filmu fabularnego - powiedział tvp.info Pieprzyca

Obraz oparty jest na prawdziwej historii bezwładnego, przykutego do wózka inwalidzkiego, nieumiejącego mówić Przemka. Lekarze przez ponad 20 lat uznawali go za roślinę. Jedynie rodzina nigdy nie przestawała traktować go jako w pełni świadomego, rozumnego człowieka. Że tak jest w rzeczywistości, potwierdził pobyt Mateusza (filmowego Przemka) w ośrodku dla niepełnosprawnych. Trafił tam pod opiekę lekarki zajmującej się nawiązywaniem kontaktu z osobami sparaliżowanymi. - To historia o wytrwałości, o tym, że nie można się poddawać, o walce o siebie i swoją godność - stwierdził reżyser w materiale z planu filmowego przygotowanego przez Polski Instytut Sztuki Filmowej.

W kinie szuka przede wszystkim prostych uczuć: uśmiechu, wzruszenia, refleksji. I właśnie tego dostarcza widzom jego film. Pieprzycy zależało na przedstawieniu tej opowieści w sposób skromny i minimalistyczny. - Najtrudniejsze było dla mnie poskromienie zapędów do udziwnienia tej historii - zwierzył się autor zdjęć Paweł Dyllus w materiale Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Nie stosował zbliżeń, częstych ruchów kamery. Miała być ona „upośledzona” tak jak bohater obrazu. Ukazać świat widziany oczami Mateusza. To spojrzenie uzupełniają jego refleksje słyszane z offu.

Zachwycająca kreacja Dawida Ogrodnika


Dawid Ogrodnik wcielający się w główną postać spotkał się z Przemkiem kilka razy. To pomogło mu w odpowiednim odegraniu chorego fizycznie bohatera. Prócz tego inspirował się też Szymonem i Sebastianem, pacjentami ośrodka w Międzylesiu. Dla Ogrodnika ta rola stanowiła ogromne obciążenie fizyczne i psychiczne. - Kilka osób, które próbowały ze mną żyć, w tym czasie po prostu odeszły, bo trudno było się ze mną skomunikować – przyznał w wywiadzie dla gazety.pl

Reżyser początkowo nie miał przekonania co do obsadzenia Dawida w głównej roli. Nie dostrzegał w nim wystarczająco dużo wrażliwości. Na pierwsze spotkanie aktor przyjechał w dresie, ogolony na łyso. - Pomyślałem, że gdybym robił film o chuliganach, od razu bym go wybrał – opowiadał Pieprzycy na konferencji prasowej w Gdyni. Po wielokrotnych castingach, sprawdzeniu szkół teatralnych i przesłuchaniu nieprofesjonalistów wybór i tak padł na Ogrodnika. A ten zdecydowanie nie zawiódł.

Na Festiwalu Filmowym w Gdyni typowany jest jako jeden z głównych pretendentów do nagrody za najlepszą rolę męską. W zeszłym roku otrzymał już Złote Lwy za najlepszą drugoplanową rolę męską w  filmie "Jesteś Bogiem". Sam film „Chce się żyć” uznany został za granicą na 37 Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Montrealu. Przyznano mu tam nagrodę Grand Prix. W Gdyni ma dużą szansę na zdobycie Złotych Lwów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.