
I tak pojawiła się Spółka Invest Komfort, która wzniosła, mimo kontrowersji, jak na razie najwyższy budynek w Polsce – Sea Towers. Czy inwestycja przyniesie władzom miasta korzyści, czy też nie, czas pokaże.
W latach 40. podważano budowę wysokościowców w Stanach Zjednoczonych, a historia pokazała, że jednak było warto. Oby i włodarze Gdyni obrany kierunek mogli po latach nazwać sukcesem.
Póki co, chociaż niewielu odmówiłoby mieszkania w tej pełnej rozmachu inwestycji, to jednak tylko nielicznych na to stać. To fakty wynikające z badań statystycznych, ile zarabiają Polacy. Niemniej dzięki skutecznej perswazji marketingowej, mimo licznych oponentów jest duża grupa mieszkańców, którym wydaje się, że żyją na europejskim poziomie. Właśnie dzięki temu, że w sąsiedztwie mają taki budynek.
Dla Gdyni stworzenie centrum biznesu okazało się świetnym rozwiązaniem. Nie tylko dlatego, że korzyścią strategii pozyskiwania zagranicznych inwestorów jest niewątpliwie przychód budżetu miasta, który może być wykorzystywany m.in. na modernizację dróg. Przede wszystkim zyskuje na tym wizerunek miasta. Nie sposób wymienić tu wszystkie nagrody i wyróżnienia, które zostały przyznane miastu, bo nazbierało się ich całkiem sporo.
Z badania socjologicznego Diagnoza Społeczna 2007 wynika, że Gdynia nie tylko inwestorom jawi się jako miejsce najbardziej atrakcyjne, ale też, a może zwłaszcza jej
mieszkańcom. I to świadczy o tym, co zostało już napisane. Niezależnie od tego, czy jest to prawda, czy też za taką uchodzi, Gdynia ma status europejskiego poziomu.
Na VIII Międzynarodowe Forum Gospodarcze (28/29.05. br.) zjechało ponad 2 tysiące najwybitniejszych specjalistów z różnych branż i różnych zakątków świata, aby dyskutować o nowym spojrzeniu na biznes. Tegoroczne spotkanie było o tyle szczególne dla jego gospodarza – Wojciecha Szczurka, że stanowiło jedną z pierwszych okazji do publicznej prezentacji oferty otwarcia cywilnego portu lotniczego na istniejącym lotnisku wojskowym Gdynia Kosakowo.
Gdyńskie forum, od lat jest promowane jako największe wydarzenie gospodarcze na Pomorzu.
Klasycy marketingu politycznego niewiele mówią o jego terytorialnym wymiarze, ale to nie znaczy, że ten nie istnieje. Techniki marketingowe w Gdyni można zauważyć nieomalże w każdym miejscu. Billboardy, tablice, słupy ogłoszeniowe pełne są haseł, które mają zachęcić potencjalnych inwestorów do korzystania z Gdyni jako miejsca pomnażania kapitału oraz osiedlania się. Celowi temu sprzyjają, zarówno położenie miasta nad morzem, jak i ciągła jego modernizacja. Tablica z napisem: "Uśmiechnij się! Jesteś w Gdyni!" ma na celu stworzenie przyjaznej atmosfery, zachęcającej nie tylko do częstego odwiedzania miasta, ale przede wszystkim do łożenia środków finansowych zapewniających jego rozwój.
Polityka władz nie zawsze pokrywa się jednak ze sposobem myślenia mieszkańców. Gdynia, która dopiero w roku 1926 nabrała praw miejskich, wywodząca się z wioski rybackiej powoli zatraca swoją tożsamość. Rdzenni mieszkańcy Gdyni znają i pamiętają jej bogatą historię. Prężnie działająca Stocznia Gdyńska, zatrudniająca robotników, była jej chlubą w latach 70. Gdynia była miastem zintegrowanym, z siecią niedużych sklepów, w którym większość mieszkańców znała się i rozumiała. Wśród mieszkańców wyraźnie zaznaczony był patriotyzm lokalny.
Strajki, upadek Stoczni Gdyńskiej, transformacje ustrojowe państwa lat 80.-90. całkowicie zmieniły politykę władz lokalnych. Prowadzone na szeroką skalę kampanie marketingowe zapoczątkowały napływ bogatych elit ze stolicy, jak i zagranicy, a także obcego kapitału. Gdynia – dotychczas małe miasto portowe, zmieniła swój charakter. W sezonie letnim wpływają tu ekskluzywne statki pasażerskie z obcokrajowcami, dla których Gdynia jest atrakcją turystyczną. Miejsce małych sklepików zastąpiły duże markety. Wzdłuż głównej
ulicy Świętojańskiej usytuowały się banki i doradztwa finansowe.
Miasto zatraciło swoją tożsamość. Władze miasta chcąc zachować swój wizerunek stwarzają pozory utożsamiania się z kulturą i korzeniami Gdyni. Przykładem może tu być rzeźba z brązu postawiona na rogu ul. Portowej i Jana z Kolna przedstawiająca parę staruszków - Kaszubów na ławeczce, symbolizujących podobno Jakuba i Elżbietę Scheibów. Romantyczna historia żony, oczekującej w oknie kamienicy na męża powracającego łodzią rybacką, jest niczym innym, jak zastosowaniem kolejnych technik marketingowych. U mieszkańców ma wywołać wrażenie poczucia swych korzeni.
Rzeźba znakomicie wpisuje się zarówno w charakter jak i topografię tego miejsca, czyniąc zeń szczególny punkt na mapie Gdyni – tak jest napisane na oficjalnej stronie miasta. Jednak już samo otoczenie budynku „Centrum biznesu” oraz drapacza chmur spółki Invest Komfort, wzbudza co do tego wątpliwości i zakrawa o kpinę. Mimo to, rządzący miastem z chlubą wymieniają kolejne przetargi i przedstawiają plany zagospodarowania przestrzennego. Mimo licznych sprzeciwów uchwalono już plan zagospodarowania obszaru
Kamiennej Góry, a także Rejonu Skweru Plymouth. Niebawem mają na nich powstać obiekty mieszkalne i handlowe.