Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

127077 miejsce

Gdynia oszalała na punkcie Skunk Anansie!

Po dziesięciu latach Skunk Anansie wracają do Polski, by dać fantastyczny koncert trzeciego dnia Openera.

Po niezbyt emocjonujących koncertach L.U.C.-a, Niwei, Ireny i London Type Smog oraz prawie godzinnych przygotowaniach do występu We Call It a Sound (co uniemożliwiło mi zobaczenie właściwej części), na głównej scenie wybuchł dynamit. Piekielnie dobra Skin ze swoim zespołem Skunk Anansie wystapiła po dziesięcioletniej przerwie w Polsce.

Było absolutnie genialnie - choć pierwsze trzy utwory (otworzyli "Sealing Jesus") nie miały jeszcze pełni mocy, po prześlicznym "Charity" było już tylko piekielnie dobrze i piekielnie gorąco. Nie zabrakło największych hitów (bisowali min z "Hedonism") i totalnego szaleństwa Skin, której kondycja onieśmiela. Szczęśliwi, którzy mogli nieść ją na swoich rekach podczas jednej z jej pływających wycieczek.

O smakołykach dnia wczorajszego - świetnym koncercie Klaxons, feerii barw Empire of the Sun, zmysłowej Grace Jones i wreszcie niekwestionowanym hicie całej imprezy - Pavement, którzy zagrali doskonale, a nawet trochę lepiej, w obszernym podsumowaniu pofestiwalowym.

A już zaraz Kasabian, Hot Chip i Gorillaz Soundsystem. Do usłyszenia niebawem!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.