Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

31197 miejsce

Gdynia. Prezes PZU Jaromir Netzel stawił się w sądzie

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2006-06-24 08:44

Pokłócił się z sędzią, reporterowi radiowemu próbował dyktować elementy spisywanej akurat relacji, zasłaniając się tajemnicą adwokacką odmówił w końcu składania zeznań. Tak wyglądała wczorajsza wizyta prezesa PZU Jaromira Netzla w sądzie

Netzel, któremu ogólnopolskie gazety zarzuciły niedawno, iż w czasie, gdy był jednocześnie dyrektorem w banku PKO i pełnomocnikiem procesowym w spółce Drob-Kartel z Tuchomia, ta druga firma otrzymywać miała od PKO kredyty, zeznawać miał w sprawie afery gospodarczej wokół Drob-Kartelu. Byłym jego zarządcom, Jerzemu B., Lucynie D., Mirosławowi F. i Janinie L., grozi kara pięciu lat więzienia. Zdaniem prokuratury, wyłudzili odszkodowanie i działali na szkodę wierzycieli firmy spłacając tylko niektórych z nich. Drob-Kartel w 2001 roku upadł pozostawiając 21 mln zł długów. W sprawie tej pojawia się także wątek prania brudnych pieniędzy i wyprowadzania majątku spółki z Tuchomia, m.in. poprzez firmę Managment Finance Company na konta na wyspie Jersey. Wiązany jest z tym Jerzy B., który rzekomo miał prowadzić taką działalność nie tylko w Drob-Kartelu, lecz w wielu spółkach, wyłudzając w ten sposób 17,5 mln dolarów. Jaromir Netzel zasłaniając się tajemnicą adwokacką nie chciał jednak wczoraj powiedzieć, ani w jakich okolicznościach poznał B., ani złożyć żadnych, innych zeznań. Doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy nim, a sędzią Bartoszem Khasinem. Mimo, że Netzel został ostatecznie zwol niony z tajemnicy, postawił na swoim i zeznawać będzie dopiero w sierpniu.

- Ma pan w tej sprawie coś do ukrycia, lub sobie do zarzucenia? - spytaliśmy prezesa PZU, gdy wyszedł z sali sądowej.

- Nie, ale proszę mnie zrozumieć. Naprawdę obowiązuje mnie tajemnica adwokacka. Chciałby pan mieć prawnika, który ujawnia treść rozmów z panem? Jak tak będziemy robić, ludzie zaczną bać się korzystać z naszych usług. W sprawie Drob-Kartelu mam rozległą wiedzę, ale wszelkie, ciekawe okoliczności ujawnię dopiero 4 sierpnia podczas rozprawy sądowej.

Przeciągającym się procesem załamani są wierzyciele spółki.

- Mam w ręku prawomocny wyrok sądu, który przyznał mi od Drob-Kartelu 112 tys. zł - mówi Jadwiga Lipska-Bzoma, jeden z byłych dostawców drobiu do firmy w Tuchomiu - Ale co z tego? Do dziś nie zobaczyłam nawet złotówki. Tymczasem byli zarządcy Drob-Kartelu nie przyznają się do winy i zachowują się tak, jakby nic się nie stało.

Szymon Szadurski/Dziennik Bałtycki

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.