Facebook Google+ Twitter

Gdynia przyjazne miasto. Przyjazne inaczej

Pchałam tylko wózek dziecięcy i zrobiło mi się niewymownie głupio (tak, właśnie głupio), gdy pomyślałam o tych, którzy „pchają” sami siebie, własny wózek. A przecież to nie mi powinno być głupio...

Sytuacja nadzwyczaj zwyczajna. Miałam kilka spraw do załatwienia w urzędach, a że nie miałam z kim zostawić 5-miesięcznej córki, zabrałam ją ze sobą. Najpierw wizyta w ZUS-ie. Bezboleśnie – podjazd, szerokie drzwi otwierane automatycznie. Boksy, w których przyjmowani są interesanci umożliwiają wejście maksymalnie dwóm osobom (albo trzem na „sardynkę”), więc wózek muszę zostawić za drzwiami. Załatwiłam co miałam załatwić. Czas udać się na drugą stronę miasta do Urzędu Pracy. I tu pojawiają się schody. Dosłownie i w przenośni.

Można przejść na piechotę, przechodząc przez dworzec główny PKP i korzystając z podziemnych przejść. Jednak, aby dostać się na dworzec - należy zarzucić wózek wraz z dzieckiem na… nie wiem sama, plecy? Wybieram autobus, z którego wysiadam po przeciwnej stronie dworca PKP. Jednak, aby przejść na drugą stronę ulicy muszę przejść podziemiem – tym samym, które łączy się z dworcem. Tu jednak ktoś pomyślał, że trzeba zrobić podjazd dla wózków. Inwalidzkich to wątpię, bo ów podjazd jest zbyt stromy, żeby bez czyjejś pomocy osoba niepełnosprawna mogła sobie poradzić. Ale to tylko moje domysły. Wózek ciężko pchać, bo raz że stromo, a dwa że ktoś wymyślił podjazd tuż przy ścianie, na której zamontowana została dość duża poręcz. Wózek więc praktycznie wpychałam kołami jednej strony i modliłam się, aby udało mi się dotrzeć na drugą stronę ulicy. Udało się z lekką zadyszką i pomocą miłego młodego człowieka, który przytrzymał wózek, gdy ten zjechał z podjazdu. Moja córka o mało z niego nie wypadła.

Urzędnicy z Urzędu Pracy w ogóle nie pomyśleli o tym, że ktoś może przyjść do przyjść do budynku z małym dzieckiem... A o niepełnosprawnych nie pomyśleli w ogóle. Możliwe, że gdzieś istnieje tajemne wejście dla niepełnosprawnych na wózkach inwalidzkich, ale oznaczeń nie widziałam. Najważniejsze można załatwić na parterze, więc zostają tylko zmagania z drzwiami wejściowymi. Jednak są sprawy, które załatwić można na piętrze. Nie widziałam windy, nie widziałam oznaczeń, że można się tam dostać w inny sposób niż tylko schodami. Wózek strach zostawić na dole, bo nie ma nikogo, kto by go przypilnował, więc dawaj na górę z dzieckiem i całym majdanem – może pustego wózka nikt przy świadkach nie wywiezie. Może, ale ruch jest na tyle duży, że nikt by nawet się nie zorientował, że z wózkiem wychodzi ktoś inny niż jego właściciel.

Prezydent promuje Gdynię jako przyjazne miasto. Tu właśnie się pytam - komu przyjazne? Inwestorom? Możliwe, kto chce to poczyta jak została zrealizowana inwestycja See Towers, szczególnie w jaki sposób została odebrana. Przyjazne turystom? Nie wiem, jako turystka nie zobaczyłam nic rewelacyjnego i nawet nie wiem gdzie miałabym szukać, bo nic nie jest promowane, a jest co promować. Komu więc jest to miasto przyjazne?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Kocham Gdynię, ale niestety muszę się z Justyną zgodzić. Niepełnosprawni łatwo tam nie mają - nie tylko w budynkach, ale i na ulicy (chodniki...).

Komentarz został ukrytyrozwiń

I masz rację , ze to jest nienormalne! Tylko, że to nikogo nie rusza..zwłaszcza urzędników i władze miasta

Komentarz został ukrytyrozwiń

To, że nie jest to niczym nowym nie jest też żadnym odkryciem jednak nie uważam to za rzecz normalną i nie przechodzę nad tym do porządku dziennego - takie coś nazywa się znieczulicą i społecznym przyzwoleniem na dyskryminację tych, o których urzędnicy, architekci i inni, którzy powinni pamiętać -- zapomnieli

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nic nowego. W stolicy jest jeszcze gorzej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.