Facebook Google+ Twitter

Gdzie buszuje dzisiejszy mól książkowy?

Namiętne czytanie książek powoli przestaje być domeną zarezerwowaną wyłącznie dla ludzi posiadających duże domowe biblioteczki. Mole książkowe wychodzą ze swoich zakamarków.

 / Fot. PAP/ Szymon PulcynMól książkowy uwielbia czytać. Nie tylko czyta, ale także posiada dużą biblioteczkę, lubi zapach książek i dotyk starego papieru. Do stereotypowego obrazka mola książkowego idealnie pasują duże okulary i ciemny pokój. Pasjonat - odludek zamyka się najczęściej w swoim małym, radosnym świecie otoczony górami tomów. Zero kontaktów towarzyskich, imprez, kina, przyjaciół – tylko książki.

Mit obalony


Otóż, drogi Czytelniku, mól książkowy wcale nie musi chodzić ubrany w przykrótkie spodnie, spod których wystają naciągnięte do granic możliwości beżowe skarpetki. Coraz więcej młodych i aktywnych ludzi zaczyna postrzegać książki nie tylko jako narzędzie szkolnego lekturowego terroru, ale jako źródło przyjemności.

Ilu ich jest? Instytut Książki i Czytelnictwa Biblioteki Narodowej podaje, że 44 proc. Polaków powyżej 15 roku życia nie czyta w ciągu roku ani jednej książki. Ani jednej, wliczając w to podręczniki i lektury. Najczęściej podawane przyczyny to brak czasu i możliwości, zmęczenie. Tymczasem wystarczyło ukazanie się na rynku powieści Dana Browna „Kod da Vinci” i Polacy znowu odzyskali umiejętność czytania. Dla młodszych też coś się znalazło: „Harry Potter i Zakon Feniksa” J.K. Rowling ze swoimi 960 stronami, o którego o północy w dniu premiery zabijały się setki dzieci.

Darmowe czytanie


Godzina 9, otwarcie krakowskiego Empiku. To chyba jedyna pora, kiedy można znaleźć wolne krzesło lub miejsce na podłodze obok regału. Wystarczy przyjść kilka godzin później i już pojawia się problem. Osoby odwiedzające księgarnię często przychodzą tu tylko po to, żeby przeczytać. I nie są to wcale zakompleksieni okularnicy ani studentki, które w sobotnie wieczory gardzą prymitywnymi rozrywkami na rzecz książki, kocyka i gorącej czekolady. Empikowe mole książkowe to rodziny z dziećmi, zapaleni podróżnicy, osoby uczące się języków obcych, wreszcie nastolatki przesiadujące w dziale z książkami dla młodzieży. Całkowicie za darmo, bez wścibskiej sprzedawczyni dyszącej i prychającej za plecami, jednoznacznie dającej do zrozumienia, że albo kupujemy, albo wychodzimy. Tymczasem stworzenie miejsc do czytania przyciąga potencjalnych klientów, którzy kojarząc dany sklep z miłą atmosferą, łatwiej podejmą decyzję o zakupie książki właśnie w tym, a nie innym miejscu. Nie trzeba wyłączać komórki, zostawiać torby czy plecaka w szatni oraz zachowywać się szczególnie cicho. A jeśli zgłodniejemy wystarczy wejść na drugie piętro i skierować się do kawiarni. Nasz mól książkowy wcale nie musi czuć się źle: może spotkać się z przyjaciółmi przy kawie, podyskutować o książkach. I najlepiej na koniec jeszcze je kupić, a jeśli nie, to przynajmniej przyjść ponownie.

Książka za grosze


Dokładnie za cenę przesyłki pocztowej. A czasem nawet za darmo. Wszystko za sprawą stron internetowych umożliwiających darmowe wymienianie się książkami. Niektóre, jak serwis podaj.net, działają na zasadzie wymiany książki na punkty. W swojej bazie umieszcza się pozycje, które chce się oddać innym osobom. Po pobraniu książki przez zalogowanego użytkownika książkę wysyła się pocztą, czeka na potwierdzenie odebrania od odbiorcy, po czym na nasze konto przelewane są punkty. Te z kolei możemy wymieniać na dowolną książkę znajdującą się w całej bazie serwisu, a więc obecnie 26187. Za przesyłkę płaci zawsze wysyłający. Na takiej samej zasadzie funkcjonuje podaj.interia.pl. Serwisem umożliwiającym wymianę nie tylko książek, ale tez płyt, ubrań, zabawek antyków, a nawet umiejętności jest bubbler. Tutaj zazwyczaj mamy do czynienia z wymianą „coś za coś”.

Second-hand bookstore


Oto raj moli książkowych - antykwariaty. Pełne regałów uginających się od książek, często rzadkich, których nie można dostać w księgarni. Do tego dużo tańsze niż normalnie, bo „z drugiej ręki”. I satysfakcja, kiedy znajdzie się prawdziwą perełkę – a to długo poszukiwaną książkę, a to bardzo starą, w pojedynczym egzemplarzu.

Szaleństwo zakupów


A co, jeśli nie mamy czasu ani ochoty na buszowanie z obłędem w oczach pomiędzy półkami starych książek? Tu w pas kłania się Tania Książka. Na pierwszy rzut oka: jak w księgarni. Książki te same: przewodniki, literatura, książki dla dzieci… Spojrzenie na cenę i zazwyczaj szok, bo książki przecenione są często o 70 proc., podczas gdy połowa ceny to norma. Ale jak to możliwe? Wydawnictwa często przeceniają swoje pozycje, szczególnie podczas Targów Książki, kiedy sprzedają je z kilkunastoprocentowym rabatem. Lub, ze względu na małe zainteresowanie daną pozycją, oferują ją księgarniom za równowartość 30 proc. ceny pierwotnej. Punkty, gdzie można nabyć tanie książki zaopatrują się też bardzo często w towar podczas… akcji promocyjnych gazet i dzienników. Przykładowo: do ogólnopolskiego dziennika dodawana jest darmowa książka. Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego tak trudno dostać pierwsze pozycje z serii? Otóż dlatego, że zazwyczaj są one bezpłatne, przez co masowo wykupywane (za cenę gazety), a kilka dni później trafiają na półki z ceną małą, ale zawsze. Ot, takie cuda.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

No ładnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aż mi się ciśnienie podniosło, pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aż mi się ciśnienie podniosło : )
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może trochę przesadziłem ;) Kosztują 5-10 zł, ale to i tak taniej niż u nas. A jakbyś mi przesłała jakieś adresy na pocztę, to bym się nie obraził :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brzmi niezle. Czyli ksiazka kosztuje np 3, 4 zł?
W Krakowie jest kilka porzadnych - tanich antykwariatow - jest np. antykwariat-komis na św. jana, gdzie czeka zawsze sterta ksiazek za złotówkę (wyszukalam tam druki z XIX wieku, reportaże kapuścinskiego i ostatnio "Pachnidlo" suskinda). Mam jeszcze adresy paru innych :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z tymi antykwariatami nie jest aż tak różowo :) Literatura popularna po 20 zł może wydawać się tania, bo przecież w księgarni kosztuje 30 zł. Miałem jednak szczęście zajrzeć do praskich antykwariatów, gdzie normą jest sprzedawanie książek za 10-20% wartości. To jest dopiero raj! :) U nas takie okazje chyba najłatwiej wyłapać na Allegro, gdzie często cena jest niższa niż koszty przesyłki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

wiedziałem co miałaś na myśli;-) ha

Komentarz został ukrytyrozwiń

dziekuje wszystkim za cenne uwagi :). chodzilo mi razcej o stereotyp, a nie o moje wlasne poglady na moli ksiazkowych. sama uwielbiam czytac ksiazki i mam wade wzroku - tak, ze bez okularow czy soczewek nie widze kompletnie nic (-5 i -4,5). z takim stereotypem mola ksiazkowego spotkalam sie dwa razy, dlatego to "wykorzystalam", chociaz sama takiego nie posiadam. moze za bardzo przeswietlilam, fakt. postaram sie jeszcze nad tym popracowac. dziekuje :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

hmmm;) moze jednak autorce chodziło tylko o stereotyp;)) nie wiem skąd się wziął??? ale napewno nie chciała nikogo urazic;-) pozdrówki

Komentarz został ukrytyrozwiń

jako dziecko telewizji do 14 roku życia;-) jakoś nie zepsułem sobie wzroku ani się nie jąkałem a potem zacząłem czytać;-)))) i tak mi zostało z telewizji wyssałem wszystko! została mi tylko tvp kultura;)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.