Facebook Google+ Twitter

Gdzie ci napastnicy? Podsumowanie 19. kolejki Primera Divisi

Aż trudno w to uwierzyć, ale w pierwszych dziewięciu spotkaniach 19. kolejki Primera Division padło tylko... osiem bramek! Gdzie się podziali ci napastnicy i niezwykle ofensywna gra, która jest cechą charakterystyczną ligi hiszpańskiej?

Do nadlatującej piłki szybszy napastnik Espanyolu Luis Garcia (P) od obrońcy Deportivo La Coruna Jorge Almeidy (L) w meczu hiszpańskiej Primiera Division, rozegranym w La Corunie, 21 stycznia. Fot. PAP/EPA/TORRECILLA.Ale po kolei. Już wczoraj znak, że zamiast goli będziemy oglądać mnóstwo brutalnych fauli, dały drużyny Atletica Madryt oraz w szczególności Osasuny. Ci drudzy łącznie zarobili 5 żółtych kartoników i 4 (!) koloru czerwonego.

W drugim spotkaniu, pomiędzy Villarealem, a Sevillą wcale nie było lepiej. Wprawdzie sędzia nie pokazał ani jednej czerwonej kartki, ale za to aż jedenaście razy sięgał do kieszonki, aby ukarać niesfornych piłkarzy żółtym kartonikiem. W obu spotkaniach padł tylko jeden gol.

Zabrakło najważniejszego - bramek

Dzisiaj spore nadzieje wiązaliśmy z meczem Realu Saragossa z Recreativo Huelva. Wszak obie drużyny w tym sezonie grają nadzwyczaj dobrze, co znajduje odzwierciedlenie w wysokich pozycjach w tabeli (odpowiednio 6. i 7.).

I chociaż kibice opuszczający La Romareda widzieli widowisko na dosyć dobrym poziomie – zabrakło najważniejszego, czyli bramek. A każda drużyna miała przynajmniej po dwie szanse, po których powinna paść bramka.

Pięta achillesowa Deportivo

Nieźle zapowiadało się także spotkanie Deportivo – Espanyol. I chociaż piłkarze z La Corunii w obecnym sezonie spisują się słabo (14. miejsce w tabeli), to w dalszym ciągu jest to groźny zespół. Przekonał się o tym chociażby Real Madryt, dwa tygodnie temu sromotnie przegrywając 0:2.

I rzeczywiście, Deportivo w meczu z Espanyolem było stroną przeważającą. Co jednak z tego, skoro ani jednej sytuacji nie potrafiło zamienić na bramkę. Zresztą, skuteczność jest piętą achillesową Deportivo w całym sezonie – do tej pory Tristán i spółka strzelili dopiero czternaście bramek. Piłkarzy tego klubu nie znajdziemy też w czołówce listy strzleców.

Świetna końcówka

Wypadało by też wspomnieć o meczu Betis – Santander. A to z racji tego, że w tym spotkaniu padły dwie bramki, co jest... drugim z najwyższych wyników tej kolejki.

Betis jest kolejną drużyną, która ten sezon nie zalicza na razie do udanych. Ostatnio porażka 1:5 z Osasuną, teraz tylko remis na własnym stadionie. Efekt jest taki, że piłkarze z Sevilli zajmują dziś miejsce w strefie spadkowej.

W pierwszej połowie bramkę strzelił Nicola Zigić, ale sędzia uznał, że Serb w tej sytuacji faulował obrońcę gospodarzy. Kiedy wydawało się, że padnie bezbramkowy remis, w 85. minucie bramkę z rzutu karnego po faulu na Munitisie strzelił 21-letni argentyńczyk Ezequiel Garay. Minęło niespełna 120 sekund, a ku uciesze fanów zgromadzonych na Manuel Ruiz de Lopera wyrównał Tono Xisco. Sędzia pokazał w tym meczu, aż 6 żółtych kartek.

Hildebrand na celowniku Valencii

Nie zawiodła Valencia, a właściwie... David Villa, który strzelając swoją dziewiątą bramkę w rozgrywkach, zapewnił swojej drużynie trzy punkty w meczu z Realem Sociedad.

To już szóste zwycięstwo z rzędu podopiecznych Quique Floresa. W tym czasie Valencia straciła tylko jedną bramkę, w czym duża zasługa Santiago Canizaresa. Mimo to, klub poszukuje nowego bramkarza i prawdopodobnie kontrakt z byłym finalistą Ligi Mistrzów podpisze golkiper VFB Stuttgart, Timo Hildebrand.

Reprezentant Niemiec nie chce podpisać nowego kontraktu, który wygasa w czerwcu i jak poinformował dyrektor sportowy Valencii Amdeo Carboni, będzie on występował właśnie w Valencii i ma być następcą blisko 37-letniego Canizaresa.

Pewna Barcelona

Honor Primera Division uratowała Barcelona. Katalończycy zaprezentowali szybki, ofensywny i skuteczny futbol, co jednak nie powinno dziwić, skoro po drugiej stronie stała najsłabsza drużyna tego sezonu – CG Tarragona.

Zwycięstwo 3:0 w pełni oddaje różnicę klas, jaka dzieli oba zespoły. Już w pierwszej połowie prowadzenie dla “Blaugrany” dał nie kto inny, jak Javier Saviola, który jest ostatnio w niesamowitej formie (a właściwie jest w formie odkąd trener Riijkard dał mu szansę).

W drugiej połowie do siatki trafił Francuz Ludovic Giuly, a w 81. minucie na 3:0 podwyższył Hiszpan Andres Iniesta. Taki wynik utrzymał się już do końca. Inkasując trzy punkty, Barcelona awansowała na pozycję lidera, a ma jeszcze jedno spotkanie zaległe (z Realem Betisem).

 


Sporo kartek, mało goli

W meczu kończącym mecze 19. kolejki Mallorka podejmie “Królewski” Real Madryt. Spotkanie rozpoczęło się o godz. 21.

Na koniec podsumujmy liczbę kartek 19. kolejki. Przed nami jeszcze mecz Realu, ale do tej pory sędziowie pokazali aż 48 żółtych kartek (średnia 5,3 kartki na mecz) i 5 czerwonych. Gdyby tyle było bramek...



Wyniki:

Atletico Madryt - Osasuna Pampeluna 1:0 (0:0); Ze Castro
Villareal FC - FC Sevilla 0:0
Deportivo La Coruna – Espanyol Barcelona 0:0
Getafe – Celta Vigo 1:0 (1:0); Moral
Levante – Athletic Bilbao 0:0
Betis Sevilla – Racing Santander 1:1 (0:0); Xisco – Garay (karny)
Real Sociedad – FC Valencia 0:1 (0:1); Villa
Real Saragossa – Recreativo Huelva 0:0
FC Barcelona – Gimnastic Tarragona 3:0 (1:0); Saviola, Giuly, Iniesta

Tabela:

Tabela Primera Division po 19. kolejkach. Opracował Tomasz Janoszka

 











Klasyfikacja strzelców:

15 – Frédéric Kanoute (Sevilla); 12 – Ronaldinho (Barcelona), Diego Milito (Saragossa); 10 – Ruud van Nistelrooy (Real M.); 9 – David Villa (Valencia); 8 - Raul Tamudo (Espanyol), Fernando Baiano (Celta)



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.