Facebook Google+ Twitter

Gdzie jest Ewa Kopacz?

Policja została powiadomiona o zaginięciu Ewy Kopacz. Zaniepokojeni lekarze podnosili, że nie widziano pani premier od 24 grudnia 2014r. Ostatecznie ustalono, że powody do obaw są zupełnie inne.

Kiedy w sobotni wieczór, w komendzie przy ul. Cyryla i Metodego w Warszawie powiadamiano o zaginięciu Ewy Kopacz, policjanci "bardzo profesjonalnie podeszli do sprawy", jak mówi cytowany na łamach Gazety Pomorskiej dr Mariusz Kocuj, lekarz z Porozumienia Zielonogórskiego. Nie od razu jednak wyszło na jaw, że prośba o pomoc dotyczy premiera Rzeczpospolitej.

Ewa Kopacz – polska lekarka pediatra, samorządowiec, polityk, premier. By This image is a work by Wikipedia and Wikimedia Commons user Jarosław Kruk (Jrkruk). Jarosław Roland Kruk / Wikipedia, licence: CC-BY-SA-3.0 / Fot. Jarosław Kruk (Jrkruk)"Nie mamy z nią kontaktu od Wigilii i bardzo się o nią martwimy" - wyjaśniał dr Kocuj. W zawiadomieniu o zaginięciu napisano, że "ostatni raz była widziana 24 grudnia 2014 r. w okolicach Kancelarii Premiera przy Al. Ujazdowskich w Warszawie". Policja nie tylko przyjęła zawiadomienie, ale wypisała wszystkie stosowne dokumenty jakie należy sporządzić w takich okolicznościach. "Dokładnie opisaliśmy nasz niepokój związany z zaginięciem, dodając, że tylko zaginiona może doprowadzić do wyjaśnienia naszego sporu z jej podwładnym" - mówi Kocuj - "Pytali czy sprawdzaliśmy w szpitalach, może została do któregoś przyjęta. Zgodnie z prawdą odpowiedzieliśmy, że na pewno nie była w żadnym szpitalu, nie tylko w Warszawie ale i w całej Polsce."

Być może nazwisko Kopacz jest mniej powszechne w przestrzeni publicznej i częstotliwość jego występowania nie umywa się do rzeszy Kowalskich i Nowaków, niemniej jak mówi Mariusz Kocuj, policjanci zorientowali się o kim mowa, dopiero kiedy poruszono kwestię zatrudnienia osoby zaginionej. "Kiedy podałem, że ostatnio pełnioną funkcją jest funkcja Premiera RP na komisariacie zapadła konsternacja. Po kwadransie przyszedł wyższy rangą oficer i wyjaśniliśmy sytuację. Potwierdził przyjęcie zawiadomienia i poinformował nas, że po sprawdzeniu może nas zapewnić, że poszukiwana Ewa Kopacz nie zaginęła, niestety nie może podać nam adresu jej pobytu" - opowiada dr Kocuj.

"Zaginięcie" Ewy Kopacz okazało się być happeningiem, który miał zwrócić uwagę na osobę ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza. Jako że nie chce on rozmawiać z lekarzami, stwierdzono że tylko interwencja premiera może pomóc pacjentom.

Kocuj twierdzi, że mimo zgłoszenia fikcyjnego zaginięcia, nie złamano prawa: "Nie obawiamy się odpowiedzialności za fałszywe zgłoszenie zaginięcia pani premier, wszystko zostało wyjaśnione na miejscu" - słowa doktora cytuje agencja Informacyjna Polskapresse. O stanowisku policji wobec całego zamieszania wzmiankuje gazeta.pl: "Informacja o zaginięciu pani premier została zweryfikowana jako nieprawdziwa, a osoby je zgłaszające pouczono o odpowiedzialności za składanie fałszywych zawiadomień wynikającej z kodeksu. Policja to nie kabaret. Nie damy się wciągnąć w przepychanki o charakterze politycznym" - powiedział rzecznik stołecznej policji asp. Mariusz Mrozek.


źródła: Gazeta Pomorska
gazeta.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Konowały próbują wciągnąć p.premier do swoich zagrywek.Nie zapomnijcie,że od 1 marca musicie używać kas fiskalnych,o kopertach trzeba zapomnieć a to będzie bolało.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.