Facebook Google+ Twitter

Gdzie jest Romka?

Kiedy pytam, "nabierają wody w usta". Co los może człowiekowi zgotować?! Kiedy zobaczyłem dzisiaj film pt. "Cmentarz żydowski w Bieżuniu - Jewish cemetery in Bieżuń", ręce mi opadły.

Romka, trzymająca mnie na ręku. / Fot. Piotr WierzbickiJakiś dziwny zbieg okoliczności zawiódł mnie do filmu wymienionego w zajawce

Przygotowałem film i jest już na YouTubie pod tytułem: "Gdzie jest Romka?" Przypadek sprawił, że słowa kluczowe zawiodły mnie do wymienionego w zajawce filmu.

Listopad każdego roku, to dla mnie nie tylko 1 listopada. Jest to miesiąc rozpamiętywania Romka. Kim była, że tak mocno wbiła się w moją podświadomość?! Niby była, ale jej nie było. Kiedy pytałem, dlaczego Romka nie bawi się ze mną, odpowiadano: "Bo mogą tutaj przyjść niedobrzy ludzie".

Kiedy miałem nie więcej jak trzy lata, była jesień, Romka musiała jechać do Bieżunia koło Sierpca pod Warszawą. Dlaczego ja tę miejscowość tak dobrze zapamiętałem? Romka była bardzo chora na serce i źle się czuła. Widocznie na pomorzu nie było dobrych lekarzy.

Zapamiętałem tylko jej łzy na twarzy i jak mocno przyciskała mnie do piersi. Z mamą umówiły się, że jak nie dojedzie i umrze to da znać.

Ustawiły aluminiowy miernik na stole w kuchni, tak żeby nie było trzeba użyć dużo siły. Romka miała dojechać do domu matki późno wieczorem. Dzisiaj dokładnie nie mogę ustalić godziny, ale miernik przewrócił się pomiędzy godz. 17 a 19. Wszyscy rzucili się biegiem do kuchni. Ja byłem blisko, więc za mamą. Miernik był przewrócony. Mama oznajmiła: "Romka zmarła".

Na drugi dzień, rano, przyszedł telegram z wiadomością, że Romka zmarła. Wiosną następnego roku rodzice zabrali mnie w podróż do Bieżunia na grób Romki. Miałem wtedy najwyżej trzy i pół roku. Z tej podróży pamiętam tylko małe miasteczko z brukowanymi uliczkami. Mieszkanie, w którym przebywaliśmy, prawdopodobnie u rodziny Romki, było przy rynku, obok uliczki schodzącej w dół.

Pamiętam, jak młoda kobieta karmiła piersią dziecko, prawdopodobnie kuzynka Romki. Pamiętam, jak pewnego razu poszliśmy na spacer w dół uliczki, później kładką przez rzeczkę (okropnie się bałem), nie była stabilna i kiwała się. Dalej szliśmy piaszczystą drogą, łąka, sosnowy lasek. Droga nie była prosta, tylko wijąca się.

I pamiętam jak w ostatni dzień pobytu, poszedłem z moją mamą do mamy Romki. Miałem tam zostać na zawsze. Zrobiły to w taki sposób, że miałem prawo wyboru. Uczepiłem się spódnicy mamy i ciągnąłem ją do wyjścia, wpadłem w panikę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

Ewo, albo specjalnie tak zrobili. Nasza władza ma widać antysemickie ciągoty!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotrze, Twój wiersz poruszył mnie bardzo. Jest świetny. Oddaje istotę rzeczy. Swoisty jego rytm kojarzy mi się z marszem tych, którzy są w zaświatach, ale widzą - co dzieje się na ziemskim padole...
Na moim osiedlu był kiedyś mały cmentarzyk ewangelicko-augsburski. Spoczywali na tym cmentarzyku tzw. "koloniści", którzy kiedyś te podłódzkie tereny zamieszkiwali. Przyszedł walec i cmentarzyk wyrównał. Starsi mieszkańcy osiedla pamiętają jeszcze płyty nagrobne tej nekropolii. Obecnie jest tam supermarket. Gdy stawiano tam pawilon handlowy - zastanawiałam się, dlaczego nikt z decydentów nie zwrócił uwagi, że obiekt jest budowany na terenie byłego, ale jednak w dalszym ciągu cmentarza? Po cmentarzu pozostały jedynie ślady ścieżek i stare drzewa... A przecież... to w dalszym ciągu jest byłe miejsce pochówku, bo ONi tam pod ziemią w dalszym ciągu są. Okazuje się, że nikomu to nie przeszkadza. Ech...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak wielką wymowę ma ostatnio dodany komentarz pod filmem, przy pierwszym linku pod filmem w tym artykule?! Może się mylę?! Albo może wielu ludzi jest ślepych i zamiast filmu filmu widzi tylko to co chce widzieć w swojej wyobraźni?! Czyżby pewne stereotypy utrwaliły się w społeczeństwie po wsze czasy?! Kiedyś "Kapral z Austrii" też nakazał głosić: "III Rzesza jest wieczna i niezniszczalna". Co co myśleli inaczej lub choćby inaczej w części interpretowali i odważyli się to powiedzieć komukolwiek, skończyli w obozach koncentracyjnych a od momentu aresztowanie nie mieli prawa przeżyć dłużej niż jeden miesiąc.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Celowo wpisałem "Romka", choć wiem że powinno być "Romki". Ma to swoje uzasadnienie, ale nie chcę aż tak głęboko teraz sięgać.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Trubadur
  • Trubadur
  • 10.12.2010 09:50

"Jest to miesiąc rozpamiętywania Romka. Kim była, że tak mocno wbiła się w moją podświadomość?!"
Proszę poprawić - powinno być: ROMKI.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak Małgorzato, smutne i prawdziwe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotrze, podobne słowa usłyszałam od zupełnie nieznajomych mi osób, które zagadnęły mnie o drogę. Zdębiałam i przez chwilę zastanawiałam się czy dobrze usłyszałam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tadeusz, postaw się na ich miejscu. Wychylałbyś się?! Po takich przejściach?
Nie tak dawno temu spotkałem znajomego. Za czasów Demokracji Ludowej był na wysokim stanowisku.
Ja zagaduję o "pogodzie" a on "ni z gruszki ni z pietruszki: "Wiesz co? Krew mnie zalewa. W tym rządzie same Żydy. Powinno się ich wybić do jednej nogi!"
Mnie też krew zalała i przestał być znajomym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakie to smutne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tadeusz, bardzo dobrze wyjaśnił to jeden z autorów "W24". Nie mogę podać nazwiska, bo usunął profil, nie wiem z jakich względów? Cytuję: "Panie Piotrze,

podpisy oczywiście przeczytałem...
hmm jak znajdę te swoje archiwalne zdjęcia Starego Kirkutu w Lublinie to zrobię galerię

w temacie jednak kirkutów warto powiedzieć że bardzo często przykładamy złą miarę do tych miejsc
poszanowanie cmentarza żydowskiego wymaga poszanowania żydowskiej kultury - również tej jej części która dotyczy cmentarzy
w owej kulturze istnieje zakaz naruszania spokoju prochów
ma to np. taką konsekwencję że na kirkutach nie należy prowadzić takich prac które mogłyby naruszyć spokój szczątków osób tam pochowanych...
nie wykopuje się np niczego z ziemi nawet chwastów
można jednak oczywiście je po prostu wykosić
nie wykopuje się także pomników które się w ziemię zapadły
oczywiście nie używa się ich do robót budowlanych - co zresztą ma związek nie tylko z kultura żydowską
macewy to są tablice na których wypisane są informacje o zmarłym odpowiednikiem ich w tradycji katolickiej będzie nie kamienny pomnik ale raczej tabliczka z nazwiskiem zmarłego...
proszę sobie wyobrazić ze ktoś z blaszanych tabliczek z nazwiskami zmarłych zrobiłby np pokrycie dachu (potraktował je jako dachówkę) - przecie uznalibyśmy to za co najmniej niestosowne...
to samo dotyczy macew...
ogólnie na kirkucie jak na każdym cmentarzu należy się zachowywać odpowiednio do miejsca w jakim się jest...
...
proszę zresztą zerknąć na poniższy link:
http://fodz.pl/doc/instr.pdf
to są praktyczne uwagi przy sprzątaniu
cmentarzy żydowskich opracowane przez komisję rabiniczną."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.