Facebook Google+ Twitter

Gdzie jesteśmy, dokąd zmierzamy...

W24 objawił mi się miejscem wymiany poglądów na świat, w którym żyjemy.

Boję się, że nie mam pewności – mówi filozof. Bać się to ludzka rzecz. W żadnym wypadku strach nie jest godzien wstydu. Więc i ja się boję, że nie mam pewności. Nie powstrzymuje mnie to jednak, od napisania słów kilku na temat powodów, dla których wiadomości24 (dalej w24) są dla swoistego rodzaju azylem. „Rozsądek jest rzeczą najsprawiedliwiej rozdzieloną na świecie: każdy bowiem mniema, iż jest weń tak dobrze zaopatrzony, że nawet ci, których najtrudniej zadowolić w innych sprawach, nie zwykli pożądać go więcej, niż go posiadają”. Tak zaczyna się jedna z najsłynniejszych książeczek naszej cywilizacji – „Rozprawa o metodzie”.

Dalej zaś Kartezjusz powiada: „Nie jest prawdopodobne, by wszyscy popełniali co do tego błąd, świadczy to raczej o tym, że zdolność poprawnego sądzenia i odróżniania prawdy od fałszu, którą właśnie nazywamy rozsądkiem lub rozumem, jest z natury swej jednakowa u wszystkich ludzi; tak więc różnorodność naszych mniemań nie pochodzi stąd, że jedni są rozumniejsi od innych, a stąd tylko, że prowadzimy nasze myśli rozmaitymi drogami, a także, że nie bierzemy pod rozwagę tych samych przedmiotów”. Tam kartezjuszowska myśl sprawia, że chce mi się żyć, myśleć, pisać. Cóż z niej wynika. Oto Kartezjusz daje wszystkim niezbywalne prawo do opisywania i komentowania rzeczywistości. Nie wartościując czyj osąd jest lepszy, a czyj gorszy. W24, do których trafiłem przez czysty przypadek (nie ma przypadku?) objawił mi się miejscem wymiany poglądów na świat, w którym żyjemy.

Miejsce to nie miało nic wspólnego z tysiącami blogów, funkcjonujących w internecie. Nie miało również nic wspólnego z serwisami informacyjnymi. Dawało informację, komentarz do niej i publicystykę, która traktowała o sprawach nurtujących współczesne, polskie społeczeństwo. A wszystko to (w pewnym stopniu dzięki redaktorom moderującym teksty) ujęte w mniej lub bardziej (raczej bardziej) poprawną formę dziennikarską. W24 jest dla mnie najprawdziwszą i pierwszą w Polsce gazetą internetową. Gazetą, która z wielu powodów ma przewagę nad dziennikami drukowanymi. Już sama możliwość aktualizowania W24 co kilka chwil jest czymś co degraduje dzienniki tradycyjne. (o innych przewagach gazety internetowej w osobnym tekście), W ciągu trzech miesięcy W24 zebrało grupkę naprawdę uzdolnionych ludzi, którzy – śmiem twierdzić – znaleźliby zatrudnienie w wielu tradycyjnych redakcjach. Ot choćby: Paulina, Oliwia, Tomek x 3J, Ewa, Adrianna, Anna, Jola, Marta... Mam takie wrażenie, że osoby te to urodzeni publicyści. Chcą rzeczywistość opisywać (informować) ale i komentować. Informacja typu: w W-wie odbył się koncert. Grali... Obecni byli... jest solą dziennikarstwa.

Oprócz wszakże informowania, dziennikarz (nawet jeżeli zapis taki nie znajduje się w kodeksie) ma obowiązek komentować, bawić, uczyć, a nawet wychowywać. I tak się dzieje w W24. To stanowi o sile (popularności) W24. Do grona osób, które nie zajmują się zawodowo dziennikarstwem dołączają zawodowi dziennikarze (panowie Bernatowicz, Stanuch), naukowcy, intelektualiści i hmmm osoby powszechnie znane. Myślę, że wielki to sukces twórców gazety, tym bardziej, że proces ten będzie się rozwijał. Informacja. Zgoda. Szybka, rzetelna informacja jest koniecznością. Rzecz – myślę do wypracowania. To nasz wspólny interes. Uczestniczymy wspólnie w niezwykłym wydarzeniu i zależy nam na sukcesie. Czyż nie tak? Pojawią się zatem informacje, materiały informacyjne. Prędzej czy później się pojawią. Jest jednak coś na rzeczy, skoro dziś informacje stanowią mniejszość tekstów nadsyłanych do redakcji. I nie ma się co na rzeczywistość obrażać, trzeba ją moderować.

Posterujmy zatem w kierunku powiększenia części informacyjnej. W żadnym wypadku jednak kosztem publicystyki – tego co niefortunnie – myślę - określił Paweł „dziennikarstwem czterech ścian”. To właśnie takie dziennikarstwo (dla mnie, dla licznej grupy moich znajomych, a i jak wynika ze statystyki tekstów i komentarzy osób współpracujących z gazetą) stanowi o sile (kiedyś mówiło się poczytności, tu chyba wypada użyć pojęcia oglądalności) W24. I króciutki cytat na zakończenie (z „Mini wykładów o maxi sprawach”, L. Kołakowskiego), który potraktujmy retorycznie: ludzie mogą wybierać, co chcą, czynić coś albo nie czynić, bez narażania się na represje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

A może "posterujmy" (ostatni akapit) nie tyle ku większej części publicystyki, a w kierunku utworzenia działu *Pomysły*, gdzie zarozumiali autorzy tekstów mogliby zamieszczać swe pomysły z różnych (mądrych i niezbyt mądrych) dziedzin? I dostwaliby cięgi od krytycznych Czytelników. Coś by się ruszyło w komentarzach - teraz ile ich przypada średnio na artykuł? Dwa-trzy, może 4? Wypadki typu "spadł kolejny szybowiec" lub "zgaslo światło na 5 minut" nie zmienią naszego spojrzenia na cywilizację, a omówienie pomysłu może to uczynić, choć wśród Polaków to jest trudne. Zawiść i konieczność ruszenia kiepełą. Odpada? Wiadomości typu *aktualności* jest pelno w Onecie itp. - na bieżąco. Po co dublować? No chyba tylko w *Wydarzeniach*.

Komentarz został ukrytyrozwiń
dudi
  • dudi
  • 12.09.2006 14:07

...a ja idę ubrany w rózowe nadziej a ludzie drzwi w zamki zbroją przed złodziejem... autor Korczak 113 znów dał popis wykwintnego, przemyślanego i filozoficznego dziennikarstwa miło pocytać chociaz temat ze wszech miaj mało "ocekający krwią" a ta jak wiadomo najlepiej ożywia gazetę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie rozumiem, dlaczego z jakiegoś niezrozumiałego dla mnie powodu ważne są informacje, a nie komentarze do nich. Komentarz to moje widzenie spraw, moje zdanie. Nie znaczy jednak, że zamierzam narzucać je komukolwiek. Chcę przedstawić innym i tylko tyle. Sama też jestem ciekawa zdania innych, bo to rozwija, kształci, poszerza pole widzenia i doświadczenie. Dlaczego więc w W24 miałoby zabraknąć różnych sposobów widzenia i rozumienia jednej sprawy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Każdy ma swoją działkę - można to ująć tak. Jak ktoś wkracza na działkę, której nie zna lub nie rozumie, to efekt jest kiepski. Spośród bardziej aktywnych autorów widać mniej więcej, kto jaką działką się zajmuje i wielu z nich preferuje część informacyjną. Myślę, że wraz ze wzrostem liczby użytkowników tych tekstów informacyjnych będzie więcej. Po prostu spektrum profesji, miejsc zamieszkania itd. będzie na tyle duże, że niezależnie od najbardziej aktywnych autorów, portal i tak będzie żył. I dobrze. A od osób preferujących publicystykę można wymagać, by były to teksty na poziomie i nie traktujące cały czas o tym samym (jak zobaczyłem ostatnio kilka następnych tekstów o karze śmierci, to się szczerze zdziwiłem). Równowaga chyba zostanie zachowana, a troszkę publicystyki nie zaszkodzi. Myślę, że ważny jest tu właśnie ten podział ról, obecny przecież we wszystkich redakcjach (a jak twierdził Marks, jest też jedną z podwalin krwiożerczego kapitalizmu ;) ) który równie dobrze mógłby się ukształtować i tutaj.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sama pisze raczej reportaże, ale to dlatego że lubię. Rozumiem ludzi, którzy wolą komentować świat, przedstawiać swój punkt widzenia. Zgadzam się z redakcją, że powinno stawiać się na informację, ale nie wyobrażam sobie tego miejsca bez publicystyki, lub z jakąś jej marną ilością. Jestem jeszcze młodą osobą, wciąż kształtują się moje pogląda na politykę, czy jakieś inne sprawy. Gdy czytam teksty publicystyczne w gazetach, to raz się zgadzam z autorem, innym razem nie, ale co do jednego mam pewność - że gdyby ten dziennikarz pisał do W24, to jest całkiem prawdopodobne, że jego tekst byłby z deka inny. Dlaczego? Bo to co pisze, musi być zgodne z kierunkiem gazety. Oczywiście nie mówię, że to coś złego - za jakiś czas pewnie sama będę dyskutowała z moim naczelenym nad tym co piszę - w końcu gazeta musi być spójna. A tego nie ma na W24. Może tu napisać członek PiS, albo zdeklarowana lesbijka. Dlatego tak bardzo cenię publicystyke na tym portalu - bo kiedy już wiem, że dana osoba piszę "z głową", to jego materiał mogę spokojnie przyrównać do tego z gazety czy tv. Wiedzac mniej więcej, w którą stronę chyli się jakie pismo oraz że w24 nie chyli się w żadną może już spokojnie wyrabiać sobie moje pierwsze, dorosłe sądy. Dlatego właśnie uważam, że "Posterujmy zatem w kierunku powiększenia części informacyjnej. W żadnym wypadku jednak kosztem publicystyki"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.