Facebook Google+ Twitter

Gdzie kryje się szczęście "Kłopotliwego człowieka"?

Dobrze płatna praca, stały związek, co prawda pełen emocjonalnej pustki, ale dający satysfakcję seksualną, kontakty towarzyskie, własne mieszkanie, samochód - to wszystko powinno dawać poczucie szczęścia. Dlaczego więc Andreas, bohater filmu "Kłopotliwy człowiek", pragnie czegoś więcej?

Oto kłopotliwy człowiek - Andreas / Fot. Materiały prasowe"Kłopotliwy człowiek" - obraz stworzony przez norweskiego reżysera Jensa Liena - to chyba najbardziej przerażający i smutny film, na jakim w życiu byłam. 42-letni Andreas (w tej roli Trond Fausa Aurvaag) w niejasny sposób trafia do obcego miasta. Okazuje się, że czeka tam na niego praca i mieszkanie. W szybkim czasie poznaje kobietę, z którą związuje się w dość powierzchowny sposób. Poza seksem niewiele ich łączy. Zresztą jego partnerka - Anne Britt (grana przez Petronellę Barker) unika wszelkich rozmów, które skłaniałyby do głębszej, emocjonalnej więzi.

Po obejrzeniu filmu nasuwa się wiele refleksji. Czy życie wypełnione pracą, zwłaszcza schematyczną, jak w przypadku bohatera, może dawać satysfakcję? Jak długo można żyć w związku pozbawionym jakichkolwiek uczuć i bliskości? Czy powierzchowne, pełne kurtuazji i sztucznych uśmiechów kontakty towarzyskie zaspokajają ludzkie potrzeby socjalizacji? Czy miłość można zastąpić mechanicznymi, przypadkowymi kontaktami seksualnymi? Odnoszę wrażenie, że reżyser na te pytania udziela przeczącej odpowiedzi.

Anne Britt i Andreas, czyli przypadkowa para / Fot. Materiały prasowe"Kłopotliwy człowiek" odwołuje się do świata opisanego przez Orwella - bezosobowego, spłyconego i pozbawionego emocji. To groteskowe ukazanie codziennej rzeczywistości krajów skandynawskich, gdzie problemy nie istnieją, ponieważ od razu zostają rozwiązane. Zaraz po przyjeździe do miasta Andreas widzi, jak służby porządkowe zabierają ciało samobójcy i oczyszczają asfalt, tak, aby nikt nie zdążył zauważyć. To świat wyprany z kolorów, zapachów i smaków. "Nawet gorąca czekolada nie smakuje" - mówi bywalec nocnego klubu do bohatera filmu.

Najnowszy obraz Jensa Liena przedstawia, co prawda używając hiperboli, ale prawdziwą rzeczywistość. Nie jest to kino relaksujące, ani przyjemne, ale potrzebne. Nie wiadomo bowiem, kiedy sami staniemy się takimi bezosobowymi jednostkami, które w rutynowy i powierzchowny sposób przeżywają życie.

Premiera filmu, nad którą patronat objęły Wiadomości24.pl, odbędzie się 26 października 2007.

Zobacz galerię:

W bezbarwnym świecie kłopotliwego człowieka


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

z przerażeniem myślę, że w dzisiejszych czasem coraz więcej takich "bohaterów" jest wśród nas:(

Komentarz został ukrytyrozwiń

zachęciłaś do obejrzenia:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

podałam wyżej;]
dzięki za tę uwagę Lucynko:))

Komentarz został ukrytyrozwiń

podobała mi się recenzja i lubię takie filmy. Wybiorę się (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.