Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

174569 miejsce

Gdzie lekarze mają swych pacjentów?

Miałem okazję obserwować ewakuację szpitala w Częstochowie. Nic nie doprowadziło mnie do takiej furii, a potem do rozpaczy i łez jak widok przenoszenia tych, którzy są najbardziej w tej walce bezbronni - noworodków, niemowląt i wcześniaków.

Pusta sala Oddziału Anesteziologii i Intensywnej Terapiii. W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie przez całą niedzielę trwała ewakuacja pacjentów. / Fot. PAP/Maciej KurońZ niepokojem obserwuję to co się dzieje w polskiej służbie zdrowia. Strajki lekarzy, głodówki, a teraz wypowiedzenia z pracy. Taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia w normalnym, cywilizowanym kraju. Nie boję się powiedzieć, że lekarzom uderzyła woda sodowa do głowy. Efekt ich nielogicznego myślenia działa na szkodę nie tylko bezbronnych pacjentów, ale także innych grup zawodowych ze szczególnym uwzględnieniem pracowników systemu ratownictwa medycznego.

Powiedzmy sobie szczerze - ta sytuacja, która teraz jest, została zapoczątkowana podczas lipcowych strajków w służbie zdrowia, kiedy lekarze pokazali, że są najbardziej poszkodowaną grupą zawodowa. Do tego stopnia, iż zapomnieli o innych grupach zawodowych w branży medycznej. Uważali, że sami załatwią sobie podwyżki. Zostali zlekceważeni przez rząd. Co robią? Zaczynają głodować. I znów pokazują, gdzie mają innych pracowników. Doprowadzają do sytuacji, gdzie NFZ odmawia kontraktowania niewykonanych usług medycznych. To z kolei powoduje, iż szpitale nie dostają odpowiednich pieniędzy. Dalszym etapem ich świńskiego działania jest to, iż pracownicy, którzy nie mogli, bądź nie mają możliwości strajkowania, nie dostają wynagrodzeń.

To już powoduje bunt pozostałych grup medycznych. Podpisują porozumienie o współpracy, by ukrócić nieobliczalne zapędy lekarzy. I udaje się to zrobić. Jak głodowali lekarze, sam przekonałem się w jednym ze szpitali województwa łódzkiego. Tam głodówka była dla mediów. Gdy odjechali, lekarze czym prędzej popędzili do jadalni na posiłek. Kiedy otwarcie powiedziałem dyrektorowi, kim jestem i co mam do powiedzenia publicznie, strajk skończył się w ciągu jednego dnia. Podejrzewam, że takich incydentów było więcej. Wszyscy się boją mówić o tym głośno. Ja się nie boję, mimo iż pracuje z lekarzami.

Dlaczego składają wypowiedzenia, dlaczego tak się zachowują? Odpowiedź jest prosta: sami publicznie przyznają, że mają inne, źródła utrzymania, w postaci prywatnych gabinetów. Prawda jest taka, że nie wiem ile by im dać, i tak z prywaty nie zrezygnują. Kto chce zabić kurę, która znosi złote jaja? Duże, nie opodatkowane dochody (dlatego nie chcą kas fiskalnych w gabinetach). Kiedy rząd się nie ugiął pod groźba głodówek, które się wówczas skończyły, lekarze pod naciskiem związkowców z OZZL, pana przewodniczącego Bukiela i wiceprzewodniczącego, pana Undermana, zaczęli składać wypowiedzenia z pracy.

Ordynator oddziału Jan Żelechowski na pustej sali Oddziału Anesteziologii i Intensywnej Terapiii, 30 bm. W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie. / Fot. PAP/Maciej KurońDoprowadzono do sytuacji, że w szpitalach nie ma kto leczyć. I nikogo to nie interesuje. I tu pojawiają się następne pytania: Czy ta sytuacja nie jest działaniem politycznym? Otóż ja powiem że tak. I nikt mi nie powie, że jest inaczej, skoro tych dwóch panów najpierw rozkręca strajk, a potem - kiedy rząd upada - są kandydatami do parlamentu (Bukiel z listy LPR , a Underman z listy LiD). Ciekaw jestem czy są tak biedni, czy też jeszcze za mało mają pieniędzy w budżetach domowych. I w tej niebezpiecznej sytuacji ewakuacji pacjentów ze szpitali (najgłośniejsza w Częstochowie), znów ratownictwo jest na pierwszym miejscu. Bo kto przewozi tych pacjentów. My pracownicy ratownictwa medycznego. I nikt się nie przejmuje tym, kto poniesie odpowiedzialność za zdrowie, życie i bezpieczeństwo tych pacjentów? Kto odpowie kiedy w czasie tej właśnie ewakuacji chory umrze?

My mamy za to odpowiadać, czy ci lekarze, co podpisali decyzję o ewakuacji pacjentów? Lekarze tłumaczą się za mało zarabiają przez co wprawiają mnie w rozbawienie, kiedy obserwuje jakimi samochodami jeżdżą. My też tak powinniśmy powiedzieć - ratownicy medyczni, pielęgniarki, analitycy medyczni, radiolodzy, rehabilitanci. My też mało zarabiamy. Też chcielibyśmy więcej...

Ale co mamy zrobić . Mamy zatrzymać pogotowie i zostawić ludzi już w ogóle bez opieki? W obecnej sytuacji to ci pacjenci właśnie na nas liczą najbardziej. Wierzą, że ich nie zawiedziemy. I mają rację. Bo właśnie przez grupę takich osób ludzie traktują, całą już, służbę zdrowia za zło konieczne. I przez kogo. Wszyscy wiemy. Oni idąc na studia wiedzieli, że służba zdrowia jest najbardziej niedocenianą i niedofinansowaną dziedziną życia. Wiedzieli, że mało się zarabia. I zgodzili się na to idąc do takiej pracy. Składali przysięgę Hipokratesa o ratowaniu ludzkiego życia, która teraz dla nich nic nie znaczy.

Miałem okazję obserwować ewakuację szpitala w Częstochowie. Nic nie doprowadzało mnie do takiej furii, a potem do rozpaczy i łez, jak ewakuacja nie tylko dorosłych pacjentów, ale także tyc,h którzy są najbardziej w tej walce bezbronni: noworodki, niemowlęta, wcześniaki. Ten kto dla tych dzieci podjął taką decyzję nie jest już lekarzem, tylko osobą niegodną społecznego zaufania. Gdyby stanęło ratownictwo to prokuratorzy mieliby niezły kąsek... Ale, jak widać, lekarzom uchodzi to bezkarnie. W niektórych szpitalach część lekarzy zrozumiała, że jednak może warto się porozumieć. Widać, że ci lekarze mają jeszcze troszkę ludzkiej godności i sumienia dla zwykłych ludzi. Niestety, w wielu jeszcze przypadkach (Częstochowa, Radom, Mielec), większość lekarzy chowa się za fasadą godności nie mając w sercu żadnego sumienia. To hańba dla nie tylko środowiska lekarskiego, ale i całej służby zdrowia.

* Robert Szulc jest przewodniczącym Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

sytuacja sprzed miesiąca - chyba najlepszy komentarz:

córka przyjaciół moich rodziców była w 8 miesiącu ciąży. nagdle pojawił się ból. mąż zawiózł ją w nocy do szpitala. lekarz stwierdził ostre zapalenie wyrostka - do natychmiastowej operacji. niestety u nich nie ma odpowiedniego sprzętu, a szpital, który go ma - strajkuje. dlatego Kinga została ODESŁANA DO DOMU. lekarz tylko strwierdził, że mu przykro. na szczęście, dzięki kontaktom (cóż, taka prawda) udało się znaleźć miejsce w owym strajkującym szpitalu i jeszcze tego samego dnia została wykonana operacja.

dziś (wlaśnie dostałam wiadomość) Kinga urodziła zdrowego synka :)))))

ale co by było, gdyby brakło "znajomości"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Można krótko odpowiedzieć na pytanie zawarte w tytule, ale byłyba to brzydka odpowiedź.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chciałbym podziękować wszystkim co mają coś do powiedzenia , zarówno pozytywnego jak i negatywnego. Jednakże niestety dalej drążąc ten temat z niektórymi jednak zgodzić się nie mogę. Otóż Szanowni Państwo. Każdy z was ma inny punkt widzenia.. Niestety , żeby jednak zobaczyć na czym ten problem polega trzeba zajrzeć bardzo głęboko do środka. Ludzie nie mający nic wspólnego z medycyną obserwują to o się dzieje najczęściej w telewizji lub słuchając radia. Wydają decyzje lub wyroki tylko na tym co zobaczyli bądź usłyszeli. W takich drastycznych sytuacjach jak strajki w służbie zdrowia trzeba niestety być również po drugiej stronie barykady. Obserwować zarówno jak to wygląda na zewnątrz jak i od środka. My jako pracownicy służby zdrowia jak i systemu ratownictwa medycznego w takiej grupie sie znajdujemy. Gdyby każdy z państwa był na naszym miejscu w czasie lipowych strajków w siedzibie Ministerstwa Zdrowie , i gdy przedstawiciele OZZL otwarcie powiedzieli że nie życzą sobie obecności innych grup zawodowych co do podwyżek bo inaczej zbojkotują spotkanie ( co zresztą zrobili bo minister zdrowia się nie zgodził na ich propozycje ) to co by państwo zrobili : jak byście państwo spojrzeli w oczy innym pracownikom kiedy z powodu głodówek i nie wypełniania dokumentacji do NFZ część niestrajkujących pracowników nie dostała wynagrodzeń ( często jedynych środków do życia ) , a teraz ewakuacje szpitali. To chyba za dużo jak na 3 miesiące. Ostatnią czarą goryczy były nocne rozmowy MZ z protestującymi lekarzami. W pierwszej wersji zaproponowano im podwyżki o ...1500 zł brutto. I nie dziwił bym się gdyby nie to ŻE NIE PRZYJĘLI TEGO. Tego to już chyba za dużo. Chciałbym zadać każdemu z państwa pytanie : czy jak pracodawca dałby wam podwyżkę w takiej kwocie też byście narzekali że mało. Nie sądzę. Bardzo byście się cieszyli. A im niestety to za mało. Po prostu trzeba odróżnić to że sie mało zarabia i o zrobi żeby było lepiej od narażania pacjentów na zagrożenie życia. ciekaw jestem gdyby ktoś z państwa znalazł się po tej...właśnie drugiej stronie i nie mając nic do powiedzenia dowiedzieć się że ktoś z waszej rodziny ( mama , tata , dziadkowie czy nie daj boże małe dziecko ) zostanie ewakuowany do innego szpitala kilka ( dziesiąt - set kilometrów dalej ). Nie bylibyście zadowoleni i nerwy wyładowalibyście na mało niewinnych osobach ( w Częstochowie za te sytuacje obrywały zespoły Pogotowia choć nic nie były winne ) To chyba daje coś do myślenia. Z poważaniem Robert Szulc

Komentarz został ukrytyrozwiń

rozumiem emocje, które targają człowiekiem, kiedy widzi ewakuację nowrodków, bezbronnych pacjentoów, potrzebujących natychmiastowej pomocy, to jest straszne.
Zaraz sobie wyobrażam siebie, albo moich bliskich zdanych na łąskę losu, bo coś tam.

Ale uważam, że obwinianie o to lekarzy jest tak samo okropne.
a twierdzenie, że"Oni idąc na studia wiedzieli, że służba zdrowia jest najbardziej niedocenianą i niedofinansowaną dziedziną życia. Wiedzieli, że mało się zarabia" to chwyt poniżej pasa.

Każdy ma prawo oczekiwać, że za jego pracę, w szpitalu bardzo cięzką, odpowiednio go wynagrodzą. A to, że szpitla ma zobowiazania finansowe, których nie wypełni, bo lekrze odmawiają pracy to jest taki slogan odwracający uwagę od problemu.
Problemem nie są lekarze, tylko system, w którym robi sie przekręty finansowe na wielką skale, przetargi jakieś szmrane, gdzie w gre wchodza duże pieniądze i tak sobie grupka ludzi w tym ładnie funkcjonuje i jendoczesnie głosi, że lekrze są okropni, bo nie pracują za 800 czy 1500 zł. Nikt nie pomysli o tym, żeby przepływ pieniezy z ubezpieczeń skanalizowac tak jak trzeba, żeby każdy miał w kraju zpaewniona podstawową opiekę medyczną i leczenie skomplikowanych schorzeń typu rak czy przeszczep, nikt uczciwie nie pzryzna, że leczenie zależy od tego ile kto zarabia i że nie ma tak, że każdemu sie nalezy wszystko. Bo stwarza to takie sytuacja jaka mamy, do chaosu i naduzyć ze strony ludzi, którzy decyduja o kontrkatach publicznych i przepływie pieniądza na słuzbe zdrowia.

najlepiej jest zacząć od dołu i powiedziec, że lekarz nie dotrzymał przysięgi hipokratesa i jest zły, albo sobie dorabia w swoim gabinecie.

Mam wielu kolegów młodych lekarzy, którzy 10 lat siedza w zwodzie, robią specjalizacje, przeważnie za własne pieniądze, uczą sie, kształcą, i żyją tak skromnie, że wyjazd na wczasy nad Bałtyk to dla nich wyrzeczenie roku. A w tym czasie elektryk, który założy instalację w domu, weżmie 4 razy więcej pieniędzy niz on i smieje sie w kułak.
Ja rozumiem ich rozgoryczenie i jeśli posunęłi się do czegoś takiego jak w Radomiu, tzn że sytuacja jest właściwie tragiczna.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.10.2007 12:21

Ja tylko pokazałam, że zawód lekarza jednak nie jest zawodem, jak każdy inny.
Czekam na lekarzy zza wschodniej granicy. No, bo co innego nas czeka?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Istnieje takie coś jak okres wypowiedzenia - lekarz uprzedza, że np. po miesiącu odchodzi z pracy - to jest wg Was granie życiem pacjentów i odchodzenie od stołu operacyjnego?
Często cenię lekarzy za ich poświęcenie, odpowiedzialność jaką na siebie biorą - ale to też ludzie, którzy muszą utrzymać rodziny i to ich problem gdzie i czy chcą pracować w tym lub innym zawodzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.10.2007 10:06

Jesteś przyzwoitym czlowiekiem. To nie jest zawód taki jak inny. Od głupiej taśmy odejść mozna w każdej chwili, tira zatrzymać i papierosa zapalić, sklep zamknąc, ba....nawet i rozprawę sądową przerwać, gdy czlowiekowi nagle zbrzydnie.
A czy można odejść od stołu operacyjnego?

Z wieloma tezami artykułu nie zgadzam się, ale + należy się.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę, że nie chodzi w tym wszystkim o to, kto ma rację (alba najmniej o to chodzi), lecz o pewne elementarne zasady. Lekarz ma oczywiście prawo zrezygnować z pracy, ale w żadnej sytuacji nie ma prawa grać życiem innych ludzi. Wciąż wierzę, że to nie tylko zawód, ale też swego rodzaju powołanie. A może ja jestem idealistą? Na szczęście znam kilku takich lekarzy. (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wolny wybór - pracujesz/nie pracujesz jako lekarz w publicznym szpitalu. Czy Wy możecie zrezygnować ze studiów, pracy? Możecie, ktoś Was pyta o powód?? tego zabraniacie lekarzom?
To że jest potrzebna restrukturyzacja służby zdrowie (restrukturyzacją nie jest zwiększenie nakładów nawet o 200%) to inna bajka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@szpak_zam
Wolny wybór i "wolontariat" to jest tutaj na serwisie Wiadomości24, tu nikt kikogo do niczego nie zmusza. Jednak taka praca jak lekarz/ratownik medyczny/ pielęgniarka itp. to są zawody o ogromnej odpowiedzialności. Jasne, ze ratownik nie musi pracowac jako ratownik, przecież może zbierać puszki po piwie, tylko na cholerę były mu studia?
Kwestia wysokosci zarobków - porównajcie sobie zarobki sprzedawcy w Tesco i służby zdrowia (tej średniej - pielęgniarka, ratownik medyczny). Nie ma zbyt wielkiej różnicy, za to ogromna w odpowiedzialności. W Tesco co najwyżej niezadowolisz klienta. W Szpitalu idzie o jego zdrowie. Wyższe zarobki to większa motywacja do pracy, jak już mówiłem wolontariat to sobie można uprawiać tutaj, tam gdzie strajkuje służba zdrowia toczy się prawdziwe życie. Życie niejednokrotnie za grosze...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.