Facebook Google+ Twitter

Gdzie mam grać w piłkę?

Od lat biadoli się na brak sukcesów polskiego futbolu. Niewątpliwie u źródeł problemu leży m.in. znikoma liczba boisk do gry dla przeciętnego chłopaka w młodym wieku. Czy Polska zawsze będzie pozostawała w tej kwestii daleko w tyle Europy?

Takich boisk szkolnych w Polsce jest pod dostatkiem. Fot. Olgierd Górny Dziennik ZachodniDlaczego polska piłka nożna nie odniosła od bardzo dawna sukcesów na arenie międzynarodowej? Dlaczego co roku przegrywamy najważniejsze imprezy klubowe i kadrowe? Wreszcie dlaczego w naszym futbolu nie widać perspektyw na "lepsze jutro"? Często odpowiedzi na te pytania szukamy tak daleko, podczas gdy jest ona na wyciągnięcie ręki. Marudzimy na bałagan w PZPN, małe budżety polskich drużyn, lecz może warto skupić się na rzeczach najbanalniejszych. Chciałbym przybliżyć zatem nieco problem braku odpowiedniej liczby i jakości boisk, gdzie najmłodsi mogliby właściwie uczyć się piłkarskiego rzemiosła. W naszym kraju niejednokrotnie wyznawana jest pewna błędna zasada. Albo ktoś jest dobry, albo nie, albo ma talent, albo nigdy go miał nie będzie, z marnej mąki smacznego chleba nie upieczemy. Nic bardziej mylnego. Należy pozwolić dzieciakom latać do woli za piłką, zapewnić im miejsce i warunki, gdzie mogłyby to robić. Uzdrawianie polskiego futbolu zacznijmy więc od własnego podwórka.

W mieście najgorzej

Opisywany przeze mnie problem dotyczny głównie większych miast, gdzie za priorytet stawia się rozwój handlu i biznesu, a nie sportu. Na wsi lub w mniejszych miejscowościach kłopot również istnieje, lecz nie jest aż tak natężony jak w mieście. Może składa się na to większa ilość terenów zielonych, mniejsza infrastruktura czy jakieś inne, nie do końca zależne od człowieka czynniki.

Niejednokrotnie na terenach boiska piłkarskiego (lub choćby czegoś to boisko przypominającego) stawiane są bloki mieszkaniowe, sklepy osiedlowe, hipermarkety czy biurowce. Wiadomo - pusty plac, na którym od czasu do czasu grupka dzieci pobiega za piłką, dochodów nie przynosi. Czemu zatem nie wybudować w tym miejscu jakiejś hurtowni pieniędzy? Niestety ten tok myślenia coraz częściej obierają władze miejskie, co hamuje wszelki rozwój sprawności (o umiejętnościach nie mówiąc) polskiej młodzieży. Czy na pewno o to chodzi?

Polska a Zachód

Niestety, muszę stwierdzić, że na tle państw zachodniej Europy, Polska wypada nadzwyczaj mizernie. Wystarczy udać się do Niemiec, Szwajcarii czy Włoch, żeby zauważyć, jak wielka przepaść zieje między nami a tymi krajami. Nie dalej jak dwa lata temu miałem przyjemność być w niewielkiej miejscowości u naszych sąsiadów zza Odry. Nie sposób opisać wielkie wrażenie, jakie zrobił na mnie tamtejszy stan boisk piłkarskich, ogólnie dostępnych dla każdego mieszkańca. Aby nie wpędzać Polaków w jeszcze większe kompleksy w tej kwestii, nie wspomnę o warunkach klubowych. Wystarzy wyjść z domu, by znaleźć się na jednym z wielu pełnowymiarowych placów futbolowych. Trawa, siatki na bramkach, czyste otoczenie - o tym możemy na razie tylko pomarzyć. Czy kiedykolwiek dorównamy pod tym względem innym państwom Unii Europejskiej?

Być jak Smolarek...tylko jak?

Który chłopiec w młodym wieku nie marzy o byciu "drugim" Smolarkiem, Żurawskim czy Borucem? Kto nie śni o osiągnięciu podobnych sukcesów w zawodowym futbolu? Kto nie chce w przyszłości założyć biało-czerwonego trykotu narodowego? Niestety, jak się okazuje, droga od planów i życzeń do ich realizacji jest dość daleka. Człowiek nie rodzi się geniuszem piłkarskim, lecz z wiekiem tego geniuszu się uczy. Nie tylko poprzez zawodowe treningi, lecz również zwyczajną, dla niektórych śmieszną wręcz grę na podwórku...

Zmiany konieczne

Niewątpliwie sytuacja nie jest dobra. Ani stan boisk osiedlowych, ani ich liczebność nie może napawać radością zarówno dzieci, rodziców, jak i (śmiem twierdzić) władze państwa. Najwyższy czas żeby ktoś wreszcie zajął się tym, dość szerokim już, problemem. Bo rozwiązać go trzeba. Bo każdy chce, by polska piłka nożna odnosiła wreszcie sukcesy. Wszak od pamiętnych czasów osiągnięć drużyn Kazimierza Górskiego, Antoniego Piechniczka, czy choćby klubowych wyczynów Legii Warszawa i Widzewa Łódź minęło już parę ładnych lat. A w Polakach drzemie głód futbolowych wygranych. Kiedy zostanie on ponownie zaspokojony? Odpowiedź na to pytanie pozostanie zagadką tak długo, jak długo nie tworzone będą nowe miejsca do gry dla młodzieży. Trzeba w końcu zrozumieć, iż niekiedy od dorobku materialnego, który zapewnia hipermarket, ważniejszy jest dorobek piłkarski, który zapewnia zwykłe boisko. Pare metrów kwadratowych, trawa, dwie bramki. To chyba nie jest niewykonalne...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Nie porównujmy się do Brazylii. Tam dzieci czerpią radość z kopania piłki, ale u nas jest to niemożliwe. Przykładowo ja kocham grać w piłkę i jeśli mógłbym poświęcałbym temu każdą wolną chwilę. Jednak żyję w kraju, w którym aby coś osiągnąć muszę dużo czasu poświęcać nauce. Po prostu nie mam zbyt wiele czasu na treningi, a przez zbliżającą się maturę musiałem zrezygnować z uprawiania sportu, który kocham. Tam jest trochę inaczej. Wielu małych chłopców i młodzież nie ma nic do roboty. Zajmują się więc przeważnie sportem(głównie piłką nożną, która jest sportem narodowym). Wracając jednak do boisk...jest to bardzo ważny temat! Może gdyby było więcej "boisk z prawdziwego zdarzenia" to przestępczość w szkołach zmniejszyłaby się?? Młodzi ludzie zamiast popełniać z braku zajęć przestępstwa spędzałaby więcej czasu grając w piłkę. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki p. Beato za słowa zrozumienia:) dokładnie - ja podałem przykłady państw europejskich. No w Brazylii być nie miałem okazji, ale oglądałem kiedyś taki reportaż. I tak było pokazane, jak całe ulice (!) wypełniają mali chłopcy biegający za piłką, czerpiący z tego radość. Im może nie są potrzebne super warunki - oni mają miłość do futbolu we krwi. Czemu polska reprezentacja nigdy nie będzie grała w "kanarkowym stylu"? Bo my gramy taktycznie (podobnie jak większość drużyn Europy), a Brazylijczycy cieszą się kopiąc piłkę, oni to kochają...i to widać...ale myślę, że Pani syn też ubolewa nad tym faktem co ja. Pozdrawiam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A czy ja mam odkrywać Amerykę? Już dawno została odkryta. Nie wnoszę nic nowego do sprawy, bo nie mogę nic wnieść. Po prostu przedstawiam własne spostrzeżenia...nikt nie jest zmuszony do ich czytania...nie wymądrzam się, tylko opisuję własne poglądy i przemyślenia...to chyba różnica...akurat nie mam pretensji o minus bo to sprawa mocno drugorzędna, ale szkoda, że źle Pan zinterpretował moje zamiary...mimo wsszystko pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.11.2006 19:25

Ten tekst to sztuka dla sztuki. Autor nie odkrywa w nim Ameryki, ani nie wnosi niczego nowego do sprawy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

no to Xenia i Przemku powiem, że mnie zdziwiliście. Jeśli rzeczywiście cokolwiek powstaje to już jest...no chciałbym powiedzieć, że dobrze. Ale nie. 100 boisk na 40 mln kraj? No to na ilu osiedlach powstaną te boiska? Nawet tartanowe? A na ilu nie? Właśnie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ostatnio buduje się dużo boisk na Śląsku zarówno w klubach jak i na osiedlach. Jeżeli chodzi o kluby to w mojej okolicy wybudowano 4 sztuczne boiska(AKS Chorzów, Ruch Chorzów - 2 boiska, Polonia Bytom). Jeśli chodzi o budowę boisk na osiedlach to głównie są to boiska tartanowe. Wybory samorządowe się zbliżają, więc powstało ich sporo ostatnio, a gra na takim boisku należy do bardzo przyjemnych. Tak więc boiska są budowane, ale w dalszym ciągu jest ich zbyt mało.

Komentarz został ukrytyrozwiń

co do nowych stadionów to jeden powstal w Radomiu. Obiekt nawet niezle sie prezentuje (sztuczna trawa i oswietlenie).

Komentarz został ukrytyrozwiń

tak, to też prawda, ale brak odpowiednich warunków na pewno nie zachęca niektórych do grania. Część dzieciaków myśli, że lepiej posiedzieć przed komputerem niż paprać się w kurzu i pyle. Może gdyby zamiast żwiru czy piasku na boisku leżała trawa, a na bramkach były siatki wpłynęłoby to na niektórych psychikę. Wiem, może przesadzam. Cóż. Ale w innych państwach co dwie ulice jest śliczne boisko i ludzie chcą grać. I się w ten sposób szkolą. Zgadzam się, że nawet grając na wykopach można się sporo nauczyć. Ja też nie grałem na trawie (oczywiście nie twierdzę, że jestem wirtuozem piłki;)) ale da się pograć na wszystkim. Lecz w jakiej jakości to inna sprawa. A co do zapewnienia p. Lipca...to chyba odmówie komentarza:/ już widzę te boiska...ciekawe gdzie...bynajmniej jeszcze nie zauważyłem...co to jest 100 boisk na taki kraj? ręce opadają...niedawno za jedynym boiskiem na moim osiedlu wybudowano blok. A był też pomysł postawienia jeszcze jednego na miejscu boiska. A z racji tego, że okna były blisko bramki i często dom "obrywał" piłką, to przesunięto bramkę, jednocześnie zmiejszając plac do gry. Żałosne. Masz rację, że problem leży też w ludzkiej psychice, ale myślę, że na nią również wpływają warunki. Czy na zachodzie dzieciaki wolą oglądać TV niż pobiegać na równo przyciętej trawie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przemku no ja tylko mowie ze ktos np. na pomorzu nie slyszal o nich (ja slyszalem ale to inna sprawa)...i tak jak mowisz w Polsce nie mieliby szans sie wybic...kluby wola inwestowac w zagranicznych graczy a nie mlodziez...blaszczykowski, dudka, teraz napoleoni czy sokalski, wilk...ale to jednostki:/

Komentarz został ukrytyrozwiń

To jest ogromny problem polskiej piłki i miejmy nadzieję że z czasem zostaie on zażegnany, bo patrząc pod względem szkoleniowym i technicznym jesteśmy naprawdę lata świetlne za zachodem :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.