Pozycja materiału w rankingach:
Istnieje kilkadziesiąt definicji pornografii, ale jak przychodzi co do czego, to mało kto potrafi w konkretnej sytuacji trafnie opisać, czy mamy do czynienia jeszcze ze sztuką czy już z pornografią?
Zmiany kulturowe ostatnich kilkunastu lat na całym świecie spowodowały zmianę naszych ocen - co jest sztuką, a co jest pornografią. Ta ostatnia to to, co jest tworzone z myślą o wywołaniu podniecenia seksualnego (tak mówi przynajmniej jedna z definicji). A czy zaprezentowany tutaj obraz olejny francuskiego malarza Gustawa Courbeta pt "Pochodzenie świata" z roku 1866 (!) to sztuka, czy już pornografia. Przecież trudno podejrzewać malarza, że chciał wywołać podniecenie seksualne u odbiorcy, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę tytuł obrazu. Jednak gdyby ten obraz był zdjęciem zamieszczonym w jakimś "świerszczyku", to zapewne uznalibyśmy je za pornografię. No właśnie - czy ważny jest tylko zamiar twórcy, czy treść i forma dzieła także?Zobacz także:
Artykuły
(193)
Galerie
(38)
Średnia ocen
(4.16)
Wiek: 55 | Miejscowość: Tarnów/Chicago | Kraj: Polska/USA
O mnie: dr politologii Uniwersytet w Monachium, prof.politologii University of Illinois w Chicago, radny w Tarnowie przez 3 kadencje, europejski korespondent Radia WPNA w Chicago - patrz --- http://top.portal.salon24.pl &... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Mir Nalezińskí 12.05.2007 21:51
Sztuką jest nawet aktorka z Kiepskich o nazwisku *Sztuka*, która zawiana chciała lecieć samolotem ze Szczecina do stolicy. Ten imaż/wizerunek to również sztuka...
Marek Ciesielczyk 10.05.2007 19:56
kiedyś Stachura (chyba?) napisał "Wszystko jest poezja", może "wszystko jest sztuka"?
Mir Nalezińskí 09.05.2007 22:15
Czy opisana przeze mnie wczoraj sztuka to sztuka? A jeśli tak, co nie jest sztuką?
Mir Nalezińskí 08.05.2007 22:54
1. Paulino, okraszasz wypowiedzi ciekawymi historiami.
2. Dzisiaj przysłała mi "Gazeta Krakowska" numer z 30 kw. 2007 z moim artykulem "Czy kierowcy powinni ponosić koszty leczenia ofiar wypadków" i przeczytałem tam artykuł "Samogwałt i róże" o "sztuce" teatralnej pt. "Zbombardowani". Coś koszmarnego! Znanym aktorem tam grającym jest Krzysztof Globisz.
Parę cytatów?
wyjmuje spod podłogi ciało niemowlaka i zaspokaja nim głód;
symulacja seksualnego molestowania nieletniej;
seks oralny;
defekacja;
oddawanie moczu;
pederastia;
wyssanie oczu z oczodołów;
problem ze spuszczeniem się;
ofiara 3/4 spektaklu masturbowała się.
Oto współczesna sztuka. Dobrze, że krytyczka (Magda Huzarska) należy jeszcze do normalnej części widzów...
Adam Degler 08.05.2007 19:41
Ale czasem to moje spostrzeżenie nie ma negatywnego nacechowania. Na przykład byłem kiedyś z siostrą w Wilnie. To była taka wycieczka dość mocno nacechowana patriotycznie, ślady polskości w Wilnie i te sprawy... No i tak jeździmy sobie po mieście autokarem, aż tu nagle: bach - wielki (trzymetrowy), blaszany, pordzewiały hak wbudowany w sam środek tympanonu jakiegoś neoklasycystycznego budynku. Aż do wyjazdu nie udało się nam dowiedzieć, po co to tam zostało wmurowane, co więcej, organizatorka wyjazdu zaczęła na mnie patrzyć z niejaką podejrzliwością, czy aby ze mną wszystko w porządku (ona nie widziała tego haka z okna autokaru).
No ale tak się złożyło, że siostra pojechała znowu do Wilna po kilku latach. I tego haka już nie było, było za to jakieś wielkie jajo gdzieś w pobliżu centrum, czy coś w tym rodzaju. Ona te jajo skojarzyła jakoś z tamtym hakiem i kiedy zaczęła się dopytywać, okazało się, że i hak i jajo to efekty działań pewnej aktywnej grupy happeningowo-instalacyjnej. I w ten sposób Wilno zapadło mi w pamięć nie tylko jako miasto, gdzie trzeba przejść pod Ostrą Bramą, ale i miasto wielkiego haka wmurowanego w tympanon.
Paulina Plizga 08.05.2007 19:22
Adam: nie chciałabym być przemądrzała, ale dla mnie już samo zdefiniowane czegoś jako"sztuka" jest szalenie trudne.
Mnie osobiście bardzo podoba się to słowo w sensie "umiejętność", gdyż podkreśla ono walory warsztatu i oddala od ironicznej definicji "sztuki" jako czegoś ogólnie niezrozumiałego, tak jak owa definicja sztuki współczesnej.
Nie lubię tej definicji, bo z autopsji wiem,ze dla mnie za uboga. Ciągle odkrywam nowych artystów, ciągle mnie wzruszają, choć na pewno nie są oni tak uniwersalni i ponadczasowi jak ich poprzednicy.
Moim zdaniem sztuka współczesna popada w skrajności: z jednej strony nadmiar konceptualizmu ( ba nawet minimalizmu) prowadzący do przerostu treści nad forma, z drugiej strony sztuka czysto estetyzująca,właściwie wyzuta z głębszej treści i o charakterze czysto dekoracyjnym. Sztuka powinna dostarczać emocji ( ha ha w przypadku obrazu Courbeta,role te chyba spełnia :)). Obecnie sztuka odnosi się wyłącznie do intelektualistów i kolekcjonerów.
Brak sztuki ogólnie dostępnej. A raczej tam gdzie powinna być obecna na codzień .
Sztuka dla ludzi, nie sztuka dla sztuki.
Ale wszystko odchodzi i powraca, po epoce dionizyjskiej, nadejdzie apollińska.
Tomasz Sawczuk 08.05.2007 17:59
Trafiłeś po prostu Adam w "10", gratulacje :D. Chociaż rozmawiałem niedawno z pewną panią z ASP i ona powiedziała, że w ostatnim czasie zauważa powolną tendencję zmierzającą w kierunku większej sensowności dzieł, zarówno w sensie znaczeniowym, jak i estetycznym. Chwalebne, czyż nie? (szczególnie po tym, jak dziełem sztuki okazuje się nawet kupa twórcy na podeście)
Adam Degler 08.05.2007 17:25
@ Paulina: czy zgodziłabyś się z takim ogólnym twierdzeniem, że jak widzę coś i nie wiem po co to jest, to zachodzi duże prawdopodobieństwo, że jest to sztuka współczesna?
Szymon Niemiec 08.05.2007 16:55
Oj oj oj.... proponowałbym jednak nie wmanewrowywać środowisk LGBT w przemysł pornograficzny, który jako jeden z najbardziej prężnie rozwijających się gałęzi przemysłu na świecie jest jednak skierowany w ogromnej większości do osób heteroseksualnych.
Co do publikowania prowokacyjnych zdjęć, to nie sądzę, aby "pewien działacz gejowski" miał ochotę publikować tego typu prace na portalu informacyjnym. Głównie dlatego, że poza odpowiedzialnością i świadomością faktu, że portal ten dostępny jest także dla osób niepełnoletnich, wobec których prezentowanie treści pornograficznych jest przestępstwem, posiada jeszcze poczucie smaku i estetyki, która pozwala mu na autocenzurę.
Paulina Plizga 08.05.2007 16:26
Mirku: Istnieje przypuszczenie, ze Courbet "sportretował"..."żonę kumpla" , malarza James'a Whistler'a,który był jego uczniem. A dokładniej chodziło o jego modelkę - Joanne Hiffernan, którą Whistler "wypożyczył" Courbetowi. Miedzy tym ostatnim a piękną Joanną wywiązał się ognisty romans.
Istnieje teoria, według której, Courbet zaczął malować obrazy "erotyczne" w ramach protestu przeciwko zakamuflowanej pornografii w sztuce epoki Empire(II Cesarstwo), która czerpiąc garściami z modeli sztuki rzymskiej (a także pompejańskiej,o której wspomina wcześniej Adam ), współistniała z powszechną pruderią obyczajów (pozorną) w Europie znaną jako epoka wiktoriańska...
Można zatem dojść do wniosku,ze Courbet namalował ten obraz w pewnym sensie jako "anty-pornograficzny"...co nie zmienia faktu, ze może on wzbudzać mieszane odczucia.
5. Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie oraz 80. urodziny Wojciecha Kilara. Relacja
(odsłon: +566)