Facebook Google+ Twitter

Gdzie się podział Papa Smerf?

Kto z nas nie pamięta uroczego Reksia, czy leniwego kota Filemona? A groźnego Gargamela nękającego urocze, niebieskie Smerfy? I dlaczego Księciunio, Tołdi i reszta ogrów chciały za wszelką cenę zdobyć przepis na sok z gumijagód?

Bolek i Lolek - idole "dużych" dzieci. / Fot. Express Ilustrowany Marek KowalCofam się do czasów mojego dzieciństwa i stwierdzam, że ja i moi rówieśnicy mieliśmy szczęście. Mieli je oczywiście i ci starsi, którzy byli "za pan brat" z Misiem Uszatkiem, wróbelkiem Elemelkiem czy Baltazarem Gąbką, ale mieliśmy je my, młodsi. Oprócz wymienionego Uszatka, nasz bajkowy repertuar powiększył się o przygody Kaczora Donalda, Gumisiów czy Chip'a, Dale'a i reszty ich brygady RR. Stęskniona za, co prawda, nieodległymi czasami dzieciństwa, chciałam przypomnieć sobie ulubione bajki. Sięgnęłam po program telewizyjny i...

Tylko 2 godziny tygodniowo?


Okazuje się, że owszem, TVP emituje stare, dobrze znane nam bajki. Możemy zobaczyć na naszych ekranach Smerfy, Gumisie czy Kaczora Donalda. Zadbano nawet o to, by nie zapomnieć o Koziołku Matołku. Jednak daje to łącznie zaledwie 2 godziny tygodniowo. A dzieci na oglądaniu bajek spędzają zdecydowanie więcej czasu.

Znacznie bardziej bogato wygląda oferta programowa kanałów dziecięcych. Jednak rozwiała ona moje wszelkie wątpliwości. Ulubione bajki odeszły bezpowrotnie razem z czasami dzieciństwa. Co teraz oglądają dzieciaki?

Bliźniaki Cramp - brytyjska wersja Bolka i Lolka?


Bliźniaki Cramp, to opowieść o perypetiach czteroosobowej rodziny. Pedantyczna i chaotyczna zarazem mama, pracujący w fabryce ojciec i bliźniaki. Zupełnie różni. I nie chodzi tu tylko o kwestię charakteru, a również wygląd. Jeden z braci - ten spokojniejszy, ma skórę koloru białego, drugi - ten zły, fioletowego.

O ile zachowanie "białego" brata można tolerować, o tyle "fioletowy" nie wywołuje pozytywnych uczuć. Znęcający się nad wszystkimi wokół, a szczególnie nad swoim bratem, kochający składowanie złomu, chyba nie zastąpi znanego nam, uroczego Bolka. Czy kłótnie polskich braci nie były przypadkiem łagodniejsze?
Mama bliźniaków Cramp obsesyjnie stara się utrzymać w domu porządek. Niestety to nie urocza Bunia z Gumisiów.

Trochę nauki?


Laboratorium Dextera. Przygody geniusza, który swój pokój zamienił w laboratorium. A w tle - jego nieznośna, młodsza siostra. Życie szalonego naukowca do szalonych z pewnością nie należy. Ciągła praca w laboratorium i stały element każdego odcinka. Dee Dee (siostra), która zawsze burzy jego pracę poprzez naciśnięcie niewłaściwego guzika. Przewidywalne. Ale przecież my kiedyś też nie domyślaliśmy się, że przestępcą, którego ściga banda ze Scooby-Doo na czele, jest zwykle osoba, która prosiła ich o pomoc. Rozwiązanie zagadki było dla nas wielkim zaskoczeniem.

Coś w stylu anime


Naruto. Nadpobudliwy nastoletni ninja, który chce zostać hokage, przywódcą i najsilniejszym ninja w swojej wiosce. Walczy o to wszelkimi sposobami. Animowany wyścig szczurów?

Boski amant w wersji dla dzieci?


Moim idolem został Johnny Bravo. Ironia w tym przypadku jest oczywista. Zakochany w sobie 20-latek, próbujący w każdym odcinku poderwać inną dziewczynę, nie będącą niestety nigdy zainteresowaną mężczyzną o umyśle 8-latka. Próbowałam dopatrzyć się w nim "smerfowego" Osiłka. Ale albo nie był on tak głupi jak Johnny, albo łatwiej jest znieść głupotę niebieskiego stworka niż człowieka.

Czy tak już pozostanie?


Bajki te pewnie mają swoich fanów wśród oglądających. Czasy się zmieniły. Bajki się zmieniły. Szkoda jednak, że czasu antenowego nie da sie rozdzielić po równo, pomiędzy te tzw. kultowe i te na miarę XXI wieku. O wartości dydaktycznej dzisiejszych bajek trudno się wypowiadać. Bo wymienione przeze mnie są zaledwie fragmentem bogatej oferty, w której z pewnością znajdą się również łagodniejsze, bardziej przyjazne dziecku.

Pamiętam, że mój świat bajek był magiczny. Dzisiejszy chyba za bardzo odwzorowuje rzeczywistość. A, że nie zawsze jest ona różowa, można by zaoszczędzić zbyt wcześnie wkraczanie w nią najmłodszym. Oczywiście możemy ofiarować im kultowe bajki na DVD, ale łatwiej dostępne się już te inne. Czy Gumisie ze swoją produkcją soku z gumijagód są już przestarzałe? A może wróbelek Elemelek okazał się zbyt infantylny? Bo co do kultowości Bolka i Lolka chyba nikt nie ma wątpliwości. Czy dojdzie do sytuacji, w której Johnny Bravo będzie kiedyś określany jako kultowy? Może lepiej, żeby odszedł gdzieś daleko niczym Włóczykij, ale w przeciwieństwie do niego już nie powrócił?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Cudowne były te bajki zwłaszcza Smurfy i Gumisie.Dziś niestety nie ma takich pięknych opowieści.Szkoda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

;-)+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kubuś Puchatek niepodważalnie mój idol :D (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Lucky Luke" w Niedzielnym Teleranku..."Siostrzeńcy Kaczora Donalda" (wtedy jedyna półgodzinna bajka w niedzielę wieczorem!)...wszystkie bajki o poranku (chyba były tak koło 7.30-8.00)...o rany, kiedy to było!Jaki człowiek był młody i beztroski...się sentymentalnie zrobiło(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ za wprowadzenie odrobiny sentymentu, Tołdi to mój ulubione bohater z dzieciństwa :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla mnie najlepszymi bajkami z dzieciństwa były bajki Disneya które socjalistyczna tv skąpą ręką puszczała od czasu do czasu. Obecnie (tj. od wielu lat) ulubiona bajka to Simpsonowie :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.