Facebook Google+ Twitter

Gdzie się podziała... miłość?

Seks, skandale, polityka, władza, religia, morderstwa, afery - każdego dnia świat aż kipi doniesieniami z tych dziedzin. Co się jednak stało z tak ważnym i ulubionym przez poetów tematem, jakim jest właśnie miłość?

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. AKPAPrzyzwyczailiśmy się do tego, że żyje się szybko, w pośpiechu, wszystko załatwia się na ostatnią chwilę, a brak czasu stał się po prostu modny. Pracujemy, dorabiamy, kupujemy, sprzedajemy, ciągle coś robimy. W gąszczu tych wszystkich spraw zaczęliśmy zapominać o ważnej kwestii, jaka do niedawna wydawała się być najważniejsza w stosunkach międzyludzkich. Mowa o miłości.

Teoretycznie miłość wymienia się jako główny motyw większości piosenek, książek czy filmów. Uznajemy to za pewnik od epoki romantyzmu, kiedy do głosu doszły uczucia i tylko one wydawały się być ważne. Kiedy jednak przyjrzymy się dokładniej dzisiejszej (pop)kulturze i jej motywom, uświadomimy sobie, że to piękne, dzikie, nieokiełznane uczucie przestało być po prostu "trendy". Najlepiej sprzedające się książki to te, które w tytule posiadają słowo "kod" lub "szyfr". Choć na kartach współczesnych dzieł pojawiają się historie (a częściej: epizody) miłosne, to jednak już nie romanse i dzieje burzliwych uczuć są głównymi tematami najlepiej sprzedających się książek. "Harry Potter", "Kod Szekspira", "Sekret"... Świetnie sprzedająca się "Miłość nad rozlewiskiem" stanowi wyjątek potwierdzający regułę, że miłość nie jest na topie, a jeśli nawet staje się tematem dzieła, to tylko w dobrze dobranym towarzystwie wilkołaków, czarownic, diabłów czy morderców.

Muzyka brzmi podobnie - niby każdy śpiewa o miłości, a jednak temat ten przestał być sacrum. Młodzież zachłystuje się ciemnoskórymi raperami, którzy śpiewają o seksie, zdradzie, imprezach i flirtach. Kobiety są "laskami", "niuniami" albo jeszcze innymi określeniami, które bynajmniej z miłością się nie kojarzą. Mało kto śpiewa teraz, że kocha - raczej odchodzi, odkochuje się, ma chętkę na inną osobę, marzy o kimś. Miłość została sprowadzona do banalności, jest mało odkrywcza i interesująca sama w sobie. Można o niej śpiewać, pod warunkiem, że kocha się jakoś niezwykle, a całuje się osobę tę samej płci, jak w hicie Katy Perry "I kissed a girl"... Miłość jest po prostu nudna - trzeba mówić, pisać i nagrywać piosenki o seksie, kobietach, facetach, flirtach albo zabawie, a zarabia się krocie jak Rihanna, Doda, Justin Timberlake... Czy oni sakralizują miłość? Nie, a mają miliony na koncie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Nigdzie się nie podziała. Jest cały czas tuż obok. Każdy by chciał kochać i być kochanym. Jeżeli mówi inaczej to kłamie. Przykrywa brak miłości, samotność ideologią singla, czy potrzebą samorealizacji, kariery, niezależności. Miłość jest trudna bo żeby coś dostać samemu trzeba dać siebie. Bo kocha się mimo wszystko, a nie z jakiegoś powodu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

I nie miłować ciężko, i miłować nędzna pociecha
Choć z drugiej strony, kto do miłości skory, nie zważa na rygle i zapory :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Nie ma nic bardziej atrakcyjnego, pięknego i ważnego jak miłość. Niech jej nigdy nam nie zabraknie."

Piękna puenta ciekawego tekstu (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.