Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5403 miejsce

Gdzie spędzić wakacje bez martwienia się o pogodę

Okres wakacyjny przynosi pytania: "gdzie jechać", "jaka będzie pogoda", "czy będzie słońce". A ja, wraz z Łukaszem Grzesińskim znaleźliśmy świetne rozwiązanie tego, aby nie martwić się tymi detalami, tylko korzystać z uroków naszego kraju.

Tegoroczne wakacje spędzaliśmy zwiedzając Międzyrzecki Rejon umocniony oraz odcinek Wału Pomorskiego między Bornem Sulinowem a Szczecinkiem tam, gdzie jest stała temperatura i bez opadów. Takie warunki panują w bunkrach.

Przewodników z PĘTLI BORYSZYŃSKIEJ mieliśmy wyśmienicie przygotowanych, więc pokonywane w ich towarzystwie trasy 8-godzinne nie były ani nudne, ani monotonne. Wręcz przeciwnie, zachęcały do ponownego odwiedzenia tego samego miejsca. Miejsce bowiem niby to samo, ale już i nasza wiedza o danym miejscu większa, a i chęć spędzenia wolnego czasu w towarzystwie bunkrowca zachęcała do kolejnych odwiedzin.
Trasy podziemne zwiedzane w towarzystwie nietoperzy i latarki to prawdziwa przyjemność dla naszej wyobraźni. Kroki w ciemnościach, szmery fruwających nietoperzy, szum cieknącej wody... nie wiadomo tak naprawdę co kryje się za następnym krokiem. Wie to tylko nasz przewodnik.

Za to trasa naziemna na quadzie to istne szaleństwo. Można poczuć się jak na kursie prawa jazdy, kiedy to opanowanie kierownicy było nie lada wyzwaniem. Przybrzeżne pola kukurydzy i zboża odczuły najazd początkującego kierowcy quada.

Wrażeń bez liku, uśmiech od ucha do ucha, wspomnienia na zawsze.

 / Fot. Grzesiński Łukasz
 / Fot. Grzesiński Łukasz
 / Fot. Grzesiński Łukasz
 / Fot. Grzesiński Łukasz
 / Fot. Grzesiński Łukasz
 / Fot. Grzesiński Łukasz
 / Fot. Grzesiński Łukasz
 / Fot. Grzesiński Łukasz
 / Fot. Grzesiński Łukasz
 / Fot. Grzesiński Łukasz
 / Fot. Grzesiński Łukasz





Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Pani Kasiu, cieszę się, że moja wypowiedź wniosła coś nowego w Pani "bunkrowe":) wrażenia. Atmosfera była z pewnością zupełnie inna. Jestem bardzo ciekawa wywiadu z przewodnikiem. Może dysponował mapami? Nam udało się wówczas tylko na nie popatrzeć - miał je jakiś starszy człowiek, który również interesował się tym miejscem. Życzę zatem powodzenia i serdecznie pozdrawiam!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Basiu, dziękuję za miłe słowa. Są one tak samo wartościowe, jak wędrówka po bunkrach. Niebawem zamieszczę obszerniejszy artykuł, który zawierać będzie wywiad z przewodnikiem.
Pozdrawiam serdecznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Kasiu, kiedyś,ponad dwadzieścia lat temu nie było tej możliwości zejścia z przewodnikiem w świat podziemnych korytarzy, pokoi, magazynów.. dalej tunel ciągnący się wzdłuż wąskich linii podziemnych kolejek, po bokach których zagrażał śmiałkom głęboki, ale wąziutki kanał z wodą. Wchodziło się tam na dziko, zazwyczaj z pochodniami, i szło, przeżywając w myślach ten trudny czas wojny. Po drodze napotykało się podobnych śmiałków lub -co gorsze -zorganizowane bandy. Inni, koczowali tam na stałe. Uznawali bunkry za swój tymczasowy dom. Wykonywali istnie cyrkowe akrobacje skacząc w dół ok(30m) na linie. Skakały też dziewczyny. Był tam symboliczny grób chłopaka, który stracił swoje młode życie, a w okolicy "grasował":) tzw duch Helmuta:) Niektórzy twierdzili, że stacjonują tu jeszcze resztki wojsk rosyjskich. Można było nieźle oberwać. Czasem z ciemności wyłaniało się nagle światełko, ktoś się zbliża. Kto? Jeden drugiego się bał. Wyjście na powierzchnię, niebo, brzęczenie owadów i całe piękno Ziemi nagle docierało do człowieka z uczuciem szczęścia po kilku godzinach podziemnej wędrówki. Nigdy tego nie zapomnę. Długo można opowiadać o tym, co tam napotkaliśmy. Cieszę się, że Pani przywołała wspomnienia, w tym krótkim przekazie. Rzeczywiście chciałoby się poczytać trochę więcej. Temat niewątpliwie bardzo interesujący. Gratuluję wyboru. Pozdrawiam !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Więcej foto przeżyć i wrażeń proszę.
Kiedyś znajomi zapraszali na sylwestra w bunkrach ( wtedy jeszcze można było) Miałem wielką ochotę ale nie dojechałem.
Wszyscy byli zadowoleni oprócz nietoperzy, które z natury są mało towarzyskie , tym bardziej zimą. Od tamtej pory solidaryzuje się z tymi zwierzętami i najchętniej przesypiam każdy koleiny Nowy Rok .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Robercie, więcej zdjęć Pan sobie życzy? :) Da się zrobić. Ale jeśli o tekst chodzi to najlepszym rozwiązaniem będzie wizyta w np. Boryszynie. Do października czynne, później nietoperki tam rządzą i bunkry dla nas są niedostępne / rezerwat / .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoda że tak mało wszystkiego !!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.