Facebook Google+ Twitter

Gdzie szczecinianie szukają rozrywki?

W niepamięć odeszły czasy, kiedy młodzi szczecinianie chodzili na randki do Parku Kasprowicza, a sobotnie wieczory spędzali w teatrze. W jaki sposób dziś spędzają wolny czas?

Spacer do przeszłości

Typowym sposobem na zabicie nudy wielu mieszkańców Szczecina było jeszcze parę lat temu pójście do teatru bądź do filharmonii. Dla urozmaicenia - czasem kino lub kawiarnia. Jeśli ktoś nie miał tak ambitnych planów na wieczór, szedł na spacer na Jasne Błonia albo Wały Chrobrego. Dla tych, którzy chcieli pochodzić po sklepach odzieżowych, do dyspozycji były pojedyncze lokale w ciągach głównych ulic, rzadziej niewielkie pawilony handlowe z używanymi ciuchami lub po prostu najzwyklejsze, miejskie targowiska. Dziś już takim atrakcjom miejskim, jak ryneczek na Turzynie lub przydworcowy Tobruk, lata świetności minęły. Gdy przechadzam się brudnymi alejkami między blaszanymi budami odczuwam pustkę, żal wobec tego, co minęło.

W Parku Kasprowicza - jednym z głównych miejsc spacerów mieszkańców odnoszę podobne wrażenie. Z tym, że to - zawsze można jeszcze wypromować, zresztą paru chętnych i tak nigdy nie zabraknie. Nie są to już jednak te same tuziny zakochanych par leżących na zielonych pagórkach lub przechadzających się mostkiem nad jeziorkiem Rusałka. Nawet osoby starsze nie są już zauważalne tak bardzo, jak kiedyś. Dziś jeszcze niektórych można dostrzec na placu Grunwaldzkim, gdzie przy ładnej pogodzie grają w szachy. Gdzie się podziały te czasy, jeszcze tak bardzo nieodległe? Czasy pełne melancholii, romantyczności i wszechobecnego spokoju?

Wyrocznia

1 października 2003 roku. Otwarcie centrum handlowo-rozrywkowego Galaxy w Szczecinie u zbiegu alei Wyzwolenia i ulicy Malczewskiego. Największy tego typu obiekt w regionie w samym sercu miasta. Nikt jeszcze nie spodziewał się, że szczecinianie świadomie zostaną skazani na nową, sztuczną i tak bardzo odległą mentalność. Jednak nowoczesność wkracza bez oporów do dzisiejszego świata.

Galaxy to 150 sklepów dyskwalifikujących automatycznie: miejskie targowiska, liczne punkty gastronomiczne będące pogromem dla pobliskich kawiarenek, Multikino - jedyną konkurencję dla równie nowoczesnego kina Helios oraz kręgielnię i sztuczną ściankę wspinaczkową. Oprócz tego w kompleksie jest także wielki hipermarket.

Sobota, kolejny weekend. Nietypowo późnym popołudniem zabieram swoją przyjaciółkę i idziemy do Galaxy. Pierwsze oznaki ogromnego zainteresowania mieszkańców i turystów tym miejscem widać już kilkaset metrów przed głównym wejściem - na pobliskim przystanku tramwajowym. Grupki młodych dziewczyn, rodziny z dziećmi, pojedyncze osoby obierają ten jeden, jedyny kierunek. Kolejni ludzie zbierają się na przejściu dla pieszych. Gdy docieramy na miejsce dochodzę do wniosku, że w ciągu minuty wchodzi tu kilkadziesiąt osób. Wchodzimy i my.

Początek "skromny" - po prawej stronie sklep z prasą, po lewej papierniczy. Młode dziewczyny uderzają w kierunku butików na parterze. Najbardziej obleganym jest chyba Terranova - tanie, damskie ciuszki - niekiedy po 10, 15 zł. Raj dla nastolatek. Obok Cubus, potem H&M. Na pierwszy rzut oka rzuca się spora kolekcja seksownej bielizny męskiej - bokserki, szorty itp. Więcej w tym sklepie mężczyzn niż kobiet. W ekskluzywnej kawiarni po drugiej stronie kilka starszych osób. Na środku, gdzie często "uruchamiana" jest scena, trwają przygotowania kilkunastu osób przebranych w pomarańczowe koszulki do masowego uprawiania jogi. Zupełnie nie wiem, w jaki sposób można uprawiać jogę w tak hałaśliwym punkcie, jakim jest niewątpliwie centrum handlowe.

Ruchomymi schodami udajemy się na pierwsze piętro. Schody są zatłoczone. Aby swobodnie się nimi jechało, powinni wybudować co najmniej po pięć takich taśm do góry i w dół. Priorytetowym punktem na tym poziomie, przedostatnim zresztą, jest hipermarket Real. Widok młodego, uśmiechniętego małżeństwa z małą, podskakującą w środku dziewczynką wzbudza we mnie dziwny niesmak, bo przecież zdecydowanie bardziej entuzjastycznie wyglądałoby to np. na Platanach. No cóż, nie ma co się łudzić - musiałbym stać tam godzinami, żeby móc uświadczyć taki widok. Choć i tak nikt nie powiedział, że uświadczyłbym. Oprócz Reala, dostrzegamy oczywiście liczne butiki. Podobnie jak na dole - te także są oblegane przez młodzież, ale nie tylko. W pobliskim sklepiku z pasztecikami długa kolejka, na drugim krańcu opustoszała restauracja - uwierzcie, że tylko ze względu na nieatrakcyjną lokalizację - wgłębiona jest na szarym końcu korytarza kilkanaście kroków od wejścia do hipermarketu.

Została jeszcze góra. Tu mamy do czynienia z dziewięciosalowym Multikinem, kręgielnią, Empikiem i sektorem gastronomicznym ze szczególnym uwzględnieniem KFC, McDonald'sa i Pizzy Hut. Tym kilku atrakcjom nie oprze się chyba nikt od czasu do czasu. Gdy siedzę w nowoczesnej, klimatyzowanej sali kinowej, zaczynam odczuwać jednak tęsknotę za kultowymi, nieczynnymi już od paru lat kinami, jakimi były Kosmos i Colloseum. Ale wszyscy zgodnie wiedzą, że to już nie wróci. Bo po co, skoro mamy coś na miarę XXI wieku?

Znów przyjdzie jesień, lecz tych liści już nikt nigdy nie zagrabi...

Obraz Galaxy i maleńkich sklepików z tzw. "duszą" w jego pobliżu przypominają mi sytuację z filmu "Masz wiadomość" z Meg Ryan i Tomem Hanksem w rolach głównych, kiedy to wielki księgarski kolos pokonał stojącą po drugiej stronie ulicy sympatyczną i cichutką księgarenkę dla dzieci.

Czas tego, co klimatyczne, odchodzi w zapomnienie. Chciałoby się powiedzieć, że to już "ostatki". W końcu stare, ogromne parowozy mające rzeszę pasjonatów także poszły już w niepamięć względem codziennego życia. I choć co roku zapraszają do Wolsztyna na swoją paradę, to wiadomym jest, że już nigdy nie zastąpią pociągu ekspresowego na trasie z Warszawy do Krakowa. Podobnie jak poczciwa herbaciarnia z tradycją nie jest konkurencją dla ekskluzywnej Business Coffee.

Tak naprawdę przecież dobrze wiemy, że nie ma w tym nic złego. Może tylko z teorii, czasem jednak z praktyki. Ale jednak. Współczesne rewolucje depczą po piętach swoich przodków, a człowiek nie patrząc się za siebie pójdzie dalej tam, dokąd go prowadzą kierunkowskazy. Te wysokie i wyraźnie widocznie, nie te pordzewiałe i skrzywione...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.