Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Opinie > Gdzie ten język miłości?

Pozycja materiału w rankingach:

29670 miejsce

Dział: Opinie

Ocena: 19pkt

Oceń:

Gdzie ten język miłości?


Feministki niemalże w całej Europie czekały na strasburski wyrok w sprawie Alicji Tysiąc i ''Gościa Niedzielnego''. I już teraz tryumfują nad wygraną, która jest zwycięstwem nie tylko dla powódki, ale przede wszystkim ruchów feministycznych w całym kraju.



Nad kobietą zapanowały silne emocje takie jak bezradność, lęk i strach przed nieznanym. Czy to jednak ją usprawiedliwia? Julia jest dziś jeszcze małym dzieckiem, które niewiele rozumie, ale czy za parę lat kiedy podrośnie, tak samo zaufa mamie, aniżeli temu, co przeczyta w internecie bądź dowie się od innych ludzi?

Alicja Tysiąc biadoli nad nienawiścią, z którą spotkała się ze strony zagorzałych przeciwników aborcji, tudzież najczęściej środowisk katolickich. Zastanawia mnie czy ktokolwiek z tych środowisk wyciągnął rękę do wystraszonej i bezradnej kobiety na skraju załamania? Jak sama, wychowując już dwójkę dzieci, miała sobie poradzić z takim problemem? Gdzie był ojciec tego dziecka? Gdzie była opieka społeczna?

Dziś Alicja Tysiąc łapie się już pod pierwszą grupę inwalidzką i sama wychowuje trójkę dzieci, z czego jedno z nich jest chore na epilepsję i wirusowe zapalenie wątroby typu B. Jak sama twierdzi, dostawała zapomogi od różnego rodzaju organizacji, ale ze względu na nagonkę na jej osobę, nie ufa ludziom i boi się ataków. Na razie dzięki wygranej rozprawie otrzyma wynagrodzenie i przeprosiny na łamach „Gościa”, co trochę zrekompensuje jej wysiłek, ale uważa, że całe zamieszanie wokół jej rodziny potrwa.

Czy można się dziwić? Wciąż żyjemy w kraju wyznaniowym, w którym coraz częściej nie tylko łamie się chrześcijańskie zasady, ale przede wszystkim wolność słowa. „Gość Niedzielny” czuje się zakneblowany, a katolicy zgodnie mówią, że wyrok Trybunału jest zbyt daleko idącą ingerencją w prawo polskie. Czy często spotykane w środowiskach katolickich nazywanie rzeczy po imieniu jest obrazą dla jednostki? Bo przecież właśnie o tę kwestię poszło, a może raczej dwa słowa: ''niedoszła morderczyni'', których użył ks. Marek Gancarczyk w swoich artykułach. Czy w takim razie wszystkie kobiety, które dokonują aborcji, nie ważne czy to z powodów medycznych, zagrożenia zdrowia czy osobistych, nie powinny pozywać do sądu tych, którzy takim nazewnictwem się posługują? Czy nazywanie czynów po imieniu aż tak bardzo boli i kłuje w sumienie?

Obie strony są w gruncie rzeczy winne; pani Tysiąc za zniszczenie życia małej Julii, środowiska katolickie za ostrą i brutalną nagonkę na jej osobę i de facto jej rodzinę. Języka miłości niestety już dawno tu zabrakło i nigdy go nie będzie, kiedy będziemy dyskutować o takich sprawach jak aborcja czy eutanazja.

Zobacz także:

Agnieszka Pawłowska OFFline profil autora

Autor: Agnieszka Pawłowska

Napisz do autora

Artykuły (137) Galerie (63) Średnia ocen (4.18)

Miejscowość: Toruń | Kraj: Polska

O mnie: Więcej niż pasjonatka muzyki. Ja nią żyję. Piszę o niej dla wielu tytułów. Staram się promować młodych utalentowanych muzycznie artystów w sieci, między innymi na Twitterze - http://twitter.com/#!/AgaSays oraz swoim blogu... więcej

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 6

Sortuj komentarze:

Jan Piotr Ziółkowski 07.03.2010 12:30

Ocena: Ocena pozytywna 62 Ocena negatywna 54

Tekst dobry - 4 :) Zauważone zostały ważne aspekty, często pomijane, ale puenta...? Czy rzeczywiście p. Tysiąc zniszczyła życie swej córki? Chyba nie. Te błędy akurat są do naprawienia. Czy środ. katolickie prowadzą ostrą nagonkę na p. Tysiąc? Chyba nie. Cel jest inny, a jej "osaczenie" jest smutnym efektem ubocznym, którego te środowiska powinny być świadome. Czy języka miłości nigdy nie będzie ws. eutanazji i aborcji? Nieprawda, to jest możliwe i nie musi się wiązać z relatywizmem.

@Zdzisław: przeczytałem Pana tekst o bezdomnych, szkoda, że nie znalazł się na łamach link Bardzo dobrze napisany mimo paru literówek plus dobra "robota", godny zamieszczenia w szanującej się gazecie. Chociaż... co z niego wynika...?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jan Piotr Ziółkowski 07.03.2010 12:02

Ocena: Ocena pozytywna 51 Ocena negatywna 54

@Aleksandra: czy rzeczywiście lepiej jest przemilczeć? Jeśli zapadają niesprawiedliwe wyroki, to TRZEBA reagować. "Gość Niedzielny" to zrobił, atakując przede wszystkim wymiar sprawiedliwości i ETPC w Strasburgu, nie zaś p. Tysiąc. Ale mimo że obrońcy życia nie walczą z p. Tysiąc, raczej z mentalnością czy duchem czasu, to jednak łatwo się pomylić. W świetle prawa "GN" miał i ma świętą rację. Tylko co z tego, skoro faktycznie obok prawdy zabrakło łaski? (prawdę bez łaski zaczęło się nazywać "mową nienawiści") Ostatecznie: ci, którzy się tak cieszą z wyroku sądu, nie zauważają, że potwierdza on "polskie państwo wyznaniowe". Dlaczego państwowy sąd poucza ludzi w kwestiach wiary??? Moim osobistym marzeniem jest, by Polska była krajem głęboko chrześcijańskim, ale państwem BEZwyznaniowym. To nie znaczy, że orzecznictwo ma abstrahować od chrześcijańskich wartości, na których - chcąc nie chcąc - stoi Europa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Elżbieta Romaniak 07.03.2010 11:50

Ocena: Ocena pozytywna 52 Ocena negatywna 54

Artykuł obiektywny, dobrze napisany, wielkiej wagi! Wolność wyboru i wolność słowa...rozdarty problem etyczny pomiędzy różne opcje demokracji:( Tak, chrześcijaństwo to język miłości, zrozumienia, miłosierdzia, a także świadomej odpowiedzialności.
Każdego, we własnym sumieniu. Na szczęście pani Tysiąc urodziła dziecko, jest zdrowe, także ona sama nie ucierpiała przez to na zdrowiu, prawda? Dlaczego więc roztrząsa się jeszcze tę sprawę?!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aleksandra Puciłowska 07.03.2010 11:20

Ocena: Ocena pozytywna 60 Ocena negatywna 40

Życie Julii niszczy nagonka na jej matkę ze strony Gościa Niedzielnego i etc.- dlaczego ci tak bardzo przejęci losem Julii katolicy nie pomyśleli o tym, że lepiej było sprawę przemilczeć, właśnie ze względu na dziecko, któemu chyba potrzeba wszystkiego innego, niż społeczna nagonka na jej mamę..?
Trochę mi to przypomina logikę myślenia wielu tzw. "obrońców życia"- abrocji mówimy nie za wszelką cenę, co się będzie działo z tymi dzieciakami po ich narodzinach, to już nie nasza sprawa...

Paranoja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Małgorzata Najda 07.03.2010 09:11

Ocena: Ocena pozytywna 52 Ocena negatywna 52

Nie uważam, żeby pani Tysiąc zniszczyła życie Julii. Mogą to dopiero uczynić źli lub głupi ludzie swoimi nachalnymi interpretacjami problemów życiowych pani Alicji T.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 07.03.2010 07:44

Ocena: Ocena pozytywna 52 Ocena negatywna 44

W sprawach czysto ludzkich, lecz nie zupełnie przystajacych do klerykalnej wizji swiata jest tak, jak z Fordem: obiecał ludziom samochód w każdym możliwym kolorze, pod warunkiem, że bedzie czarny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.