Facebook Google+ Twitter

Gdzie ten język miłości?

Feministki niemalże w całej Europie czekały na strasburski wyrok w sprawie Alicji Tysiąc i ''Gościa Niedzielnego''. I już teraz tryumfują nad wygraną, która jest zwycięstwem nie tylko dla powódki, ale przede wszystkim ruchów feministycznych w całym kraju.

Jestem naprawdę szczęśliwa i zaczynam wierzyć, że Polska stanie się jednak krajem praworządnym - skomentowała na bieżąco Teresa Jakubowska z RACJI Polskiej Lewicy. Wtórowały jej wszystkie wspierające Alicję Tysiąc organizacje na rzecz wolności i praw kobiet. Według uzasadnienia Ewy Tkocz, przewodniczącej składu orzekającego, ''chrześcijaństwo jest religią miłości i takim też językiem miłości powinni posługiwać się autorzy katolickiego tygodnika''.

Co na to skazany przez trybunał „Gość Niedzielny” i wydająca go archidiecezja katowicka? Oczywiście zgodnie nadal twierdzą, iż wyrok jest jawnie niesprawiedliwy i uderza on mocno w wolność słowa. I nie są w tym przekonaniu odosobnieni, na stronie internetowej czasopisma możemy znaleźć wiele słów poparcia od znanych i cenionych osobistości takich jak: Rafał Ziemkiewicz, Paweł Kowal, Jarosław Gowin czy Paweł Kukiz. Niestety żadne słowa poparcia nie zmienią decyzji sądu, wyrok jest prawomocny.

Odchodząc jednak od całego tego zgiełku, chciałabym zająć się nieco inną stroną tej sprawy, a mianowicie osobą, która mimo wszystko za parę lat stanie się najbardziej poszkodowaną istotą całej tej sytuacji; Julią. Ta niespełna dziesięcioletnia dziewczynka jest dzieckiem pani Tysiąc, którego lekarze usunięcia odmówili. To przez urodzenie Julii, powódka mogła ostatecznie stracić i tak już ostro pogarszający się w czasie ciąży wzrok. Jak powiedziała w jednym z wywiadów Tysiąc, dziewczynka pytała ją już o to, czy to prawda, że mama nie chciała by ona się urodziła.

Odpowiedziałam, że prawda. Wyjaśniłam jednak, że to nie jest temat, na który możemy rozmawiać teraz, kiedy ma osiem lat, ponieważ jest za mała, żeby zrozumieć wiele rzeczy. Zapytałam, czy ufa temu panu, który wypisuje różne rzeczy, czy mamie? Odpowiedziała, że mamie, i na tym skończyłyśmy rozmowę - powiedziała Tysiąc w jednym z wywiadów dla „Newsweeka”. Miałam wadę wzroku minus 20 dioptrii, trzech okulistów powiedziało, że rodząc trzecie dziecko, mogę całkiem stracić wzrok. Byłam przerażona. Ciągle myślałam o tym, że zostanę niewidoma z trojgiem małych dzieci i co zrobię? Jak będę wtedy żyć? Kto mi pomoże? Po prostu strasznie się bałam. Ludzie nie potrafią sobie wyobrazić, jaki strach mnie przepełniał na myśl o utracie wzroku. Nie myślałam o nienarodzonym dziecku, ale o tych dzieciach, które już miałam. Co się z nimi stanie? Zabiorą je i oddadzą do domu dziecka, bo ja, niewidoma matka, sobie nie poradzę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Tekst dobry - 4 :) Zauważone zostały ważne aspekty, często pomijane, ale puenta...? Czy rzeczywiście p. Tysiąc zniszczyła życie swej córki? Chyba nie. Te błędy akurat są do naprawienia. Czy środ. katolickie prowadzą ostrą nagonkę na p. Tysiąc? Chyba nie. Cel jest inny, a jej "osaczenie" jest smutnym efektem ubocznym, którego te środowiska powinny być świadome. Czy języka miłości nigdy nie będzie ws. eutanazji i aborcji? Nieprawda, to jest możliwe i nie musi się wiązać z relatywizmem.

@Zdzisław: przeczytałem Pana tekst o bezdomnych, szkoda, że nie znalazł się na łamach link Bardzo dobrze napisany mimo paru literówek plus dobra "robota", godny zamieszczenia w szanującej się gazecie. Chociaż... co z niego wynika...?

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Aleksandra: czy rzeczywiście lepiej jest przemilczeć? Jeśli zapadają niesprawiedliwe wyroki, to TRZEBA reagować. "Gość Niedzielny" to zrobił, atakując przede wszystkim wymiar sprawiedliwości i ETPC w Strasburgu, nie zaś p. Tysiąc. Ale mimo że obrońcy życia nie walczą z p. Tysiąc, raczej z mentalnością czy duchem czasu, to jednak łatwo się pomylić. W świetle prawa "GN" miał i ma świętą rację. Tylko co z tego, skoro faktycznie obok prawdy zabrakło łaski? (prawdę bez łaski zaczęło się nazywać "mową nienawiści") Ostatecznie: ci, którzy się tak cieszą z wyroku sądu, nie zauważają, że potwierdza on "polskie państwo wyznaniowe". Dlaczego państwowy sąd poucza ludzi w kwestiach wiary??? Moim osobistym marzeniem jest, by Polska była krajem głęboko chrześcijańskim, ale państwem BEZwyznaniowym. To nie znaczy, że orzecznictwo ma abstrahować od chrześcijańskich wartości, na których - chcąc nie chcąc - stoi Europa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artykuł obiektywny, dobrze napisany, wielkiej wagi! Wolność wyboru i wolność słowa...rozdarty problem etyczny pomiędzy różne opcje demokracji:( Tak, chrześcijaństwo to język miłości, zrozumienia, miłosierdzia, a także świadomej odpowiedzialności.
Każdego, we własnym sumieniu. Na szczęście pani Tysiąc urodziła dziecko, jest zdrowe, także ona sama nie ucierpiała przez to na zdrowiu, prawda? Dlaczego więc roztrząsa się jeszcze tę sprawę?!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Życie Julii niszczy nagonka na jej matkę ze strony Gościa Niedzielnego i etc.- dlaczego ci tak bardzo przejęci losem Julii katolicy nie pomyśleli o tym, że lepiej było sprawę przemilczeć, właśnie ze względu na dziecko, któemu chyba potrzeba wszystkiego innego, niż społeczna nagonka na jej mamę..?
Trochę mi to przypomina logikę myślenia wielu tzw. "obrońców życia"- abrocji mówimy nie za wszelką cenę, co się będzie działo z tymi dzieciakami po ich narodzinach, to już nie nasza sprawa...

Paranoja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie uważam, żeby pani Tysiąc zniszczyła życie Julii. Mogą to dopiero uczynić źli lub głupi ludzie swoimi nachalnymi interpretacjami problemów życiowych pani Alicji T.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W sprawach czysto ludzkich, lecz nie zupełnie przystajacych do klerykalnej wizji swiata jest tak, jak z Fordem: obiecał ludziom samochód w każdym możliwym kolorze, pod warunkiem, że bedzie czarny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.