Facebook Google+ Twitter

Gdzie wyprowadzamy swoje psy?

Kochamy zwierzęta. Prawie każdy z nas ma psa, kota, chomika czy inne zwierzę. Niestety, wielu właścicieli psów nie rozumie, że piaskownica, plac zabaw dla dzieci, czy boisko, to nie toaleta.

Mieszkam w małym i urokliwym miasteczku na Warmii, a dokładniej na peryferyjnym osiedlu tego miasteczka.
Mam psa, staram się, by mógł sobie pobiegać i jeżeli z nim wychodzę, to na długi spacer po łąkach. Tym bardziej, że moja okolica słynie ze wspaniałych, malowniczych krajobrazów - to strefa nieskażona, gdzie wciąż jest krystalicznie czyste powietrze. Mieszkańcy mego osiedla wolą jednak wyprowadzać psy na trawnik, gdzie znajduje się mały plac zabaw dla dzieci.

Psy, oczywiście, załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne na tym trawniku i potem nie można przejść, by nie wdepnąć w psie kupy. W ogóle nie da się chodzić po osiedlu, bo wszędzie widać psie odchody. Trudno mi zrozumieć takie postępowanie, tym bardziej, że w pobliżu są łąki i pola. Gdyby choć każdy chodził z szufelką, reklamówką i zbierał po swoim piesku...

Polecam stronę: http://www.psy.pl/

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Aniu, dajesz dobry przykład właścicielom czworonogów :)
Plus

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.04.2009 00:18

Problem jest tylko tam gdzie nie ma wyznaczonych terenów dla psów. Jeśli gmina pobiera podatek od posiadania takowego zwierzęcia to coś w zamian robić powinna a jeśli nie ma ochoty to ten podatek jest jedynie bandyckim rozbojem. Nakładanie oprócz podatku kar na właściciela za to że pies zrobił to co mu przysługuje z natury rzeczy na dowolnie przez siebie wybranym kawałku trawnika jest chore i obłąkane a już bardzo ciekawe staje się wtedy kiedy ten naturalny bio degradacyjny nawóz mamy pakować do foliowego woreczka rozkładającego się 300-500 lat? gdzie tu jakaś logika? Oczywiście że na chodnikach i placach zabaw dla dzieci jest to niedopuszczalne (choć ja jakoś żyję i nic mi nie jest mimo że w piaskownicy za młodych lat zdarzało mi się również wykopać co nieco) to po trawnikach chodzić nie powinniśmy my od tego są chodniki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) To jest problem, którego u nas nie można rozwiązać od wielu lat i zapewne długo jeszcze nie zostanie on rozwiązny... A sprawa jest! Nie dalej jak wczoraj nadziałem się na coś takiego. Gdy wycierałem niezbyt estetycznie wyglądającego buta w trawę, okazało się, że drugą nogą stoję w kolejnej minie poślizgowej. Tym razem chyba był to wilczur albo jeszcze większy przyjciel człowieka. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.