Facebook Google+ Twitter

Gdzie ziemia się kończy, a morze zaczyna

Co łączy Henryka Żeglarza, który nigdy nie pływał na statku, pieczonego koguta, który zapiał ratując pielgrzyma od śmierci i Noc w Lizbonie, która odbyła się w... Łodzi?

Portugalia. Kto wybrał się piątek na imprezy przygotowane przez Centrum Języków Romańskich w ramach Festiwalu Dni Portugalii, ten miał szansę dowiedzieć się o tym żeglarskim kraju trochę więcej ciekawych rzeczy oraz poczuć klimat portugalskiej muzyki.

Henryk Żeglarz / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Heinrich_der_Seefahrer.jpgHenryk Żeglarz, syn króla Portugalii, jest jednym z bohaterów wystawy "Portugalskie odkrycia geograficzne" (otwartej do wtorku, 18 maja). Z jego inicjatywy odkryto m.in. Maderę, Azory i Senegal, choć on sam nigdy nie wsiadł na żaden statek a przydomek otrzymał kilkaset lat po śmierci. Ten protektor żeglarzy i odkrywców swoją działalnością zapoczątkował okres wielkich odkryć portugalskich XV i XVI wieku, którego punktem kulminacyjnym było wytyczenie przez Vasco da Gamę drogi morskiej do Indii.

Z kolei tajemniczy kogut był jednym z bohaterów piątkowego spotkania kulturowego "Legenda o Kogucie z Barcelos i inne niezwykłości Portugalii". Jakiś czas temu zastanawiałam się nad tym, co robi wielokolorowy kogut na sporej liczbie widokówek z Portugalii. Zapytałam o to jedną z lektorek hiszpańskiego i portugalskiego, Monikę Nowak-Vilela, i wtedy po raz pierwszy usłyszałam legendę O kogucie z Barcelos:

Monika Nowak-Vilela i Kogut z Barcelos / Fot. Rui VilelaW miasteczku Barcelos, w dystrykcie Braga na północy Portugalii pewnego razu zostało popełnione przestępstwo a mimo śledztwa sprawcy nie udało się odnaleźć. Zapewne o całej sprawie by zapomniano gdyby w okolicy nie pojawił się obcy człowiek. Jak to bywa w małych społecznościach obcy często wzbudzają podejrzliwość. Traf chciał, że był to bardzo szlachetny i uczciwy pielgrzym wędrujący do Santiago de Compostela w Hiszpanii a w okolicach Barcelos zatrzymał się w przydrożnym zajeździe aby odpocząć i zaspokoić głód. Podejrzliwy karczmarz doniósł na przyjezdnego oskarżając go o niepopełnione przestępstwo. Jako, że ten nie potrafił udowodnić swojej niewinności został skazany na szubienicę. W wieczór przed egzekucją pielgrzym wykorzystał ostatnie życzenie na ponowne spotkanie z sędzią. Przeszkodził sędziemu w trakcie wieczerzy w chwili gdy ten zamierzał kroić ogromnego pieczonego koguta.

Sędzia był niewzruszony mimo, iż skazaniec przysięgał iż nie popełnił przestępstwa, o które się go oskarża. Zrozpaczony pielgrzym ukląkł i wypowiedział słowa, że jeśli jest niewinny to pieczony kogut stojący na stole, ożyje i zapieje z nadejściem świtu. Rozbawiło to ucztujących razem z sędzią, ale postanowili do rana nie tknąć koguta. Ku zdziwieniu wszystkich, nad ranem kogutowi zaczęły rosnąć nowe pióra, a potem wstał i energicznie zapiał. Ludzie pobiegli na miejsce, gdzie stała szubienica i znaleźli pielgrzyma żywego, gdyż sznur na jego szyi zaplątał się i nie zacisnął. Wobec takiego cudu pielgrzym został puszczony wolno, by kontynuował swą podróż do świętego miejsca. Od tamtej pory kogut z Barcelos stał się symbolem uczciwości i prawdomówności. Oswobodzony pielgrzym powrócił po latach do miasteczka i na pamiątkę tamtego wydarzenia ufundował pomnik, na którym widnieje kogut.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Czy nie zadzierzgnięto pętli na szyi karczmarza? Gdyż z całą pewnością to on był sprawca przestępstwa.
Historia bardzo ciekawa lecz domyślam się, że Henryka Żeglarza z cudownym kogutem łączy narodowość :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.