Facebook Google+ Twitter

Gender - odpowiedź Kościoła. Krótki słownik pojęć

Katolicka Agencja Informacyjna przygotowuje konferencję poświęconą ideologicznym i naukowym aspektom gender. Wcześniej biskupi nawiązali dialog z pełnomocniczką do spraw równości. Przeszkodą w uzgodnieniu stanowisk okazują się definicje.

 / Fot. J. HampshireZaczęło się od apelu prof. M. Środy z Kongresu Kobiet do papieża Franciszka. Panie skarżyły się na polskie duchowieństwo, ale niektóre z nich chciały rozmawiać z księżmi. Licząc na porozumienie oficjalne zaproszenie do stołu negocjacyjnego wystosowała do nich przedstawicielka rządu Agnieszka Kozłowska-Rajewicz. – Nie liczy się termin gender, ale sprawa równości mężczyzn i kobiet – pisała w połowie grudnia. Katolicka hierarchia odpowiedziała.

- Podziękowałem pani minister za jej długi list i w sytuacji, gdy sama mówi o tym, że słowo gender rozumie jako równouprawnienie, zaproponowałem, by przy tym określeniu pozostać – wyjaśniał "Rzeczpospolitej" biskup Wiesław Śmigiel. – Po co szukać terminów, które już w punkcie wyjścia budzą emocje. Lepiej się spierać i prowadzić dialog na argumenty niż wzajemnie się oskarżać i obrażać – konkludował.

Kozłowska-Rajewicz wyraziła satysfakcję z reakcji Kościoła. – W tych odpowiedziach, które dostałam, nie ma żadnych zaczepek. Listy są merytoryczne i nie odczytuję w nich złych intencji - przyznała.

Skierowane do pełnomocniczki słowa to nie ostatni ruch biskupów. W siedzibie episkopatu odbędzie się panel dyskusyjny "Gender oczami specjalistów" z udziałem takich autorytetów naukowych jak prof. dr hab. Alina Midro, prof. Małgorzata Fuszara z Uniwersytetu Warszawskiego oraz seksuolog, Zbigniew Lew Starowicz. Ten ostatni w wywiadzie dla tygodnika "Do Rzeczy" skrytykował założenia gender. – "(…) pewne pomysły mi się kategorycznie nie podobają. Nie uważam, że dziecko trzeba wychowywać bezpłciowo i czekać, aż samo sobie wybierze płeć. To bzdura!" – protestował ekspert konsultant krajowy z zakresu seksuologii. Skarżył się też, że "dochodzi do absurdów: nie można pozytywnie mówić o tradycyjnym modelu rodziny, bo od razu dostaje się w kość". - Tymczasem ludzie wybierają różne modele. Niech mąż gotuje. To ich wspólna decyzja, nikomu nic do tego, ale nie można od razu krytykować, gdy ktoś wybiera inny model. Teraz model tradycyjny jest na cenzurowanym - oceniał profesor.

"Mam czworo dzieci i sześcioro wnucząt. I nigdy żadnemu z nich nie narzucałem, jakimi zabawkami mają się bawić. Zawsze wybierały je bezbłędnie, zgodnie ze swoją płcią biologiczną. Dziewczynki w zabawach pełniły role kobiece, chłopcy męskie. Uważam więc, że bezpłciowe wychowanie jest bezsensowne" - wyznał prof. Starowicz.


***

Trzy pytania o gender


Dlaczego płeć kulturowa budzi takie kontrowersje? Kategoria i teoria gender są niedokładne i mogą prowadzić do fałszywych wniosków. Gender manewruje między różnymi dziedzinami: kulturą, nauką i polityką społeczną i takiej płynności nie miał jeszcze żaden z nurtów psychologicznych lub socjologicznych. Skojarzenia genderu z marksizmem, który jak najbardziej bezpośrednio przekładał się na rozwiązania polityczne nie są bezpodstawne.

Czy płeć jest kulturowa?


Płeć kulturowa jest centralnym pojęciem ruchu genderowego. Oznacza ona przybieranie roli charakterystycznej w danym społeczeństwie dla mężczyzn lub kobiet. Można ją rozumieć radykalnie jako osobny byt zaprojektowany przez kulturę w danym czasie i przestrzeni geograficznej, jako efekt zarządzania potencjałem biologicznym lub jako aspekt płci biologicznej uzgodniony z kulturą. To ostatnie znaczenie miałoby następujący sens: płeć kulturowa jest manifestacją kulturową płci biologicznej. Każda kultura kanalizuje ekspresję męskości lub kobiecości, ale zasadnicza ich treść pozostaje niezależna od kultury. Kultura obraca nimi, eksponuje je lub hamuje, ale nie jest w stanie ich stwarzać.

Istnieje więc płeć i jej kulturowe wyobrażenie, nie zaś płeć kulturowa. " Różny odbiór tego, kim jest mężczyzna i kobieta w danej kulturze nie powoduje powstawania tzw. "kulturowej płci". Jest po prostu płeć i jej różna interpretacje, oczekiwania, funkcje w danych społeczeństwach".

Czy gender jest ideologią?


Tak. Gender ma na celu zmianę społeczną. Ten cel jest otwarcie obecny w naukowej, kulturowej i politycznej aktywności genderu.

"Ideologia jest to powstała na bazie danej kultury wspólnota światopoglądów, u podstaw której tkwi świadome dążenie do realizacji określonego interesu klasowego lub grupowego albo narodowego". Gender realizuje swoje cele na poziomie nauki, kultury i polityki. Najwięcej kontrowersji budzą ideologiczne konotacje w nauce inspirowane przez gender. Naukowcy inspirowani genderem przyznają, że nauka służy przebudowaniu społeczeństwa po myśli gender a ich prace rażą naruszeniami poprawności metodologicznej i uczciwości interpretacyjnej przedstawienia rzeczywistości taką, jaka się ona jawi jako przedmiot poznania teoretycznego, niezależnie od tego, czy wypracowany w jej ramach obraz pojęciowy odpowiada czyimkolwiek interesom. Marks i Engels utożsamiają w swojej rozprawie pojęcie ideologię filozofię i naukę z ideologią.

("W pełni zdajemy sobie sprawę z tego, że odczytana przez nas literatura naukowa wspiera agendę polityczną. Naszym celem jest wygenerowanie publicznego wsparcia dla mężczyzn w ich ojcowskich rolach w oderwaniu od dyskryminacji par jednopłciowych. Jesteśmy żywo zainteresowani w dodaniu odwagi politykom, którzy bardziej legitymizują dywersyfikację struktury rodzinnej, niż uprzywilejowanie dwojga rodziców heteroseksualnych i poślubionych sobie." (Auerbach, Silverstein 1999).

Jaki jest status naukowy gender?


Najpewniej gender jest nauką w literackim nurcie badań. W pozostałych dyscyplinach możemy mówić o luźnej inspiracji genderowej. "Gender studies" jest pojęciem umownym, gdyż ten nurt badań inspirujący się genderem nie ma właściwej, osobnej i niezależnej (głównie od psychologii różnic indywidualnych) metodologii, teorii i terminologii. Gender kompiluje natomiast metodologię, terminologię i teorię w taki sposób, że zniekształca to badania i ich interpretacje, co budzi opór wielu uczonych.

Ścisły status akademicki, czyli własną metodologię i precyzyjny aparat pojęciowy gender posiada jedynie w segmencie filologicznym. Gender może stanowić inspirację dla psychologów, socjologów i pedagogów, ale nie ma osobnej ugruntowanej pozycji w tych naukach. Mężczyznami i kobietami zajmują się min. psychologia różnic indywidualnych, psychologia społeczna, antropologia kulturowa albo socjologia wzorców społecznych. Jakkolwiek gender studies są bardzo ostatnio popularne to trzeba zauważyć, że są one z reguły zainstalowane na wydziałach literatury. Należy respektować obecność gender studies w naukach społecznych, ale z zastrzeżeniem, że ostateczne wnioski na temat płci – przynajmniej w psychologii, socjologii, antropologii i pedagogice - nie podlegają dyktatowi genderu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (60):

Sortuj komentarze:

Próby dobierane metodą kuli śnieżnej: koleżanka lesbijka przywołuje koleżankę lesbijkę, o podobnym statusie i zaangażowaniu w ideologię LGBT.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek, metaanaliza ma inne znaczenie niż podsumowanie pojedynczego badania. Zlicza się efekt z wielu badań.

Komentarz został ukrytyrozwiń

akurat w tej pracy była to rozbieżność, która sama w sobie wymaga interpretacji: czy różnice (np. agresja, temperament, utożsamienie z płcią biologiczną) na wymiarach męskość/kobiecość są ważne dla rozwoju dziecka, czy też nie.

głównie raziła powierzchowność metodologiczna badań w nurcie genderowym

Komentarz został ukrytyrozwiń

W historii nauki mamy dużo przykładów działania według wyników źle przeprowadzonych badań. W określeniu "źle przeprowadzone badanie" mam na myśli całość, również z ich interpretacją wyników, które są w wielu przypadkach tendencyjne, a stopień tej tendencji zależy od stopnia "niezależności" zlecającego i wykonującego te badania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Strasznie poważne badanie naukowe na "masowej" ilości badanych... Wniosek końcowy, można byłoby pominąć milczeniem, gdyby nie to, że na podstawie takich małych badań wyciąga się wnioski, interpolując na większe grupy lub na całą populację. Dla mnie jest to niepoważne podejście do ważnych problemów, które potem są rozwiązywane na podstwie widzimisię decydentów znajdujących się aktualnie u władzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Spór o statystyczną interpretację wyników./
No może niezupełnie ;)

Spór o interpretację danych statystycznych - brzmi lepiej ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czyli - klasyka. Spór o statystyczną interpretację wyników.

Niektórzy twierdzą, że interpretacja ta jest już zdeterminowana na etapie konstrukcji badania. Inaczej mówiąc - zobaczą to, co chcą zobaczyć. ( zleceniodawcy..?)

Niemniej jednak poprawna interpretacja istnieje.
W medycynie takie próby podjęła na przykład The Cochrane Collaboration. Organizacja składająca się z "niezależnych", międzynarodowych ekspertów. Której zadaniem jest rozstrzygać, czy na przykład dieta, procedura chirurgiczna czy technika diagnostyczna daje rzeczywiście taki efekt, o którym lekarze sądzą, że daje.
Nie podejmuję się oceniać, wskazuję jedynie na dodatkowe źródło informacji, do którego warto sięgnąć.

W przywołanym przez Ciebie przykładzie podajesz rozbieżność interpretacyjną, ale nie wyjaśniasz ( nie wiem, czy wyjaśniono w tej pracy), na czym ona polega.
Innymi słowy - mamy badanie i krytykę badania z wyliczeniem liczby spornych przypadków. Bez wytłumaczenia istoty sprawy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krytyka genderowego nurtu badań ma pokaźny dorobek. Zwracają uwagę na przykład badania nad dziećmi wychowywanymi przez rodziców homoseksualnych.

Próbka takiej krytyki:

Biblarz, T. J. Stacey, J. i (2001). (How) Does the Sexual Orientation of Parents Matter? American Sociological Review, 66, 159-183.

"Zamiast zgłębiać znaczenie tych istotnych danych, autorzy podsumowują swoje badania w sposób następujący: Jeśli chodzi o średnią punktów uzyskanych w teście PSAI (Pediatric Services of America Inc) to nie stwierdzono żadnych istotnych różnic pomiędzy dwiema grupami dzieci zarówno w przypadku chłopców jak i dziewczynek. (… ). Rozważmy, na przykład, badanie przeprowadzone przez R. Greena (1986), w którym, według naszych obliczeń, odnajduje on przynajmniej 15 ciekawych, znaczących pod względem statystycznym różnic w zachowani i preferencjach płciowych pomiędzy dziećmi (4 pomiędzy chłopcami i 11 wśród dziewczynek) u matek homo i heteroseksualnych, samotnie wychowujących dzieci. Streszczenie badania, jednak, kończy się w sposób następujący: 'Dokonano porównania dwóch modelów domów prowadzonych przez samotne matki: jedne o orientacji heteroseksualnej, drugie o orientacji homoseksualnej oraz tego jaki wpływ na dzieci (w wieku od 3 do 11 lat) ma orientacja seksualna rodziców. (…) Nie znaleziono żadnych znaczących różnic w odniesieniu do chłopców i niewiele takich różnic, jeśli chodzi o dziewczynki."

Komentarz został ukrytyrozwiń

1.
/Naukowcy inspirowani genderem przyznają, że nauka służy przebudowaniu społeczeństwa po myśli gender a ich prace rażą naruszeniami poprawności metodologicznej i uczciwości interpretacyjnej przedstawienia rzeczywistości.../

Rozumiem że to nie naukowcy "inspirowani genderem" przyznają, że "ich prace rażą naruszeniami poprawności metodologicznej", tylko jest to stwierdzenie Autorki.
Przydałby się zatem udowodniony przykład naruszenia poprawności metodologicznej. Jeśli nie tu, to poprzez odesłanie do konkretnej pracy i strony. Nie do prac "inspirowanych autorów", a do pracy udowadniającej metodologiczny błąd tych prac.
Chyba, że dowód zostanie przeprowadzony.
I co więcej, potrzeba jeszcze wykazania powoływania się "przez gender" na te prace.

2.
Pełna zgoda co do "płci kulturowej". Termin jest wyjątkowo "nieintuicyjny". Może prowadzić do nieporozumień. Choć z drugiej strony - jest zdefiniowany w encyklopediach.
Lepiej, IMO, mówić o rolach płci, i to w liczbie mnogiej koniecznie, tak aby kulturowa na przykład modyfikacja jednej roli, nie kojarzyła się z całkowitym odwróceniem ról.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Darku bardzo się cieszę, że osiągnęliśmy porozumienie, a termin płeć kulturowa to dla mnie coś takiego jak z dawnych lat cykl filmów ideowych radzieckich "prawda czasu i prawda ekranu"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.