Facebook Google+ Twitter

Gender. Ten bój przegrał PiS, choć straszono penisami i waginami

- Nie można zapominać, że gender to również równouprawnienie kobiety i mężczyzny, to uzupełnianie się ról mężczyzny i kobiety. Radni PiS mówią o zagrożeniu cywilizacyjnym. Awantura stopniowo narasta.

 / Fot. CC, Autor: KoSDzisiaj radni PiS, podczas obrad Rady Miasta Lublina, "straszyli seksualizacją dzieci, demonstrowali sztuczne penisy i waginy", a jeden z radnych pytał, czy "masturbacja jest źródłem dobrostanu" – donoszą media. Koniec końców, wielką i spektakularną klapą reprezentantów Prawa i Sprawiedliwości, okazała się próba przeforsowania stanowiska Rady Miasta w sprawie zagrożeń, jakie niesie gender. Jak się okazało się, wydawnictwo senatora tej partii, opublikowało broszurę, pt. "Standardy edukacji seksualnej w Europie" "Standardy edukacji seksualnej w Europie".

Radni partii Jarosława Kaczyńskiego wyszli z błędnego założenia. Byli przekonani, że mają za sobą w tej bulwersującej sprawie, wsparcie klubu Wspólny Lublin, czyli dawnych zrejterowanych działaczy PiS, którzy porzucili partyjne i klubowe szeregi, w ramach protestu "przeciwko upolitycznianiu samorządu".

Po rozpoczęciu Sesji Rady Miasta, radni Platformy Obywatelskiej zgłosili wniosek, aby skreślić z porządku obrad stanowisko w sprawie gender. - Nie można zapominać, że gender to również równouprawnienie kobiety i mężczyzny, to uzupełnianie się ról mężczyzny i kobiety. Radni PiS mówią o zagrożeniu cywilizacyjnym, ale przecież gender oznacza również orientację na partnerstwo kobiet i mężczyzn, zarówno w sferze publicznej, jak i prywatnej - argumentował Wojciech Krakowski, przewodniczący klubu radnych Platformy.

Klub PiS protestował. Przywoływał list polskich biskupów z początku stycznia 2014 r. Jan Gąbka, niezrzeszony radny lewicy apelował, aby nie zajmować się sprawą gender i przypomniał wywiad z ks. prof. Alfredem Wierzbickim, opublikowany w dzisiejszej "Wyborczej". Jednak przy udziale radnych Wspólny Lublin doszło do debaty, bo wspólnie z PiS-em głosowali za pozostawieniem tematu gender w porządku obrad.

W trakcie obrad, Tomasz Pitucha z PiS, przedstawił analizę programów nauczania edukacji seksualnej w szkolnictwie w Polsce i Zachodniej Europy. Przywoływał przykłady różnych podręczników, w których - według niego - są wątki Genderowie, aż w końcu stwierdził: "Gender prowadzi do chorób wenerycznych i HIV."

- Przyjemność seksualna, włączając masturbację, jest źródłem dobrostanu - cytował Pitucha jeden z podręczników. Zachęcał do tego, aby wszyscy sami ocenili, czy masturbacja jest źródłem dobrostanu. Kończąc wystąpienie, radny Pitucha dowodził, że "otwarta" edukacja seksualna, czyli – jak mówił - gender, prowadzi do wzrostu liczby ciąż wśród młodzieży i zachorowań na HIV i choroby weneryczne.

Radny ze Wspólnego Lublina, wyciągnął asa z rękawa, aby rzucić go radnym PiS. Potwierdził, że w Lublinie jest rzeczywiście zagrożenie gender, ale z powodu broszury "Standardy edukacji seksualnej w Europie". Wydało go Wydawnictwo Czelej z Lublina. - Należy do prominentnego działacza PiS - dodał radny Mariusz Banach. Chodzi o senatora PiS Grzegorza Czeleja.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

W tytule jest literówka. Brakuje litery R. "...bój przegRał..."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.