Facebook Google+ Twitter

"Gender to nie program przerabiania chłopców na dziewczynki"

„Nie rozumiem histerii związanej z wprowadzaniem programu równościowego. Gender to studia nad równością płci, w polityce - to równouprawnienie, a nie program zrównania płci w ich biologicznych cechach, przerabiania chłopców na dziewczynki” ” - mówi minister Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania.

 / Fot. Archiwum PolskapresseW wywiadzie dla wyborcza.pl,
Agnieszka Kozłowska-Rajewicz komentuje histerię, która towarzyszy studiom gender w Polsce.

Polityka równościowa służy rodzinie, mówi pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania, ale histeria z gender sprawia, że równouprawnienie porównuje się do nazizmu lub - jak mówi ks. Oko - podkład pod pedofilię, bo "programy gender piszą pedofile".

Te szkodliwe i nie mające nic wspólnego z rzeczywistością informacje powodują, że zamiast działać na rzecz równouprawnienia, środowiska związane z gender tłumaczą się z niepopełnionych win. Kozłowska-Rajewicz tłumaczy, że przekraczanie granic kulturowych na pewno nam nie grozi, bo „mamy swoje prawo i kulturę, i bardzo krótki staż w polityce równościowej". A to oznacza, że gender w Polsce będzie dotyczyć naprawdę ważnych kwestii, a nie wydumanych problemów.

Czemu mają służyć studia gender w Polsce? "Poszukiwaniu mechanizmów jak ułatwić kobietom godzenie obowiązków rodzinnych z pracą zawodową, aby mogły być samodzielne finansowo, bo to daje gwarancje nie tylko rozwoju osobistego, niezależności, chroni też przed przemocą i jest sprawiedliwe” - mówi Kozłowska-Rajewicz.

Gender ma też wypracować mechanizmy, które obalą stereotyp, że mężczyzna jest niezdolny do opieki nad dzieckiem. Bardzo często w konsekwencji takiego poglądu, ojcowie przegrywają sprawy o opiekę w sądach rodzinnych. Pełnomocniczka ds. równego traktowania przywołuje też fakty, z którymi trudno dyskutować: w Polsce wśród kobiet w wieku 55-64 lat tylko 23 proc. pracuje zawodowo, podczas gdy w Skandynawii - 85 proc. "Kobiety w Polsce odbierają najniższe emerytury, spędzają jesień życia w biedzie i samotności. Istotą polityki równościowej jest przeciwdziałanie takiej nierówności - mówi Kozłowska-Rajewicz.

Pełnomocniczka rządu przyznała, że przedmiot "edukacja seksualna" powinien być w szkole, bo szkoła ma dostarczać faktów, a rodzice - budować system wartości u dzieci. "W edukacji seksualnej nie chodzi o promowanie seksu, tylko o edukację dotyczącą godności ludzkiej" - przypomina minister. I dodaje, że obecnie konieczne jest zdjęcie z tego przedmiotu odium zła, które mu przypięto. Dementuje też plotki, jakoby w przedszkolach obowiązywał program edukacji seksualnej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

No właśnie, i to jest najbardziej przerażające. Ale należy pamietać, że "w społeczeństwach wysoko rozwiniętych" również dochodziło do kominternowskich prób doprowadzenia do "zwycięstwa rewolucji". We wszystkich krajach Europy Zachodniej istniały partie komunistyczne siejące lewicową demagogię wśród mas pracujących, z czasem większym, a czasem mniejszym skutkiem. We Francji w roku 1946, Francuska Partia Komunistyczna miała dla przykładu 30% mandatów w Zgromadzeniu Narodowym, dzisiaj jest to już ugrupowanie marginalne. Ale tezy niektórych analityków, jakoby obecna sytuacja polityczna napędzana była przez "frustratów '68" czasami naprawdę zdają się mieć sens. Pod płaszczykiem ojcowskiej dobrotliwości i dbania o "dobro i bezpieczeństwo publiczne" można przemycić bardzo dużo. Tam, gdzie kij nie skutkuje, tam stosuje się marchewkę - cel pozostaje jednak ten sam. A komunizm nie bazuje ostatecznie na żadnej logice, to tak naprawdę religia, gdzie bogiem jest "lud" - byt zupełnie abstrakcyjny i o tyle niebezpieczny, że praktykowanie tej religii wymaga absolutnego podporządkowania całego społeczeństwa. By praktykować wiarę chrześcijańską, wystarczy teoretycznie zbudować sobie kościół i do niego regularnie chodzić. By praktykować natomiast wiarę bolszewicką, trzeba wszystkie kościoły spalić, a księży wypędzić, w ramach eliminacji "czynników dekolektywizujących", bo tylko taki komunizm ma sens, w którym "wszystkie środki produkcji i zasoby są w rękach mas". Obrzydliwy, degeneratywny materializm.

Żądanie równości to zawoalowane dążenie do wzrostu własnej pozycji. Obietnica równości to zawoalowany zamordyzm.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Grzegorzu. Przypomnę, że komunizm ze swoim całym inwentarzem miał powstać nie w Rosji lecz w zachodnich krajach wysokorozwiniętych, gdzie i mentalność społeczeństwa była inna. Trudno mi rokować co by było gdyby było..., bo prorokiem nie jestem. Ale proszę zauważyć, ile w obecnej zachodniej Europie mamy tego komunizmu, nie tylko społecznego i ekonomicznego ale i mentalnego. Śmialiśmy się, że w socjalizmie jak trzeba i partia zarządzi to w szkole będą uczyć że 2+2=5, a dzisiaj co mamy z rybami i marchewkami?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bolszewicki zamordyzm naszego rodaka Dzierżyńskiego i spółki był o tyle zgodny z naturalnym porządkiem rzeczy, że przywrócił nieodzowny podział na kierownictwo państwa trzymające wszystko w karbach i wykonujących polecenia. Tłuszcza bowiem sama sobą rządzi tak, jak to nastąpiło w Piotrogrodzie zimą 1917/18, gdzie zrabowano wszystkie sklepy, osrano wszystkie chodniki i wypito całe wino i wódkę, a w międzyczasie niszczono pomniki, rabowano muzea itd. CzeKa w ostatniej chwili przywróciła porządek i uratowała dobra kultury przed bezmyślnym zniszczeniem. Na tym niestety zaczynają się i kończą bolszewickie zasługi dla cywilizacji.

Co do reszty wywodu, zgadzam się, Panie Adrianie i podziwiam epikurejski tok rozumowania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Wasiluk, osobiście uważałbym z argumentem o "naturalności". Nie sposób nie przyznać racji ewentualnej lewicowej argumentacji, że każde działanie ludzkie ostatecznie wynika z "natury" - włącznie z bolszewickim zamordyzmem. To nie jest kwestia tego, co jest naturalne, a co nienaturalne, tylko kwestia odmienności wizji piękna, jakie wyznają różne środowiska polityczne. Naszą (pozwolę sobie uogólnić) wizją jest system, gdzie ludzie pomiędzy sobą walczą (gospodarczo czy militarnie), lecz czynią to z godnością (bez łgarstw i populizmu) i zrozumieniem, że ostatecznie walki po prostu nie da się uniknąć z uwagi na odmienność ambicji poszczególnych grup ludzkich. Natomiast lewicową wizją piękna jest układ, gdzie wszyscy się kochają, szanują i ze sobą współpracują. Jest to oczywista bzdura i niebezpieczna utopia, z tego choćby prostego względu, że - co rozumie każdy ekonomista - upowszechnienie materii (w tym przypadku dobroci, braterstwa) wiąże się z automatycznym spadkiem jej wartości. Tak więc nawet, gdyby nonsensowna sytuacja wszechmiłości była możliwa do zrealizowania - ludzie po prostu nie odczuwaliby już żadnej przyjemności z takiego stanu rzeczy (zanikłaby wartość braterstwa), i wówczas poszukiwaliby innych źródeł przyjemności (vide: główny bohater orwellowskiego "1984", który nie mógł się powstrzymać przed poderwaniem pewnej dziewoi), bo trudno sobie przecież wyobrazić stan, w którym człowiek nie ma żadnych pragnień, marzeń czy ambicji, będących motorem do jakiegokolwiek działania - nawet zapieprzania, za przeproszeniem, w bolszewickim kołchozie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie, nie tylko

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy tylko mi się robi słabo na widok kolejnego artykułu z "gender" w tytule?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krótki staż w polityce równościowej? To chyba jakieś dresiarstwo? Pierwsze impulsy państwowotwórcze datują się na ziemiach polskich od co najmniej przedproża wieku IX. Koedukacja wtedy trochę kulała, ale już chwilę później orzekano rozwody na wniosek piękniejszej połówki modelowego stadła. Amerykanizacja sfer naturalnie intymnych może obalić nawet Donatana. W Polsce brakuje takiego wyczucia swojego pochodzenia bez popadania w intelektualne zapomogi, jakie niezmiennie prezentują Francuzi swoim puryzmem językowym. Za tym idzie całe bogactwo kulturalne każdego narodu i właściwe wychowanie bez znakowania płci i rejestrowania genitaliów. Nie jest to żadnym popadaniem w skrajności.

Poza tym, ksiądz Oko miewa trochę racji. Niestety, trochę zbyt mało. Kiedy odbiorcy łakną krwi, wcześnie poczynają się dusić z przesytu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ukazał Pan. Zaś szerzej rzecz ujmując widzę od XVIII wieku wielki ciąg zmagań między porządkiem naturalnym, tzn. zgodnym z naturą ludzką i jej wielostronną dwoistością, dającym sporą gwarancję, że nie nastąpi powrót do dzikości i anarchii, a sztucznie zaprojektowanym przez mędrków. Nacjonalizm pozytywny wraz z konserwatyzmem i monarchizmem oraz ruchem ludowym z prawdziwego zdarzenia próbuje stawiać mędrkom zaporę. Można tu oczywiście jeszcze dodać poglądy wolnościowe (libertarianizm).

Pisałem już tu o powrocie bolszewików:

link

Gdyby zechciał Pan przeczytać...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wiem jaką tam ideologię można mi przypisać, ale nie cierpię debilizmu, hipokryzji i obłudy.

O czym nie mówi się w polityce ds. równego traktowania? Ano na przykład o tym, że kobiety powinny stanowić 50 % udział w misjach wojskowych. Mężczyzn jest statystycznie mniej, więc uzasadnionym jest ryzykownie życiem kobiet. Podobnie ma się sprawa podczas prac w kopalni. Powinny też stanowić podobny odsetek kierowców TIRów, niech mężowie zadbają o dom i w końcu znajdą chwilę na piwko z kolegami. Dlaczego kobiety nie zatrzymują się, gdy widzą że facet ma problem z samochodem i nie zaproponują pomocy? Nie inaczej ma się sprawa podczas wykonywania ciężkich fizycznie prac domowych, dlaczego wykorzystuje się do tego celu mężczyzn?
Dlaczego to 90% ciepłych stołków w administracji publicznej i innych pracach biurowych zajmują kobiety? W sukience łatwiej siedzi się za biurkiem, czy jak?
Dlaczego ławnikami w sądach rodzinnych w 90% są kobiety? Dlaczego w sądach rodzinnych 90% prowadzących proces i orzekających w sprawie to kobiety? Dlaczego nie ma tam mężczyzn?
Dlaczego w równym stopniu kobiety nie otwierają drzwi przed mężczyznami i nie całują ich w rękę? Dlaczego kobiety nie dają mężczyznom kwiatów w dniu ich święta? Pewnie się niektóre teraz zastanawiają, jaka jest data tegoż święta :D

Bulwersujące? Nie! Ironiczne. Mam nadzieję, że ukazałem choć częściowo spektrum obłudy "genderowców".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze, Pan wypowiada się jak nacjonalista;) (odjąć chuliganów podszywających się pod nacjonalizm). Takiego jeszcze Pana nie znałem :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.