Facebook Google+ Twitter

Generał Roman Polko: Musimy zadbać o siebie zanim zwrócimy się do NATO

Były dowódca jednostki wojskowej GROM, gen. dywizji Roman Polko w wywiadzie dla "Wirtualnej Polski" wyraził powątpiewanie dla możliwości obronnych Ukrainy. W jego opinii, to kraj spóźnionych działań i oczekujący już tylko na pomoc Zachodu.

Gen.dyw.dr Roman Polko. wikipedia; licencja: public domain / Fot. roman416Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) zapoczątkowała w niedzielę szeroko zakrojoną operację antyterrorystyczną na terytorium swojego państwa. Jest to znakomitym posunięciem. Tyle tylko, że pełniący obowiązki prezydenta Ołeksandr Turczynow winien był ubiec przeciwnika. Taką oczywistą prawdę przedstawia generał Roman Polko: "To wszystko dzieje się za późno." Znów daje się zauważyć postawa nacechowana biernym oporem i niezdecydowaniem, co było znamienne podczas przemian zachodzących na Krymie: "Taki sam brak zdecydowania widzimy obecnie w Doniecku i innych strategicznych miastach, których opanowanie jest Rosjanom potrzebne, żeby oderwać Donbas od Ukrainy." Ogólnie rzecz biorąc, coraz wyraźniej widać, że Ukrainą rządzą Rosjanie.

Zbigniew Brzeziński, ceniony politolog powiedział ostatnio w CNN, że Ukraina musi walczyć, gdyż tylko wtedy "może liczyć na pomoc Zachodu". Uległość będzie poczytywana za dobrowolne złożenie się Putinowi w poddańczym hołdzie: "Zbigniew Brzeziński ma 200 proc. racji. To powinna być także lekcja dla Polski, że najpierw sami musimy o siebie zadbać, zanim będziemy zwracać się w stronę NATO i Unii Europejskiej." Warto wspomnieć, że Brzeziński, który był w latach 1977–1981 doradcą prezydenta Cartera ds. bezpieczeństwa narodowego USA, zauważa pewne podobieństwo w obecnej sytuacji do wojny amerykańskiej w Wietnamie. Ukraina, ten słabeusz skazany na pożarcie przez Czerwonego Potwora, może zyskać pomoc świata, podobnie jak Wietnamczycy, których zbroili Rosjanie. Wystarczy, że zaprzestaną odgrywać beznadziejnie statyczną rolę w konflikcie.

Strona rosyjska z punktu widzenia stratega i taktyka prezentuje się nienagannie: "W sprawie Krymu trudno Rosji cokolwiek zarzucić, to była przemyślana operacja, zarówno pod kątem tego, w jaki sposób będzie reagował Zachód, jak i prawa międzynarodowego, a to przede wszystkim wina samych Ukraińców." W konsekwencji doszło do zapaści ogólnoustrojowej Ukrainy i obserwujemy powolną zapaść państwa. Polityka zbrojnego przewrotu ruchów prorosyjskich wymusza kolejne błędy ukraińskiego rządu: "Należało właściwie zabezpieczyć ważne obiekty, tzw. infrastrukturę krytyczną, która decyduje o funkcjonowaniu administracji państwowej. Jak można było dopuścić do jej opanowania przez przypadkowych ludzi? Straż graniczna powinna wiedzieć, kto przekracza granicę i może powodować zagrożenie, tak samo wywiad powinien kontrolować sytuację. To wszystko zaniedbano." W chwili obecnej wydaje się, że próby organizowania naprędce formacji zbrojnych ochotniczego zaciągu nie mają szans większego powodzenia. Hurrapatriotyzm i witalność tłumu jaką chłonęliśmy w czasie transmisji telewizyjnych i innych przekazów z Majdanu, to obraz jaki nie znajduje już pokrycia w rzeczywistości: "Ukraińcy są zahukani, pochowali się, przejście do działań ofensywnych będzie od nich wymagało dużej odwagi."

Doświadczenie i wiedza byłego dowódcy wojskowej formacji specjalnej "GROM" pozwalają na przewidywanie prawdopodobnego rozwoju wypadków. Roman Polko uważa, że jeżeli Federacja Rosyjska będzie kontynuować podbój, to mimo oczywistej przewagi w uzbrojeniu, zechce rozstrzygnąć losy konfliktu z wykorzystaniem sił specjalnych. Rozruchy, dywersja i sabotaż to codzienny plon takiego zaangażowania. Putin może w ten sposób budować atmosferę napięcia, co sprzyja szantażowi, czyli jak mawiają dyplomaci, znajduje się przyjazny grunt dla polityki ustępstw. "Natomiast, gdyby doszło do rozlewu krwi, znalazłby jakieś uzasadnienie dla wykorzystania wojsk" - stwierdza z przekonaniem generał Polko.

źródło: wp.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.